Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
ajneck 


Wiek: 52
Posty: 189
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-12-31, 19:40    Odp: ...o początkach naszych

Moje początki z harmonijką to lata 1993-94.Niespełniony gitarzysta jazzowy,co 8 lat,pod wpływem muzyki Pata Metheny,doskonalił się w improwizacji na gitarze i nagle znalazł się w kropce.Zespół się rozpadł,problemy z lewą ręką,trzeba się rozejrzeć za jakimś innym instrumentem :/
Wybór padł na chromatyka,bo po pierwsze szukałem instrumentu ze wszystkimi dżwiękami,a nie tylko wybranymi,bo zamierzałem improwizować jazzowo.Poza tym w miarę niedrogiego.
Ale ważniejsze było to ,że zachwyciłem się wtedy solówką Tootsa Thiellemansa z utworu Pata z płyty "Secret Story".Utwór ma tytuł "Always and forever".
Pamiętam jak mój kumpel,gitarzysta który się wybił,powiedział do mnie:"ten wybór harmonijki to może być strzał w dziesiątkę".Paręnaście lat póżniej wykorzystał moją grę w nagraniach jingli dla radia Józef z Wa-wy.
Ten wybór to był strzał w dziesiątkę,kocham ten instrument.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
robi-97 

Wiek: 22
Posty: 115
Otrzymał 1 punkt(ów)
Skąd: Kaźmierz
Wysłany: 2011-05-12, 18:26    Odp: ...o początkach naszych

No więc zacznijmy od początku.
Gdy byłem jeszcze małym berbeciem zamarzyła mi się harmoszka bo to przeciez prościzna tylko dmuchać (tak mi się tylko wydawało) Babcia kupiła mi na bazarku tanią dziecięcą chińszczyznę. Podmuchałem troche i zgubiłem (nie celowo bo sie z niej cieszyłem) Potem gdy byłem troche starszy tata wciągnął mnie na muzkę metalową i zachciało mi się gitary gitarę zakupiłem i też troche pobrzdękałem i rzuciłem w kąt gdzie stoi sobie do dziś. W czwartej klasie pan od muzyki zmuszał mnie do gry na frażolecie. Nie cierpiałem tego instrumentu i do dziś nie umiem zagrać nic (jestem w 1 gim) No i jakiś miesiąc temu poszedłem z kolegą ze stajni na siano pogadać bo mieliśmy wolną chwile i gadaliśmy troche o muzyce powiedziałem mu że lubie dżem i w tej chwili przypomniał mi się wers z whisky "wciąż chodzi pijany pewno nie wie co to wstyd brudny niedomytek w stajni ciągle śpi" i mowie do kumpla
-Marcin zamarzyła mi się harmonijka. Ja bym grał a ty byś spiewał i tak byśmy gnili chyba sobie kupie...
-Fajnie by było :)

No i wbiłem na allegro ale jak zobaczyłem ceny to stwierdziłem ze moze kiedyś.

Pewnego dnia zaprosiłem wyżej wspomnianego Marcina na moje urodziny i jak przyjechał to wyjąŁ prezent i powiedział że mam zobaczyć co to jest i że na pewno sie uciesze. A ja mu na to:
-Chłopie ja tam nie muszę zaglądać bo ja cie znam i wiem że to harmonijka
Ale zajrzałem i jak zobaczyłem napis Hohner to go wyściskałem no i teraz mam hohner SilverStar w C i umiem już grać wlazł kotek na płotek i troche blowing in the wind ale i tak największa frajda to wymyslanie czegoś nowego
_________________
"Śpię na zielonej łące
Lub pod namiotem z brzóz
Czasem dajemy koncert
Ja i ten stary blues"
SDM - po strunach do nieba"
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
pitek130 

Posty: 14
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2011-05-22, 18:56    Odp: ...o początkach naszych

Moja historia z harmonijką jest krótka, ale w pełni prawdziwa.

Od zawsze byłem bardzo muzykalny. Lubiłem różne gatunki muzyki, oprócz pop'u, którego niezmiennie nie cierpię. Kiedy miałem pięć lat często bywałem u babci i dziadka, właściwie co dziennie. Babcia śpiewa w chórze, a dziadek grał na akordeonie. Babcia dawno temu śpiewała na koncercie Budki Suflera w chórku. Tata grał na wielu instrumentach. Na perkusji, akordeonie w kapeli Rock N'Roll'owym oraz na gitarze, pianinie, rogu myśliwskim Furst Pless. W domu dziadków stoi pianino taty-made in ZSSR. Kiedy nudziło mi się u dziadków, siadałem przed pianinem i improwizowałem jakiegoś Bluesa albo Rock N'Roll'a. Przez następne pięć lat marzyłem o grze na gitarze. W końcu razem z kuzynem poszliśmy do Społecznego Ogniska Muzycznego w Sulechowie zapisać się na naukę gry na gitarze. Pożyczyłem od nauczyciela dwudziesto-cztero letniego Hohner'a. Po dwóch miesiącach nauki tata zabrał mnie do sklepu muzycznego, dał w łapę siedem stów i kazał wybierać gitarę. Zdecydowałem się na Yamaha'ę F310 w wersji e-akustycznej. Przez trzy lata chodziłem co tydzień na lekcję i dalej chodzę i będę chodził. Gitara to zawsze będzie mój ulubiony instrument. Kiedy miałem trzynaście lat dowiedziałem się, że mój kolega z klasy od trzech lat gra na harmonijce ustnej. Myśl o harmoszce narodziła się na początku maja 2011r.. Pomyślałem tak-na gitarze jestem pro kozak i grając jakieś fajne kawałki i ulepszając technikę gry zostaje ni dużo czasu, a za miesiąc jadę na obóz, przecież nie wezmę gitary bo za duża, kupię sobie harmonijkę. Harmonijka to w końcu świetny dodatek do gitary. Następnego dnia zamówiłem w bratpol.pl |Hohner'a Big River Harp. Niestety dzień po złożeniu zamówienia zadzwonił do mnie pan ze sklepu i oznajmił, że Hohner'ów już nie ma, ale poleca Seydel'a Blues Session Standard C. Dzień po zmianie zamówienia paczuszka przyszła. Od razu nauczyłem się paru fajnych kawałków. Teraz więcej jednak gram na gitarze niż na harmonijce.
_________________
Wolność to wszystko, miłość to cała reszta.

Tanio odkupię stare padnięte lub na chodzie harmoszki-kontakt na PW
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Patryxek 

Wiek: 22
Posty: 73
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: wawa
Wysłany: 2011-05-22, 20:29    Odp: ...o początkach naszych

Teraz moja :


Jakieś 2 lata temu myślałem żeby grać na harmonijce.Więc zbierał kasę na Silver Stara, w końcu zebrałem i pojechałem do sklepu kupić, ale się okazało że jej nie ma. Więc się pytam czy jest inna w tonacji C i była Blues Band więc ją kupiłem i zacząłem grać. Po kilku miesiącach myślałem, że może kupię sobie lepszą. I tak się stało szukałem na allegro za góra 130 zł, patrze jest SEYDEL Blues Session C i tak zebrał 120 zł. Pojechałem na ulicę Wiktorską na Mokotów kupiłem ją i do teraz trzyma się dobrze i gram.
_________________
Mam na sprzedaż Blues Session C. Informacje na PW
Ostatnio zmieniony przez Patryxek 2011-05-23, 06:50, w całości zmieniany 1 raz  
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Rogas
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-22, 21:21    Odp: ...o początkach naszych

Patryxek, proszę Cię.. odmieniaj wyrazy, pisz "czytelnie" i ogółem myśl co piszesz bo aż ciężko się czyta..
 
 
Steryl 


Wiek: 29
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-05-25, 10:30    Odp: ...o początkach naszych

"Once Upon A Time In The West - Man With A Harmonica", jak to usłyszałem w filmie zakochałem się w tym dźwięku, a że zawsze chciałem się nauczyć grać na jakimś instrumencie wybór padł na harmonijkę. Nieduża, można zawsze ze sobą zabrać no i w miarę tania na początek (tańsza od gitary np.).
W końcu udało się zarobić jakiś dodatkowy grosz, poszukałem, wybrałem, kupiłem. No i teraz pozostaje nauka ;) .
Nie jest łatwo, bywają chwile zwątpienia, ale zaczyna coś mnie wciągać. Także powoli, ale do przodu, aż zagram utwór, od którego wszystko się zaczęło :D .
_________________
Człowiek nie rodzi się po to by umrzeć, lecz aby żyć. Śmierć jest tylko efektem ubocznym. Więc żyj!
http://www.youtube.com/watch?v=gxvNGy5jUeA
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Olinek 

Wiek: 28
Posty: 3
Wysłany: 2011-12-18, 13:11    Odp: ...o początkach naszych

Jestem jeszcze małym harmonijkowym świeżakiem, a zakochałam się w tym instrumencie już milion lat temu, gdy zobaczyłam w pudełku z zabawkami mojego kilkuletniego sąsiada coś co śmiesznie brzęczy jak się w to dmucha :) od razu zapragnęłam mieć "to coś", jednak rodzice jakoś nie mieli ochoty na spełnienie mojego marzenia :( i tak dopiero po parunastu latach jęczenia zlitowali się nade mną przyjaciele i dostałam harmonijkę na urodziny :) no i nie ukrywam, że wielką inspiracją był dla mnie Włóczykij... ten jego chillout <3
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Bluesman27 

Wiek: 21
Posty: 5
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-12-19, 17:55    Odp: ...o początkach naszych

Najpierw dziadek, ostatnio gitara, do której "można by coś dorzucić". Stwierdziłem że jak już kiedyś zacząłem z harmonijką, to można by tak pociągnąć dalej... I oto jestem!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
pepol50 


Wiek: 61
Posty: 19
Otrzymał 1 punkt(ów)
Wysłany: 2011-12-20, 10:05    Odp: ...o początkach naszych

Zarejestrowałem się tutaj na forum niedawno,miałem harmonijkę w dzieciństwie nawet nieźle mi szło, ale na nowo odkryłem ten instrument u mojej 7 letniej wnusi,(otrzymała w prezencie urodzinowym zupełnie niezgorszego Hohnera)ćwiczę już kilka dni i nie powiem łapię bluesa,podciągi wychodzą dobrze,jedyny problem suchość w ustach i problem z przesuwaniem harmonijki czy znacie jakiś sposób? pozdrawiam harmonijkarzy!
_________________
Nigdy za późno
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2011-12-20, 10:31    Odp: ...o początkach naszych

Dużo pić przed i w trakcie grania, przepłukując usta. I dużo grać. Z czasem organizm załapie, że grając na harmonijce trzeba wszystko nawilżysz. Ja wyrobiłem sobie taki nawyk, że podczas grania pauz język bardzo szybko omiata górną i dolną wargę nawilżając ją. Trwa to ułamek sekundy, a daje dobry efekt.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu