Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
Nomad 


Wiek: 29
Posty: 1
Skąd: Bazin
Wysłany: 2007-12-13, 18:12    Nasze początki. Natchnienie?

Witam. Jestem nowym użytkownikiem tego forum, jest to mój pierwszy temat.
Przypomniałem sobie moment, kiedy zafascynowałem się harmonijką. Sprawcą tego był film "Arizona Dream". Johnny Deep w jednej ze scen leżał na łóżku po upojnym stosunku ze swoją kobietą. Jedną ręką grał jakąś melodyjkę na tym instrumencie, w drugiej ręce trzymał 3 papierosy :) Spodobał mi się ten luz, jaki daje harmonijka, to całkowite odprężenie... Wtedy pomyślałem: to jest to na co czekałem. Ona Będzie idealnie pasować do mnie. Jak pięknie będzie odzwierciedlała moje emocje. Czyż ona nie będzie na równi wyrażać tego co czuję, w danej chwili, co słowa (niepokój, szczęście, poczucie totalnej wolności). Potem do mnie doszło to brzmienie, kształt i nieprzepojona miłość do tego instrumentu...
I zwracam się do was z pytaniami: W jaki sposób zainteresowaliście się tym magicznym, niewielkim instrumentem. Jakie emocje w was wzbudza teraz? Mam nadzieję, że zobaczymy tu wiele ciekawych historii...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Sygi 

Wiek: 27
Posty: 153
Otrzymał 6 punkt(ów)
Skąd: Przysucha
Wysłany: 2007-12-13, 18:21    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Był już gdzieś taki temat...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kamilteau 


Wiek: 28
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2007-12-13, 18:23    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Moja historia jest raczej dość prosta...

Kiedy miałem 11 lat dostałem harmonijkę Silver Star w tonacji G na imieniny. Trochę się nią pocieszyłem, ale stwierdziłem, że granie na niej pojedynczych dźwięków jest niemożliwe, więc po nic mi się ona nie przyda. Tak przeleżała parę lat...
Jakiś rok temu przypadkowo wyhaczyłem podręcznik Sławka Wierzcholskiego (to była taka mała książeczka, coś jak "Harmonijka i blues" w pigułce). Byłem nieco zdziwiony, że istnieją jakiekolwiek książki do nauki gry na harpie. Postanowiłem więc odkurzyć moją Silverkę. Potem zacząłem słuchać trochę bluesa, wkręciła mi się ta muzyka i tak mi zostało.
No i może powtórzę po nomadzie: mi również spodobał się ten luz związany z posiadaniem harmonijki. Można schować ją do kieszeni i wyjąć i zacząć grać kiedy poczuje się taką potrzebę. No i jeszcze ten często powtarzający się w bluesie motyw podróży... marzenie :medit: Bierzesz harpa, wsiadasz w pierwszy lepszy pociąg i ruszasz w świat :D
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
yama46 

Posty: 28
Skąd: Czempiń
Wysłany: 2007-12-13, 18:57    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Moja też prosta.
Szukałem czegoś:
a) mniejsze i poręczniejsze od gitary (podróż pociągiem do budy to trochę czasu i miejsc na uszkodzenie instrumentu)
b) związanego z bluesem
c) nowych horyzontów
I tak wyszło, że mam i gram :D
_________________
Skazany na bluesa...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
mat 

Posty: 27
Skąd: Libiąż
Wysłany: 2007-12-14, 12:57    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Wszystko zaczęło się od Dżemu. Grałem na gitarze akustycznej, czasem robiliśmy sobie jam-session z kumplami i tak jakoś harmonijka się przyplątała. Poręczna, prosta(z pozoru). Idealna do bluesa.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Nimloth 


Wiek: 30
Posty: 12
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-12-14, 14:23    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

moją inspiracją był Włóczykij :)Jego postać zawsze mnie fascynowała, można powiedzieć, że to taki mój ideał ;) Wędrowiec, filozof, i zawsze z tą harmoszką. No i stwierdziłam, że harmoszka ma piękne brzmienie, jest poręczna i dość prosta w nauce (no, w porównaniu do innych instrumentów :P ), więc zamiast gitary sprawiłam sobie Golden Melody C ( na cześć harmonijki Włóczykija nazwałam ją Harmonium 2) :)
_________________
Ze wszystkich kluczy do domów najważniejszy wędrownych ptaków klucz
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kuba 


Wiek: 42
Posty: 554
Otrzymał 64 punkt(ów)
Skąd: kielce
Wysłany: 2007-12-14, 16:30    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

a moja była taka: na początku szkoły średniej zafascynowała mnie Wolna grupa bukowina. Słuchałem ich non stop. Między innymi kawałka "Wczoraj wieczorem) (albo jakoś tak) i tak się zaczęło.

pzdr.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Włóczykij 


Wiek: 27
Posty: 154
Otrzymał 1 punkt(ów)
Skąd: Gorzów WLKP
Wysłany: 2007-12-14, 19:26    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

AAaa zainspirowałem kogoś do grania na harmoszce ale CZAD :D :D :D :D :D :D
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Lady_Stardust 

Wiek: 29
Posty: 131
Otrzymał 20 punkt(ów)
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-16, 13:16    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

A ja już nie pamiętam kiedy zaczęła we mnie kiełkować myśl o graniu na harmonijce, ale chyba dawno temu. Ale pamiętam pewien piękny przełomowy dzień. Było to na wycieczce klasowej nad morzem, gdy siedziałam wieczorem na plaży słuchając muzyki i podziwiając zachód słońca. Wiatr we włosach, czerwone niebo i ten bezkres wzburzonego morza... rozmyślałam wtedy długo o różnych rzeczach, aż w końcu tknięta jakimś impulsem zadzwoniłam do taty: 'Ojcze, zamów mi Blues Banda w tonacji C' :D BTW zanim dmuchnęłam w niego poraz pierwszy minęło sporo czasu, ale to już zupełnie inna historia.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Przemek 


Posty: 80
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-12-16, 14:24    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

U mnie było tak:
Jakiś czas temu kumpel kupił sobie gitarę więc pomyślałem że ja też bym mógł na czymś grać. Pomysłem że do gitary będzie pasować harmonijka a dodatkowo podobały mi się zagrywki Ryśka w Dżemie. I tak zacąłem szukać w necie informacji o harmonijce. Po chyba 2 tygodzniach kupiłem Special20 :)
_________________
Charytatywna wyszukiwarka
Charytatywne klikanie
Zbyszek pomocnik
Wspieraj naukę
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
mordrag 


Wiek: 29
Posty: 33
Otrzymał 11 punkt(ów)
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2007-12-17, 18:49    .

Zacząłem grać bo to bardzo mobilne urządzonko ;] Moge zawsze mieć przy sobie swoją Marynke ;]
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
_Big_Mac_ 


Wiek: 32
Posty: 32
Skąd: Wrocław/Zielona Góra
Wysłany: 2007-12-17, 20:43    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Chciałem mieć coś bardziej poręcznego i bardziej zdatnego do grania w mieszkaniu niż perkusja, mój główny instrument :) A że harmoszka miała w sobie takie coś, że zawsze mi się gęba uśmiechała jak ją słyszałem, to kupiłem. Niezawodnie poprawia humor :D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Totalny Amator 


Wiek: 41
Posty: 30
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: TYCHY/ ŻYWIEC
Wysłany: 2007-12-19, 01:09    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

ja czegos szukalem nie do konca wiezialem czego moja zona zainspirowana Włóczykijem z muminków kupila sobie silvera C więc ja tez kupilem ale ze nie bylo C kupilem A nie bardzo mi to szlo wiec przelezala pare miesiecy w szufladzie na szczescie zauwazylem ze na C od zony jest łatwiej wiec kupilem sobie C i zaczalem sie bawic. Muzykiem nie jestem i nigdy nie bede "gram" dla własnej przyjemnosci, fascynuje mnie prostota tego instrumentu i wygoda. dzis jestem szczesliwym posiadaczem Blues Harpa i Marine Band, SS mojej zony nadal lezy nie uzywany w szufladzie, mam nadzieje ze ja kidys wyciągnie i bedziemy grac razem
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Pendzel 


Wiek: 22
Posty: 38
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-12-19, 09:52    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Moja historia jest tych wszystkich najprostsza.
kamilteau napisał/a:
Bierzesz harpa, wsiadasz w pierwszy lepszy pociąg i ruszasz w świat

Święta prawda. Ale wracając do mojej historii , to było tak:
1. Niedawno musiałem zostac z moją małą sistrą sam w domu
2. Po kilku godzinach zaczęła płakac więc przetrząsnąłem wszystkie szafki
3. W jednej z nich znalazłem prezent który dostałem od Babci od firmy
4. To była harmonijka z jakimiś beznadziejnymi rysunkami , nie firmowa
5. Zacząłem sobie improwizowac i tak przez długi czas grałem
6. Zadzwoniłem do kumpla który gra i doradził mi Hohner Special 20 C
7. Tak się zaraziłem ,że byłem z nim na warsztatach i niedawno :harp: kupiłem sobie Hohner Golden Melody A
8. I tak już zostało :hah: :hihi: :hihi:

Pozdrowionka :hihi: :P
_________________
"Co byś zrobił, jakbyś miał jeszcze jedno życie?"
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
petrolhead 


Wiek: 29
Posty: 184
Otrzymał 12 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn i Warszawa
Wysłany: 2007-12-19, 17:27    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

No to było tak...
Kolega w gimnazjum sprawił sobie silvekę. W życiu przedtem harpa na oczy nie widziałem i spodobał mi się, bo to małe, lekkie, wszędzie można zabrać. Ale na podobaniu się się skończyło. Jakiś rok temu po dostaniu się do "elytarnego" liceum stwierdziłem, że należałoby stać się człowiekiem nieco bardziej kulturalnym i nauczyć się na czymś grać. Pierwotnie miała to być ojcowa gitara, ale doszedłem do wniosku, że w sumie gitara mi się nie podoba. Kolega z klasy, kamilteau, harmonijką dysponował i coś na niej zagrać potrafił, więc doszedłem do wniosku, że może coś pomoże się nauczyć. No i oto gram :P
_________________
Mój Wóz jest bogiem, prędkość nałogiem, drifting zabawą, frajda podstawą
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
binek 


Wiek: 27
Posty: 268
Otrzymał 11 punkt(ów)
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-12-22, 01:16    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Sygi napisał/a:
Był już gdzieś taki temat...

święta racja ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Radkiewicz 

Wiek: 29
Posty: 96
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: Głubczyce
Wysłany: 2008-01-20, 11:24    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

MOja przygoda z harmonijką zaczęła się wtedy gdy kumpel wyskoczył na miasto i zaczął wydawać jakieś dziwne dźwięki nie wiedząc czemu były mi dosyć znane co sie potem okazało dmuchał sobie w harmonijkę od tak :D wiec mu ją zabrałem bo po co skeatowi harmonijka? :roll: :D no i zacząłem grać,oczywiście zainspirowały mnie do tego różnego rodzaju filmy,piosenki,teledyski i koncerty :)
_________________
Tylko Blues jest już ze mną
znajdzie mnie nawet w ciemno!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2008-01-20, 14:45    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

grasz na czyjejś harmonijce ? ohyda.......................................................................
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Radkiewicz 

Wiek: 29
Posty: 96
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: Głubczyce
Wysłany: 2008-01-20, 15:02    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

grałem :P póki nie kupiłem swojej równie zabójczej :] ale będzie już normalna na dniach :)
_________________
Tylko Blues jest już ze mną
znajdzie mnie nawet w ciemno!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Osaosowski 

Wiek: 26
Posty: 265
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2008-02-03, 22:57    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Ja miałem grać na gitarze i na nią zbierałem kasę. Na liście dyskusyjnej Dżemu ktoś pytał o harmonijkę, a ja nie wiedzieć czemu się zainteresowałem i zacząłem myszkować po necie. Odkryłem, że SS jest najtańszy ale nie mieli go w sklepie, Czekałem na niego z miesiąc ale nie przychodził do sklepu więc kupiłem droższego ProHarpa. Później przestałem grać. Kupiłem BluesHarpa. Znów przestałem. A teraz od miesiąca gram codziennie i jestem cały czas coraz bardziej napalony na granie!

pozdrawiam "osa"
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
KatuzaR 


Wiek: 27
Posty: 319
Otrzymał 29 punkt(ów)
Skąd: Kryry
Wysłany: 2008-02-19, 21:02    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Mnie w kompleks mniejszości wprowadzał kumpel grający na basie. Zawsze mi tym imponował... i imponuje dalej, bo jest bardzo dobry. Wysupłałem więc 200 zł na gitarę aby być taki jak on. Grałem może pół roku i bardzo podobało mi się "granie" na tym instrumencie, lecz nadszedł czas rekolekcji (tak tak jestem Oazowiczem, ale chyba się to na dniach zmieni...). Był tam pewien Michel, który pokazał mi swoją grą, że nie mam czego szukać na gitarze... Pewnego dnia przeglądając szafę u dziadka znalazłem cudo. Czerwone pudełko, ze skrzętnie zapakowaną harmonijką "blessing" (strój wiedeński). Zacząłem sobie grać takie "wlaskotki", aż 5 września podjąłem męską decyzję. Kupiłem Big River Harpa, i tu, 5 września 2007, o godzinie 17 zacząłem przygodę z diatonikiem. Miłością mego życia ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
jasiek 


Wiek: 24
Posty: 68
Skąd: Połczyn-Zdrój
Wysłany: 2008-03-25, 11:18    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Wzięło mi się to od Ryśka Riedla oczywiście. Jak byłem mały to też miałem jakąś zabawkową. Oczywiście jak się już tą harpą zainteresowałem , przeczytałem wszystkie opinie o Silverstar , no i po tgodniu może zamówiłem na allegro ;] Jak doszła to wziąłem ją do szkoły i grałem , jakoś się wszystkim podobało ;) Zaraziłem mojego kolegę (prawie) , bo zamówił , a sprzedawca coś tam kręcił i zrezygnował :| :/
_________________
"Te same mury od rana, te same stoły odrapane"
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Wloczykij93 

Wiek: 26
Posty: 9
Skąd: z lasu xD
Wysłany: 2008-03-25, 11:37    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Ja od dziadka kiedyś mi dał harmonijke (mój drugi instrument chyba w życiu :P ) i tak leży gdzieś do teraz zagubiona a pamiętam że świetny instrument to był :P no więc przymierzam sie do kupna jakiejś narazie nie firmowej :P Włóczykij w muminkach to moja ulubiona postać była ale samych muminków i tak nie lubiłem xD
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
VeLvet 


Wiek: 27
Posty: 19
Skąd: Z Nienacka
Wysłany: 2008-04-10, 23:39    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Magiczny instrument... pamietam ze gram od tygodnia ale nie wiem jak to sie stało...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Patryczek 


Wiek: 24
Posty: 29
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: Świdnik
Wysłany: 2008-04-11, 20:22    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Ja nie wiem ale mi się troche z taty wzięło xD No bo kiedyś jak byłem mały nigdy nikt nie mógł mnie uśpić... Wtedy wkraczał tata z swoją harmoszką ... coś mi grał wtedy. Jeszcze mnie nie kręciło. Potem dał mi ją jak miałem z 5 lat... żałował
Ja... ja ją ... POGRYZŁEM! Z 2 miesiące temu wziąłem ją i zacząłem sobie grać. Tak mi usta piłowały że nie dało się grać. On to widział i mi kupił Bluesbanda (d) -> Reszta mojej historii jest w temacie Wszyskie Bluesbandy XD.

_____________________________________________________________________
Miałem awarie kompa (net coś dziwnie ciął i sie nic nie chciało włączyć) teraz jest naprawiony. Harmoszki nie miałem już od 2 tyg w "ustach". Złapało mnie zapalenie oskrzeli. Czytałem na jakimś blogu że jak sie jest chorym i sie gra to potem jak sie wyzdrowieje to znowu choroba łapie...
_________________
[you]! Grasz cieniutko na harmonijce. Ale za to ja jestem mistrzem ;D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Adam12 


Wiek: 24
Posty: 47
Otrzymał 1 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-04, 23:35    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Ja rozpocząłem w wieku 12 lat słuchałem bluesa polubiłem harmonijkę i tak się zaczęło... :cool:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Zuźka 


Posty: 64
Otrzymał 1 punkt(ów)
Wysłany: 2008-07-04, 11:50    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Ja Dżemu zaczęłam słuchać jak miałam 8 lat. i chyba wszystko jasne :D
Rysiek był moją główna inspiracją (taka ot - ciekawostka: urodziłam się 26 dni przed tym, jak on zmarł. w tym samym miesiącu, w tym samym roku).
Poza tym, stwierdziłam, ze harmonijka jest wyjątkowo poręcznym instrumentem, a to, co najbardziej mi się w niej spodobało, to fakt, że jest tak często używana do improwizacji. Rzadko się spotykałam z improwizacją na instrumentach, jak ktoś z moim znajomych grał na czymś, to z nut, wykonując określone utwory. Mnie w harmonijce zafascynowała kreatywność, jaką wymaga się od grającego :harp:
_________________
"...w życiu piękne są tylko chwile..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
arius 

Posty: 3
Skąd: Elbląg
Wysłany: 2008-07-31, 01:12    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

A u mnie było tak: często miewam takie coś, że mam ogromną ochotę wyalienować się ze społeczeństwa...wsiadam więc na rower i jadę w kierunku bliżej nie określonym...zawsze z książką u boku. Pewnego dnia, wybrałem się na taki wypad. Pojechałem całkiem niedaleko, bo jakieś 20 km za miasto w takie sympatyczne, ustronne miejsce. -pewnie nikt nie zna tego miejsca, nikogo nie będzie. Odpocznę sobie, poczytam książkę.-pomyślałem. Czytanie książki na łonie natury dawało mi poczucie spokoju, wolności, był to wspaniały relaks. Tak sobie czytam, czytam, i nawet nie zauważyłem, kiedy ktoś zaczął grać na harmonijce. Dźwięk harmonijki potęgował u mnie poczucie relaksu, wolności. Nigdy wcześniej nie czytało mi się przyjemniej książki jak wtedy. Co najdziwniejsze, nikogo nie widziałem, nawet nie wiedziałem skąd dokładnie przylatuje muzyka. I właśnie po tym zdarzeniu postanowiłem, że i ja zacznę grać na harmonijce. Od teraz miast książki zabieram ze sobą harmonijkę. Jadę rowerem, siadam i gram...może w moim wykonaniu nie jest to sztuka (jeszcze ;) ), ale daje mi to niewiarygodne jak najbardziej pozytywne poczucie wyalienowania od świata :)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
szymonov 


Wiek: 23
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-11-23, 21:32    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

ja oglądając mój ulubiony serial Jim wie lepiej (główny bohater serialu gra na harmonijce) napaliłem sie na harmonijke poleciałem do sklepu i kupiłem chromatyka za 40 zyla ale coś mi nie pasowała, nie mieściła mi sie w łapach.....Znalazłem to forum i pomyślałem żeby kupić blues banda po tygodniu doszedł mi on pocztą do domu i zaczołem dmuchać i gram do teraz :) Ludzie jaka to radość gdy idziesz ze znajomymi wyciągasz harmoszke i..... :harp: zaczynasz grać a oni zaczynają śpiewać i jest fajna zabawa :D :D :D
_________________
[you] nie kłuć sie z harmonijką....ona i tak wie lepiej
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kendi 


Wiek: 26
Posty: 28
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-01-08, 21:56    Odp: Nasze początki. Natchnienie?

Po pierwsze: długo nie mogłem znaleźć instrumentu dla siebie... w końcu trafiłem na takie małe cudeńko co się zowie "harmonijka"
Po drugie: Stare Dobre Małżeństwo! I wszystko jasne ;)
Zacząłem sobie nosić harpika do szkoły i grywać na przerwach, teraz kojarzą mnie właśnie z harpem i moim nieodłącznym kapeluszem :D
Harmonijka niesie ze sobą też pewne wymierne korzyści: kobiety uwielbiają muzyków (a gitarzyści się już wszystkim znudzili :P ), a na dniach przyjmę padawana w postaci kumpla z klasy :harp:
_________________
Taniec Mahoniowych Tuńczyków!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu