Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor
Wiadomość
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 21:30    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Jestem człowiekiem który nie ciągnie do gróbu innych :P . Nie uważam rozmówców za wieśniaków, napisałęm ten tekst bo wiedziałem ze trafi do większości użytkowników. A z tą czarna magią bym polemizował :P bo w serii Final fantasy czarna magia to magia która zadaje obrażenia/oślepia/zwieksza celność i siłę a biała magia to magia leczaca ,zwiększająca defensywe i niszcząca umarlaki :P . Zależy ogólnie w średniowieczu czarna magia, to była magia zakazana, klątwy/uroki ale też inne zjawiska jak "niby wywołanie burzy przez czarno księżnika" (<< facet za to zmarł zakopany żywcem =) czytałem na lekcji o tym).
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-04, 21:39    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Właśnie, w Final Fantasy, zacznij odróżniać rzeczywistość wirtualną od prawdziwej :) Poczytaj o magii voodoo, o sterowaniu ludźmi kukiełkami, czarna magia to nie jest nic dobrego. W Final Fantasy facet macha mieczem który waży z 50 kilo a w rzeczywistości takich rzeczy nie ma.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 21:43    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

:P . Tak, ale czy to że ktoś by znał czarną magie robi z niego złego człowieka? nawet gdy są to klątwy i uroki? Ludzie uczą się karate składają przysięge dojo a i tak potrafią ja złamać.

Swoją drogą narkotyzowanie się bez żadnych środków http://www.wiadomosci24.p...wach_59359.html


http://www.oobe.pl/OOBE_pytania_i_odpowiedzi.htm
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-04, 22:03    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

O oobe mógłbym poopowiadać ale wolę nie, bo się ludzie ponakręcają. Jest NIEBEZPIECZNE. Jeśli ktoś uważa że bezpieczne, to tylko dlatego że opowiada bzdury, że mu się udało, żeby mu powiedzieli że jest cool.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 22:07    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ale napisz mi jakieś metody których się używa do wyjścia z ciała ja mam zamiar to próbować.
Chce jak najłatwiej wejść w stan OBE wiem że trzeba dużo ćwiczyć ale, powiedz jakąś metode :P i ew. ostrzeż mnie przed czyms :P
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
towal 

Wiek: 29
Posty: 238
Otrzymał 13 punkt(ów)
Skąd: Puławy
Wysłany: 2010-10-04, 22:40    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

też kiedyś próbowałem "wyjść z ciała", przeczytałem książkę Darka Sugiera, ale po nieudanych próbach dałem sobie spokój:P
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-04, 22:46    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Przede wszystkim to nie wychodzenie z ciała tylko wrażenie wychodzenia z ciała, wszystko odbywa się w mózgu. To raz. Dwa - olej to. Nikt nie jest w stanie ostrzec Cię przed tym co możesz tam zobaczyć. Wierz mi, to o wiele bardziej niebezpieczne niż wiadro mieszanki wszelkich narkotyków świata. Słyszałeś o dziwnych ludziach, którzy interesowali się dziwnymi rzeczami/teoriami spiskowymi/zjawiskami paranormalnymi a potem dziwnie skończyli? Wylądowali w wariatkowie? Stali się roślinami?
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
towal 

Wiek: 29
Posty: 238
Otrzymał 13 punkt(ów)
Skąd: Puławy
Wysłany: 2010-10-04, 22:54    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

dlatego napisałem to w cudzysłowiu:) może zamienimy kilka zdań na ten temat na gg? ciekawość mnie zżera;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 22:58    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[quote="minigunmen"]Przede wszystkim to nie wychodzenie z ciała tylko wrażenie wychodzenia z ciała, wszystko odbywa się w mózgu. To raz. Dwa - olej to. Nikt nie jest w stanie ostrzec Cię przed tym co możesz tam zobaczyć. Wierz mi, to o wiele bardziej niebezpieczne niż wiadro mieszanki wszelkich narkotyków świata. Słyszałeś o dziwnych ludziach, którzy interesowali się dziwnymi rzeczami/teoriami spiskowymi/zjawiskami paranormalnymi a potem dziwnie skończyli? Wylądowali w wariatkowie? Stali się roślinami?[/quote]

Na demotach było, najmocniejszy narkotyk świata, mózg człowieka wytwarza go pod czas snu,dwumetapolan jakos tam ;P. Jestem zbyt głupi żeby się bać mam zamiar ćwiczyć OBE choćby dla spokoju panującego w moim świecie mentalnym =o

[ Dodano: 2010-10-04, 23:09 ]
[quote="minigunmen"]Przede wszystkim to nie wychodzenie z ciała tylko wrażenie wychodzenia z ciała, wszystko odbywa się w mózgu. To raz. Dwa - olej to. Nikt nie jest w stanie ostrzec Cię przed tym co możesz tam zobaczyć. Wierz mi, to o wiele bardziej niebezpieczne niż wiadro mieszanki wszelkich narkotyków świata. Słyszałeś o dziwnych ludziach, którzy interesowali się dziwnymi rzeczami/teoriami spiskowymi/zjawiskami paranormalnymi a potem dziwnie skończyli? Wylądowali w wariatkowie? Stali się roślinami?[/quote]

Na demotach było, najmocniejszy narkotyk świata, mózg człowieka wytwarza go pod czas snu,dwumetapolan jakos tam ;P. Jestem zbyt głupi żeby się bać mam zamiar ćwiczyć OBE choćby dla spokoju panującego w moim świecie mentalnym =o
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Drui 

Posty: 292
Otrzymał 18 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 23:09    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[b][quote="Rotaflor"]ja mam zamiar to próbować.
Chce jak najłatwiej wejść w stan OBE wiem że trzeba dużo ćwiczyć ale, powiedz jakąś metode i ew. ostrzeż mnie przed czyms [/quote][/b]
Widzisz, [b]Rotaflor[/b] główny problem z narkotykami, praktykami takimi jak wspomnianie przez Was oobe i inne tego typu polega na...
... właśnie takim (wybacz mi to określenie, nie kieruję go pod Twoim adresem stricte) "szczeniackim" podejściem kultury zachodniej do praktyk, które były tworzone, kontrolowane, chronione tajemnicą ale Rozwijane przez wieki w różnych kulturach.
Dla tych ludzi to było Święte, ścisła strefa Sacrum, używana z szacunkiem, bojaźnią i niezbędną ostrożnością.
Tam nie było mowy o "ja mam zamiar spróbować" albo "ostrzeż mnie przed czymś :P ". Twoje wypowiedzi są właśnie przykładem totalnej ignorancji zachodzniego pop-spirytyzmu i mega-pop-mistyki w stylu new age.
Chcesz poczytać jak prostymi metodami wejść w trans?
Przy pomocy imbiru? -> czyt. "Alchemia Kultury"
Przy pomocy bębenka? -> czyt. choćby "Szamanizm" Eliadego

Tylko czy jesteś w stanie wytrzymać 10 dni o samej wodzie?
Tylko czy jesteś w stanie wytrzymać na stepie 5 dni w deszczu nago?

Tylko czy jesteś pewien, że będziesz w stanie oprzeć się woli napotkanych po drodze istot złych, których istnienie najprawdopodobniej negujesz?

przemyśl...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-04, 23:20    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Jestem człowiekiem który nie szuka problemów a tkz" istoty złe" są jak dałem w linku energią która nie jest pozytywnie czy negatywnie nastawiona, ona jest po prostu przerażająca w tym linku był podany przykład gdy fala wali o np: falochron to może nas przestraszyć, ale nie zdaje sobie sprawy że my tam jesteśmy.

Wiem że zachowuje się szczeniacko i ignorancyjnie, i rozumiem to lubie przyjmować krytyke bo to mnie wzmacnia. Wytrzymanie 10 dni o samej wodzie nie jest możliwe dla zwykłego człowie ponieważ, tam te osoby nieświadomie pobierają energie z otoczenia.

Mam zamiar wejść wkońcu w świat astralny i nie pod chodze do tego kulturowo. Dla mnie jest to coś jak narkotyzowanie się. Powiem więcej po marihuanie gdy się na czymś zawiesi, można przeżyć taka małą w głowie materializacje czegoś (jak byśmy widzieli daną sytułacje)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-04, 23:40    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Wiesz, ja się o Ciebie nie boję bo wiem, że Ci się nie uda z Twoim dziecinnym podejściem ;) Choć teoretycznie powinienem się bać, bo umysł, który tak ulega pokusom jest na prawdę bardzo słaby, jakby Ci się jakimś cudem udało, to nie zdziwiłbym się jakbys się już nie obudził. Do tego trzeba mieć cholernie silny umysł, Ty jesteś uparty nie jak zdeterminowany człowiek, tylko jak osioł. Jak napiszesz, że Ci się udało i nie będziesz tym przerażony, to znaczy, że Ci się tylko śniło, że się udało, bo bardzo tego chciałeś. Moja była ledwo co się tym zainteresowała (generalnie poryta osoba) i już twierdziła, że to miała. Żenujące.

Towal, napisz do mnie na gg, dzisiaj będę już leciał ale może jutro pogadamy na ten temat.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Drui 

Posty: 292
Otrzymał 18 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-05, 09:35    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[quote="Rotaflor"]Wytrzymanie 10 dni o samej wodzie nie jest możliwe dla zwykłego człowie [/quote]
Jeśli to jest dla Ciebie zbyt trudne, to naprawdę nie wiem, jak zamierzasz osiągnąć coś więcej.
Znam wielu ludzi, którzy w Wielkim Tygodniu (pn-pt) jada na samej wodzie, chodzą normalnie do pracy, na studia, są uśmiechnięci i nikt oprócz znajomych nie wie, że poszczą.

Nie chcę Ci odradzać, bo wiem, że to zadziała pod włos. Im bardziej będę pisał, że to nie wyjdzie Ci na zdrowie, tym bardziej będzie Cię korciło (kusiło?) by to zrobić.
Po prostu przemyśl, sam przed sobą, co naprawdę chcesz osiągnać, jakie są realne szanse, że opowieści o oobe jako bezpiecznych "tanich liniach" nie są tylko wciąganiem naiwnych i czy rzeczywiście chcesz zaufać temu co tam czytasz...

Życzę Ci byś doszedł do Dobrych wniosków.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
sebach 

Wiek: 30
Posty: 154
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Krakow
Wysłany: 2010-10-05, 10:27    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Jeden ma podejście zbyt dziecinne, wy znowu hardkorowo to demonizujecie, ale może to i dobrze. Moja matka ma od kilkunastu lat ma oobe i nie jest to przez nią kontrolowane, ona się tego boi i nie lubi tego, ale to samo się czasem staje, ale żyje normalnie, jest dobrą kobietą, wspaniałą matką i żadne 'bobo' w 'zaświatach' jej nie zjadło. A ja też już miałem prawie, nie ćwiczyłem tego nigdy, dochodziłem do pewnego momentu gdzie wszystko działo się samoistnie a w momencie kiedy ja musiałem zadziałać - przerywałem to, bo jestem(bylem) tego dość ciekawy ale nie chciałem żeby to doświadczenie jak czytałem w książkach 'wywróciło mój świat do góry nogami' - lubię swój świat taki jakim jest, więc spasowałem :)

Nie wiem czy Panowie którzy tak straszą gościa któremu jak się to uda to zeshizuje się przez Wasze gadki, wychodzili z ciała i swoją wiedzę opierają na doświadczeniach, czy też nigdy tego nie robili, ale przeczytali gdzieś i mają 'twardą, rzeczową, opartą na własnych doświadczeniach opinię'

no offence, ale jeśli ktoś nie jarał trawy to raczej nie powinien się wypowiadać na temat tego czy jest dobra czy zła. Bo jakbym był ślepy to nie mógłbym uczestniczyć w dyskusji 'czy cyce Pameli dobrze wyglądają' . To się tyczy prawie każdej rzeczy. Ja się powstrzymuje również od mówienia czy oobe jest złe czy dobre. Za mało o tym wiem z własnego doświadczenia i za dużo z książek żeby moja opinia była wiarygodna. Są ludzie dla których to zbawienie w życiu. Odzyskali wewnętrzny spokój itepe i są ludzie którym to zryło psyche. Również są osoby które się w życiu napaliły blantów (a są nawet premierami, wiec chyba źle nie skończyli) i są też tacy dla których trawa była początkiem drogi do dupy, a teraz po kilkunastu latach meldują się w Monarze co jakiś czas. Nie ma jednego wytłumaczenia na wszystko, że to jest całkowicie dobre a to całkowicie złe - ale to już powoli, moje ulubione, tematy filozoficzne.
pozdro
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-05, 12:32    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Powiem tak: ktoś mi powiedział co to było, co widziałem i że mogło być gorzej. Nigdy więcej. Lepiej zatrzymać się na zabawie w kontrolę snu ale to też jest niebezpieczne i sam się o tym przekonałem, mózg ulega rozregulowaniu naturalnych i automatycznych jego procesów, jak zapadanie w stan alfa, niższe stadia aktywności i takie tam. Później w ciągu dnia zdarza się to samoczynnie i możemy sobie i innym zrobić krzywdę. Ucierpiałem tylko ja, bo widziałem rano w lustrze jak moje oko krwawi, po czym pobiegłem do ojca żeby to obejrzał. Obudziłem się chwycony za ręce, zanim uderzyłem o ziemię. W oku nic nie było. To tak jak pchać grubymi paluchami duży śrubokręt do wnętrza zegarka na rękę. Te naukowe wywody, jakie ludzie prowadzą na temat tego jak wchodzić i wychodzić z oobe - przyjrzyjcie się im. Czy "na topielca" i "wchodzenie po linie" brzmi jak coś, co w naukowy sposób ma mieć związek z kontrolowaniem mózgu? Wybaczcie ale nasza wiedza na temat mózgu jest na takim etapie, że to tak jakby zgraja wieśniaków zbiegła się w latach 20tych w koło radia na baterie i któryś rąbnął motyką bo jak poprzednim razem to zrobił to się włączyło. Tym razem padło.

sebach: jakkolwiek to brzmi, Twojej mamy umysł wchodzi w to automatycznie to nic jej nie będzie, to tak jak my zasypiamy i śpimy, tak jej umysł wychodzi do lekkiego przebudzenia bez kontroli nad ciałem. Jeśli naturalnie nie zapadamy w takie stany tylko sztucznie je wywołujemy to możemy zrobić sobie krzywdę.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Marcel_Banda 


Wiek: 43
Posty: 63
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-05, 15:09    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

...poczytałem... niezła dyskusja... :) teraz sobie zrobię skręta :)
_________________
Marcel, Banda Łysego
www.bandalysego.pl

----------------------------------------------------------
trzeba wiedziec...kiedy dmuchnąć....
----------------------------------------------------------
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-05, 15:49    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

OOBE to też narkotyk podczas snu człowieka mózg wytwarza narkotyk który na całym świecie jest zakazany i jest najmocniejszy na świecie. Gdy spimy, to bierzemy to nie świadomie i nic nam nie szkodzi, to tak jak by ktoś wstrzyknoł nam opium pod czas snu i snili byśmy 8 h. To tylko pod czas snu bysmy mieli loty. Ale gdy używamy OOBe to kontrolujemy to >

Btw http://www.youtube.com/wa...feature=related
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-05, 15:51    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ciebie chyba kręci bardziej sam fakt użycia narkotyku niż sam narkotyk :]
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2010-10-05, 16:25    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[b]Rotaflor[/b], mylisz pojęcia.
kontrola snu to LD - Lucid Dreams (jak sama nazwa wskazuje), a OOBE to doświadczenie poza ciałem, które dalej jest połączone z duszą i OOBE samo w sobie nie jest snem. :) można mieć OOBE podczas snu (zarówno "normalnego" jak i kontrolowanego), lecz OOBE zasadniczo różni się od snu. Nie będę robił wywodu czym, gdyż nie ma co zaśmiecać. :)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-05, 21:27    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Jestem Po towarku i jestem spokojny ... nawet nie agresywny
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
PawelBDS 


Wiek: 34
Posty: 131
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Kraków/Szczecin
Wysłany: 2010-10-06, 16:43    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[quote="Rotaflor"]Jestem Po towarku i jestem spokojny ... nawet nie agresywny[/quote]

Chwalisz się czy żalisz bo nie bardzo rozumiem ? (i pewnie nie tylko ja?
_________________
Kobieta jest jak harmonijka nieźle mruczy jak potrafisz ją dmuchnąć :D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-06, 22:03    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Wtedy nie byłem sobą, chodziło mi o stwierdzenie po prostu że lepiej palić niż pić. Teraz marihuana to może według wiekszości ludzi narkotyk, ale to jest przyszłośc za kilak dziesiąt lat ludzie będą palic trawke zamiast pic piwo :P .
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-06, 22:06    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Tak, bo po piwie wszyscy są agresywni. Człowieku, skończ palić bo Ci to nie służy :D
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Harry 


Wiek: 29
Posty: 984
Otrzymał 40 punkt(ów)
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-06, 22:15    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ostatnio odnoszę wrażenie, że jakieś bezsensowne, egzystencjonalne (albo pseudo- ) wątki pojawiają się na forum . Raz aby wywołać jakieś zamieszanie, innym razem... a cholera wie po co. W sumie, dość zabawna sprawa :D Ja osobiście mam polew* :D



* w języku morskich ludzi - "beka"
:D
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-06, 22:29    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[quote="minigunmen"]Tak, bo po piwie wszyscy są agresywni. Człowieku, skończ palić bo Ci to nie służy :D [/quote]

Wierz lub nie w Polsce jest teraz koło 42% ludzi za legalizacja. To ogromny procent ... teraz zaczynaja zamykać dopalacze, ale czemu? bo zabijają ludzi? każdy ma swój rozum i kupuję na własną odpowiedzialność... A że ludzie są idiotami i to jaraja chociaż nie próbowali ziola nawet ... albo wpiepszaja 6 tablete (zalecane 2 z dopów)... to padaja w szpitalach, Tusk wyskakuje na scene i zaczyna się przedstawienie.

Ale prawda jest taka że ten Dawid B. dał ludzią tego co oni pragną!!! jeżeli młodzierz to pali znaczy że to chce, jeżeli po zaplombowaniu sklepu młodzierz się zbierała znaczy że chce dopalaczy, ale dla czego? Bo nie ma marihuany a od nie pewnych dilerów majeranu brac nie będą....

Polityk dostaje kup forsy za swoją prace.. z naszych podatków. Czemu nie obetną se pensji? dla społeczeństwa? Dopalacze może i wykańczają nas na zdrowiu ale kosztują mało pieniędzy, to dla tego ludzie to wolą! bo nie mają na swoje normalne potrzeby ... żeby na nie mieć to trzeba mieć dobrze płatna prace.....

Więc to i troche polityków wina że ludzie biorą dopalacze.

@Harry naprawde cieszę się że masz "polewe" czy "beke" ale pozwól że przytocze słowa pewnego faceta "Gówno mnie to obchodzi" tak stwierdził. Nie chce być nie miły ani cię obrażać, po prostu twój post nie wnosi nic do tematu.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-10-06, 22:47    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Przerażające :] szczerze, nie wiem czemu spodziewasz się rozumu po gościach przypuszczalnie w Twoim wieku. Nie nazywaj dopalaczów i ćpania normalnymi potrzebami, bo mnie obrażasz.
Przelicz jeszcze to, że 80% społeczeństwa to ludzie, którzy nie mają nic mądrego do powiedzenia, czyli 80% z tych za legalizacją (to około 30% całego społeczeństwa) mówią tak bo są średnio kompetentni do tak poważnych tematów, zostaje 10% społeczeństwa, które jest za. To jest troszkę mniej niż połowa ;) Demokracja i ankiety zakładają, że więcej jest ludzi mądrych niż głupich. Śmiem wątpić.

Generalnie Twój post też nic nie wnosi do tematu, bo się wyżalasz już kolejny raz, dalej bez sensownych argumentów. Sensowne argumenty miał PawełBDS i kilku innych. Poparłem, że możliwe, że legalizacja by pomogła ale nikt nie wie jakie będą efekty. Podejrzewam, że większość takich napaleńców jak Ty + debile, którzy uwielbiają dopalacze przez pierwsze pół roku byliby nieprzytomni. A potem byliby leczeni za moje pieniądze w NFZ.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Harry 


Wiek: 29
Posty: 984
Otrzymał 40 punkt(ów)
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-10-06, 23:46    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ludzie.
Legalizacja marihuany i legalność dopalaczy powinny wiązać się z jednoczesnym przymusem używania mózgu.

Jako, że takiego nie ma, to legalizacja trawy okaże się w pewnym sensie klapą - bo znajdą się debile którzy jak gunmen mówi - uje... się i będą przez fpip czasu nieprzytomni leżeć.

Uważam, że narkotyki, które za takie uważamy, dopalacze, trawa nie różnią się niczym od alkoholu, który jest legalny. Ale już się pewna grupa alkoholików ustanowiła i nie ma "boomu" na alkohol. A taki jest na dopalacze i inne ścierwo.

Jestem totalnym przeciwnikiem palenia i używania czegokolwiek nonstop - raz, że strata czasu, dwa, że robi z ludzi debili.

Nie jara mnie też upalenie się do nieprzytomności - ze dwa razy miałem tak, że nie wiedziałem co sie dzieje po trawie, raz przypaliłem dopalacz "czeszący grzebień" - i dzięki bardzo, tak mnie wyczesał, że świat nagle zaczął kręcić się w drugą stronę a mój mózg zamienił się w gąbkę nasączoną śmiechem.

Sorry winetou - wszystko jest dla ludzi, ale Ci ludzie potrzebują mózgu, żeby móc to wykorzystać a nie tylko dostać kopa w głowę. Bezmózgowcy będą robić z tym co dostaną legalnie to co robią już teraz z alkoholem, papierosami i innym g... - uzależnią się, będą wydawać spore pieniądze.
I cholera wie co będą po tym szicie robić - czy kogoś nie zabiją, bo siebie, to w sumie bardziej zysk, niż strata.

Problem w tym, że dopalacze to jakieś nietestowane gie, które w sumie jest straszliwym ścierwem - sorry, ale wóda nie działa jak amfetamina.

Dla mnie, ta cała sytuacja z dopalaczami jest chora i powinni to zablokować. W sumie strychnina też jest legalna, psychoaktywna również - może to powinni brać? Przynajmniej by debili ubyło...

A w ogóle, to żal mi samego siebie że pisze tą wypowiedź, bo uważam tą sytuacje za mocno porytą - na forum harmonijkowym pisze ktoś na temat kontrowersyjny, który wiadomo że kogoś poruszy - w tą lub przeciwną stronę. Najpierw ktoś zagaduje, srutututu, niby, że jedynie pyta. Potem nagle pokazuje swoją ideę i zaciekle jej broni. Ludzie, kurde. Każdy ma jakieś zdanie, ale czasami parcie na szkło trza by nieco przyhamować i zamiast rozgłaszać jakie coś jest super lub do dupy powodując konflikt czy kłótnie z jakąś częścią pewnej społeczności, można by zwyczajnie zastanowić się i nacisnąć ctrl+a a potem backspace zamiast robić jakiś shit na forum, zresztą zupełnie bez sensu. Takie dziecinne przepychanki się z tego robią, że szkoda gadać. Już nie pierwszy taki temat. W sumie z moją babcią nie rozmawiam w ten sposób, że mówię, że narkotyki są dla ludzi, tylko tych którzy umieją korzystać, bo by się przewróciła i umarła na zawał. Nie rozmawiam też z mamą o przecinaniu penisa na pół i o późniejszych domniemanych zyskach w strefie seksualnej, bo by od razu poczęstowała mnie garścią relanium. Czasem lepiej, żeby nasze myśli zostały w naszej czaszce.

Jeśli gdzieś przez przypadek nie zamaskowałem słów niecenzuralnych kropkami, to przepraszam i prosze modów o poprawienie.

[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2010-10-06, 23:47[/i] ][/size]
btw - nie zamierzam ciąć penisa ani brać dragów - to tylko przykłady podane z lekką dozą ironii.
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-07, 08:10    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ale to jest temat aby każdy się wypowiedział, czytając taką dyskusje człowiek staje się bogatszy o jakiś zasób wiedzy.


@minigunmen dopalacze są szkodliwe i naprawde jestem za zamknięciem, ale nie dla tego że lądują inni przez nie w szpitalu czy dla tego że jakiś premier chce się wyzławić, a dla tego żeby zlegalizowali konopie bo jest naturalna. J
Jeżeli ktoś zarabial 1200 zł i musi za to opłaty zrobić + utrzymać się i nagle w telewizji słyszy ze gaz/woda/prąd drożeja... to zostaje mu tak mało pieniedzy że szok, ta osoba ma dzieci a dzieci jak wiadomo chciały by jakąś zabawke, czy może te starszy pieniądze aby pojechać z kolegami do forum czy gdzieś.

no i taki ojcieć dziecku nie da kasy bo nie ma, a żeby się wybrać to forum to tak szacuje (50 żł trzeba mieć). No i co robi dzecko jak dostanie 5 -10 zl? Oczywiscie znajduje towarzystwo z tego samego poziomu jak ono i się zkładają na dopalacza dla zabicia czasu.

Rozumiem że nie którzy biorą bo są głupi a nie którzy nie są głupi i wiedzą co sie po nich dzieje i są wstanie to kontrolowac.

Ale jak spiewa bas tajpan w piosecne nowy protest "Nie chce to nie weźmie, przecież swój rozum ma"
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Mikael 

Wiek: 25
Posty: 179
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Sanok
Wysłany: 2010-10-07, 14:41    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

[quote="Rotaflor"]kilak dziesiąt lat ludzie będą palic trawke zamiast pic piwo[/quote]
Panowie i Panie! Mamy na forum jasnowidza!
[quote="Rotaflor"]A że ludzie są idiotami i to jaraja chociaż nie próbowali ziola nawet[/quote]
W.g. ciebie każdy musi zacząć od zioła, a później inne używki?
[quote="minigunmen"]Nie nazywaj dopalaczów i ćpania normalnymi potrzebami, bo mnie obrażasz. [/quote]
Mnie też.
[quote="minigunmen"]egalizacja by pomogła ale nikt nie wie jakie będą efekty.[/quote]
Wiemy na przykładzie Holandii i wiemy, że to nie poszło zgodnie z planem.
[quote="minigunmen"]A potem byliby leczeni za moje pieniądze w NFZ.[/quote]
Tak, jak jest w Holandii.
[quote="Harry"]Legalizacja marihuany i legalność dopalaczy powinny wiązać się z jednoczesnym przymusem używania mózgu. [/quote]
W.g. mnie wszystko powinno być pod przymusem używania mózgu, ale nie jest to raczej możliwe.
[quote="Rotaflor"]dopalacze są szkodliwe i naprawde jestem za zamknięciem[/quote]
Wątek 'szkodliwość narkotyków vs. szkodliwość innych używek' pojawił się już w tej dyskusji i nie zaczynaj go od nowa.
[quote="Rotaflor"]Oczywiscie znajduje towarzystwo z tego samego poziomu jak ono i się zkładają na dopalacza dla zabicia czasu. [/quote]
Nie wiem jak ty, ale ja tak nie robiłem, bo miałem trochę więcej oleju w głowie. A "ten sam poziom" to pewnie sam prezentujesz.


PS
[b]Rotaflor, naucz się k**** człowieku używać języka polskiego, bo nie za bardzo ci to wychodzi.[/b]
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Rotaflor

Posty: 76
Otrzymał 2 punkt(ów)
Wysłany: 2010-10-07, 15:37    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

@UP ja zaczełem własnej woli pierw spróbowałem potem wybrałem zioło a nie alkochol.

Mikael tak według mnie za nim ktoś zapali dopalacze powinien spróbować zioła, żeby wiedziec jak to jest , po ziole nie umiera się a po dopach tak. O ten sam poziom nie chodziło mi w sensie "Inteligencja" A w sensie "Pieniądze".

Gdzie ty niby widziałeś że w Holandi ludzie, są leczeni za innych pieniądze w NFZ bo palą maryhe? bo z tego co słyszałem (od kilku osób które były w holandi) to właśnie, legalizacja nie poszła na złe, kasa która została zarobiona na marysię została wydana na szpitale w holandi >,< (podobno). To nie prawda że wandalizm jest w okolicach coffe shopów, bo mój kuzyn mówił ze przechadzał się setki razy po Amsterdamie i ani razu nie widział naćpanych ziomków którzy coś rozwalają.

Zresztą tam są miejsca gdzie można palić maryhe ...


Mity O tym że po legalizacji w Holandi było gorzej to bzdury, i ludzie którzy tam żyją mówią że to kłamstwo na maxa
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
  
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi