Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor
Wiadomość
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-04, 18:07    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

ajneck napisał/a:
Dla mnie ta cała gadanina legalne/nielegalne to jest przeniesienie ciężaru sprawy na rzecz drugorzędną.Dla Ciebie aansa,skoro widzisz,że ciągnie Cię do spraw nałogowych,powinien się wykluć nowy kierunek:Zycie to wartość,zdrowie to wartość chroni to każda zdrowa jednostka(zwierze i człowiek),a skoro ja nie-coś jest nie tak!
Ostatnio na YT słyszałem jednego człowieka,który mówił: "Jestem wprawdzie w wiezieniu,ale w środku czuję się wolny".Jest też odwrotnie-wielu ludzi nie jest wprawdzie w więzieniu,ale wewnętrznie-totalnie zniewoleni.I dla takich właśnie są ideologie typu: "bezwzgędnie wszystko jest względne","żyj na luzie i nie myśl za dużo","nic nie jest czarne i białe"-gorsze czy lepsze-zależy od punktu widzenia" itd.


A czy nie o tym jest ten temat (legalizacji czy nie)? I przepraszam bardzo moje zdrowie to moja prywatna sprawa. Nic Ci do tego.
Chcesz skany morfologii, markerów wątrobowych i co tam jeszcze miałem badane? Gdyby mi to wszystko szkodziło w dużym stopniu, to nie korzystałbym z dobrodziejstw natury czy chemii.
Czepiasz się mnie, a sam subiektywnie oceniasz.
Przeczytaj dokładnie co napisane.

Ba, na YT widziałem filmik, w którym pokazane jest, że w 2012 roku będzie koniec świata. Był?
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
ajneck 


Wiek: 53
Posty: 189
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-02-04, 21:50    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Wczoraj słuchałem na Chomiku pewnego błyskotliwego księdza-Piotra Pawlukiewicza i powiedział znamienną rzecz: "facet potrafi do najgorszego świństwa dorobić piękną ideologię..." "Dobrodziejstwa natury czy chemii",śmiać mi się chce.
Ja po prostu taki jestem,jestem za życiem,wiem co czarne co białe.
Wiem że wzystko jest dozwolone,ale nie wszystko przynosi korzyść.
Wiem że warto kształtować silną wolę.Jak człowiek zaczyna wzrastać ku dobru,to juz nie jest jak pył na wietrze miotany to tu to tam.Tragedią jest to że ci co się najbardzej pogubili,by zagłuszyć wątpliwości,chałaśliwie paradują,dorywają róznych szczekaczek,mediów i najgłośniej wrzeszczą "Legalizacja!"Tego czy owego. Prawda nie wymaga by wrzeszczeć,ona po prostu zawsze jest.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-05, 00:00    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ale czy ja stwierdziłem, że wszystko przynosi korzyści? Vide me posty.
Czy ja jestem przeciwko życiu?
Czy nie mam silnej woli, jeśli potrafię żyć całkowicie na trzeźwo ile chcę?
Cytat:
Prawda nie wymaga by wrzeszczeć,ona po prostu zawsze jest.

Otóż to.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-05, 09:34    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
I przepraszam bardzo moje zdrowie to moja prywatna sprawa.


I tu sie mylisz. Chyba, ze masz prywatne ubezpieczenie medyczne. Do eksperymentowania to kazdy madry a jak sie przesadzi i na oddziale intensywnej terapi wyladuje to juz publiczny szpital musi przyjsc z pomoca. A potem biadolenie, ze nie ma na sprzet dla chorych noworodkow itp. Jak ja ide sobie polatac na paralotni to musze miec specjalne ubezpieczenie bo inaczej tydzien bede lezec na stoku ze zlamanym kregoslupem. Jesli ktos chce eksperymetnowac to niech ponosi tego konsekwencje.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
#minigunmen
ajneck 


Wiek: 53
Posty: 189
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-02-05, 14:34    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Dzięki cjsimon że to napisałeś,tak powinno być.Nawet nie pomyślałem by to ująć od tej strony.Poza tym wszyscy jesteśmy systemem naczyń połączonych,jeden leci w dół... Nie chciałbym żeby taki ktoś żył koło mnie,ktoś nieprzewidywalny.Kiedyś jeden były narkoman opowiadał jak szedł z kumplem,najlepszym przyjacielem,przez las,był na haju i nagle usłyszał w swym wnętrzu bardzo wyrażny głos "Teraz go zabij!".
Tu facet opowiada m.ni o małżeństwie z Łodzi które wróciło najarane z imprezy do domu i upiekło w piekarniku swoje dziecko:

http://patrz.pl/mp3/bodek-narkotyki

Niech mi nikt nie gada,że to jego prywatna sprawa,że ktoć ćpa czy pije i siada np za kierownicę.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
root 

Posty: 21
Wysłany: 2013-02-05, 15:34    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Najwięcej takich żeczy dzieje się po alkoholu (większość przestępstw, napaści, pobić, rozbojów itp.). Powiesz mi że nigdy nie piłeś, nie pijesz i się nigdy nie napijesz alkoholu? Jeśli nie to nie wykluczaj siebie z tego "szanownego" grona. To samo tyczy się tytoniu. Wszystko co uzależnia i zmienia percepcje to jazda na krawędzi.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Zamieszkaly 


Wiek: 28
Posty: 698
Otrzymał 83 punkt(ów)
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-05, 17:29    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

W pełni zgadzam się z Cjsimonem. Choć, z drugiej strony, "wojna z narkotykami" faktycznie doprowadziła do czego doprowadziła. A tutaj wypadałoby inny temat poruszyć. Mianowicie, pełnej prywatyzacji służby zdrowia. Wtedy nie będzie takich problemów. Jak kogoś stać na narkotyki, to stać go też, żeby się leczyć (i my nie musimy za to płacić). Co do tematu, jestem za legalizacją, a przynajmniej dekryminalizacją. Ale przy okazji za pełną prywatyzacją służby zdrowia itd. Mamy w kraju podatki, jakie mamy, a i tak za wszystko trzeba płacić z własnej kieszeni... A nasze pieniądze idą między innymi na "wojnę z narkotykami". Sądzę że nawet więcej niż na leczenie narkomanów.

Przepraszam za offtop.

Pozdrawiam Mieszko
_________________
https://www.facebook.com/brodatedzwieki
https://www.youtube.com/c/brodatedzwieki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 punkt(ów):
#minigunmen, aansaa, Rogalski.Arek
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-06, 14:09    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Też należę do publicznej służby zdrowia i też na nią łoże - czy z tego powodu mam mieć pretensje, że z moich pieniędzy szpital zakłada komuś gips? Przecież to nie JA złamałem rękę. Dziwne myślenie. Też jestem chłopem tego państwa i też płacę pańszczyznę.
Zamieszkały - pełna racja! Też jestem za prywatyzacją służby zdrowia. Przez taką sytuację jaką mamy teraz dochodzi właśnie do takich dziwnych sytuacji - płacimy za coś, co nie jest dla nas. Niby mamy kapitalizm, a pełna komuna.

Nie chcę by odebrano mnie jako kogoś "passe", złego, ale spójrzcie na to nie z perspektywy używek (nie o to mi chodzi), ale od strony wojen z tym, tracenia NASZYCH pieniędzy na to.

Cytat:
Nie chciałbym żeby taki ktoś żył koło mnie,ktoś nieprzewidywalny.Kiedyś jeden były narkoman opowiadał jak szedł z kumplem,najlepszym przyjacielem,przez las,był na haju i nagle usłyszał w swym wnętrzu bardzo wyrażny głos "Teraz go zabij!".
Tu facet opowiada m.ni o małżeństwie z Łodzi które wróciło najarane z imprezy do domu i upiekło w piekarniku swoje dziecko:

http://patrz.pl/mp3/bodek-narkotyki

Proszę o link do rzeczowego artykuł na ten temat. To jedna z wielu ubran-legends na ten temat.
Też sobie nie życzę armii dresów po alkoholu, która mnie obije za to, że idę.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-06, 17:51    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
Też należę do publicznej służby zdrowia i też na nią łoże - czy z tego powodu mam mieć pretensje, że z moich pieniędzy szpital zakłada komuś gips? Przecież to nie JA złamałem rękę. Dziwne myślenie.


Przeciez nikt umyslnie sobie reki nie lamie. Osoby, ktore decyduja sie na narkotyki powinny wiedziec jakie sa tego rezultaty. Jesli nie wiedza to nie powinny ich brac. Legalizacja by spowodowala, ze wiele osob by sprobowalo, bo skoro legalne to chyba nie takie zle a nastepnie jakas czesc by sie uzaleznila i mielibysmy cale armie narkomanow na lasce panstwa.

Ja decydujac sie na uprawianie sportow ekstremalnych (do jakich jest zaliczane paralotniarstwo) zdaje sobie sprawe, ze moze to sie skonczyc wypadkiem i dlatego oplacam prywatne ubezpieczenie. Nie jest to moim wyborem ale obowiazkiem a przeciez chyba lepiej, ze ktos sobie wyjedzie w gory i milo spedza czas na swiezym powietrzu niz siedzi w domu i "opala lufe" albo bierze inne mocniejsze rzeczy.

Jesli chodzi o papierosy i alkohol to tam jest nakladany spory podatek, ktory teoretycznie powinien zwrocic koszty leczenia osob z np. rakiem pluc lub marskoscia watroby (ale tutaj mozna dluugo dyskutowac).

aansaa napisał/a:
Nie chcę by odebrano mnie jako kogoś "passe", złego, ale spójrzcie na to nie z perspektywy używek (nie o to mi chodzi), ale od strony wojen z tym, tracenia NASZYCH pieniędzy na to.


Ludzie zawsze beda marnowac pieniadze i nic ani nikt tego nie zmieni. Wiesz aansaa ja Ciebie calkiem rozumie ale mimo wszystko uwazam, ze duza czesc spoleczenstwa nawet bez narkotykow nie potrafi sobie poradzic z zyciem, (bieda , patologia itp.) - wiec nie moge sobie wyobrazic co by sie dzialo jakby narkotyki zalegalizowano.

Na koniec polecam ksiazke "Prawdziwy gangster" opowiadajaca o jednym z najwiekszych przemytnikow kokainy w USA w latach 70 i 80. Szczena opada jak to sie czyta. Wywiad z Jonem Robertsem ukazuje slabosc calego spoleczenstwa. I nie chodzi tu o narkotyki ale o brak jakichkolwiek wartosci we wspolczesnym swiecie, korupcje, chciwosc, dazenie do wladzy. Problem narkotykowy to tylko obnaza.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-06, 20:43    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjsimon napisał/a:
Przeciez nikt umyslnie sobie reki nie lamie. Osoby, ktore decyduja sie na narkotyki powinny...

To była przenośnia z tym gipsem. Nie zauważyłeś.

BTW: statystyki z krajów o mniej ostrym podejściu do tematu narkotyków niezbyt potwierdzają to, co mówisz i widać, że nie masz pojęcia o tym, jak bardzo kryminalizacja tego zjawiska wpływa na jego rozrost - zakazany owoc smakuje lepiej. Robisz z ludzi totalnych debili, którzy będą myśleć takimi przygłupimi schematami, jakie wymieniłeś. "Legalne? To wezmę!".

Tym bardziej, że jesteś w kraju o stricte łagodnym podejściu do tego tematu (i nie tylko w sprawie marihuany) - widać tę patologię aż tak bardzo? Zapraszam w moje strony, to jest dopiero patologia BEZROBOCIA, już nawet nie wspominając o alkoholu. Patologia niemocy, przemocy i braku nadziei na lepsze jutro.
Można sobie "opalać lufę" przy okazji wędrówki po górach. Robisz z palących stereotypowego, siedziskowego grubasa, który nic nie robi, nie ma pasji i tylko w domy przy tv siedzi.

cjsimon napisał/a:
Ludzie zawsze beda marnowac pieniadze i nic ani nikt tego nie zmieni. Wiesz aansaa ja Ciebie calkiem rozumie ale mimo wszystko uwazam, ze duza czesc spoleczenstwa nawet bez narkotykow nie potrafi sobie poradzic z zyciem, (bieda , patologia itp.) - wiec nie moge sobie wyobrazic co by sie dzialo jakby narkotyki zalegalizowano.

Współczuję tego rozumowania - to są NASZE pieniądze i mamy pozwolić na ich tracenie?! WTF?!
To oddaj całą wypłatę na rzecz państwa, przecież człowiek lubi marnować pieniądze i zawsze to będzie robił...
"Nic ani nikt tego nie zmieni" - dlatego w tym kraju będzie tylko gorzej. Fakt - Ci to lotto, bo sobie siedzisz za granicą, ale nie każdy ma tak dobrze. W sumie, to też by mi to koło ch^@ latało. Nie zaczynam politykować, bo i po co?


Książkę czytałem, oglądałem film na podstawie i...co z tego? To jest tylko książka. Jak to się ma do tematu?

cjsimon napisał/a:
Wywiad z Jonem Robertsem ukazuje slabosc calego spoleczenstwa. I nie chodzi tu o narkotyki ale o brak jakichkolwiek wartosci we wspolczesnym swiecie, korupcje, chciwosc, dazenie do wladzy. Problem narkotykowy to tylko obnaza.

Jak piszesz, książka mówi o latach 70. i 80. ubiegłego stulecia, użyłeś określenia "współczesnego". A minęło już od tego czasu ~30-40 lat... Ba, nie odnosisz się do tematu, ale stwierdzasz, co jest w samej książce. Nie rozumiem (l. poj. 1. os - rozumiem).

PS: Skoro mieszkasz w Londynie (GB), łap:
Cytat:
Opublikowano wyniki corocznych badań użycia narkotyków w Wielkiej Brytanii. W grupie wiekowej 16-24 lat utrzymuje się ono na tym samym poziomie, co rok temu - 1,3 miliona (19 proc. grupy wiekowej) - czyli najniższym od 1996, kiedy rozpoczęto zbierać dane.

Najpopularniejszą nielegalną używką wśród najmłodszych dorosłych jest marihuana. Użycie jej spadło z 9,5 proc. (1996) do 6,9 proc. w tym roku. Na drugim miejscu uplasowała się kokaina.

Badanie szacuje, że w ciągu roku, w szerokiej grupie wiekowej 16-59 lat, ok. 3 mln osób używało nielegalnych substancji, głównie marihuany. Z danych wynika też, że trwa notowany już w poprzednich latach spadek popularności esctasy (MDMA), amfetaminy, LSD oraz grzybów halucynogennych.

Dodatkowe dane płyną z brytyjskiego ministerstrwa zdrowia (Departament of Health), gdzie pod lupę wzięto młodzież szkolną 11-15 lat. W badanej grupie zaobserwowano spadek użycia alkoholu, tytoniu i narkotyków. W zeszłym roku paliło 140 tys. nastolatków, a 360 tys. określonych zostało jako regularnie korzystających z alkoholu (regular drinkers). 180 tys. sięgnęło po inne substancje (głównie cannabis, poppers i grzyby halucynogenne).

Jedna czwarta osób w grupie 11-15 lat przyznała, że papierosa zapaliła przynajmniej raz. To duży spadek w porównaniu do 53 proc. w 1982 roku, kiedy rozpoczęto takie badania. Prawie 55 proc. młodzieży nigdy nie piło alkoholu, w 2003 roku było to niecałe 40 proc. nastolatków.

Najczęstszym wiekiem inicjacji jeśli chodzi o cannabis jest w UK 16 rok życia. Większość "czeka" z kokainą i ecstasy do osiemnastki. Większość ludzi przestaje palić w wieku 18 lat i brać kokainę czy pigułki w wieku 25 lat.

W olbrzymiej większości ludzie mają kontakt z nielegalnymi substancjami w swoich domach lub w domach przyjaciół i dostają je od osób dobrze sobie znanych (przyjaciół, sąsiadów, kolegów z pracy). Tylko ok. 20 proc. osób zdobywa narkotyki w barach, pubach, klubach czy podczas imprez lub raveów.
Źródło:
Crime Survey for England and Wales
Departament of Health (UK)

"W tym roku" = rok 2012. Rzetelne informacje prosto z Ministerstwa Zdrowia.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-06, 22:54    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
To była przenośnia z tym gipsem. Nie zauważyłeś.

Zauwazylem, moja odpowiedz jest do wszystkich wypadkow. To ty przytoczyles ten przyklad.

aansaa napisał/a:
Tym bardziej, że jesteś w kraju o stricte łagodnym podejściu do tego tematu (i nie tylko w sprawie marihuany) - widać tę patologię aż tak bardzo? Zapraszam w moje strony, to jest dopiero patologia BEZROBOCIA, już nawet nie wspominając o alkoholu


W 2009 Marihuana zostala przeniesiona do narkotykow typu B (wczesniej C) wiec nie jest tak lagodnie jak ci sie wydaje. Poza tym byles kiedys w Anglii czy tylko znasz ja z pocztowek??? Wiesz jak wygladaja dzielnice typu Whitechapel, Dagenham, Forest Gate w Londynie? Wiesz jak wyglada Birmigham? Mieszkalem w Holandi ponad 9 miesiecy i tez wiem co tam sie dzieje, (byles tam kiedys dluzej niz weekend?)

Cytat:
Można sobie "opalać lufę" przy okazji wędrówki po górach. Robisz z palących stereotypowego, siedziskowego grubasa, który nic nie robi, nie ma pasji i tylko w domy przy tv siedzi.


Wcale nie robie co nie znaczy, ze tak nie jest. Palilem kiedys duzo i nic mi sie nie chcialo, nie wymyslam tego a opisuje co mi sie w moim prytawnym zyciu wydarzylo.

aansaa napisał/a:
Współczuję tego rozumowania - to są NASZE pieniądze i mamy pozwolić na ich tracenie?! WTF?!
To oddaj całą wypłatę na rzecz państwa, przecież człowiek lubi marnować pieniądze i zawsze to będzie robił...


piszac to mialem na mysli nie uleganie przestepczosci zorganizowanej bo nikt nie ma jaj zeby im stawic czolo. Ty myslisz, ze mozna wszystko zalegalizowac, skrecic jointa i spokojnie posiedziec na kanapie. Sorry, ale ktos musi trzymac porzadek na tym swiecie i nie bac sie tego ze bedzie to kosztowac troche gotowki.

aansaa napisał/a:
Fakt - Ci to lotto, bo sobie siedzisz za granicą, ale nie każdy ma tak dobrze. W sumie, to też by mi to koło ch^@ latało. Nie zaczynam politykować, bo i po co?


Nigdy nie byles dluzej za granica wiec sie nie wypowiadaj. Tobie sie wydaje, ze tutaj funty na drzewach rosna. Przyjedz, naucz sie jezyka, zostaw rodzine w kraju i wtedy pogadamy. Siedzenie w kraju i zalenie sie jest latwe. Poza tym interesuje sie sytuacja na calym swiecie i w zadnym wypadku nic nie jest mi obojetne.

aansaa napisał/a:
Książkę czytałem, oglądałem film na podstawie i...co z tego? To jest tylko książka. Jak to się ma do tematu?


ukazuje co kieruje ludzmi, ktorzy zajmuja sie przemytem, skad to sie bierze, jak to dziala. Dla ciebie to tylko kryminal, jak kazdy inny..

aansaa napisał/a:
Jak piszesz, książka mówi o latach 70. i 80. ubiegłego stulecia, użyłeś określenia "współczesnego". A minęło już od tego czasu ~30-40 lat... Ba, nie odnosisz się do tematu, ale stwierdzasz, co jest w samej książce.


poczytaj gazety, zainteresuj sie. Historia lubi sie powtarzac.

Cytat:
PS: Skoro mieszkasz w Londynie (GB), łap:


moj znajomy pracuje w komendzie policji na Camden Town i mi opowiadal jak sie robi takie statystyki pod publike. Ale nie chce mi sie juz wiecej pisac...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-06, 23:32    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjsimon napisał/a:
Zauwazylem, moja odpowiedz jest do wszystkich wypadkow. To ty przytoczyles ten przyklad.

Do wszystkich wypadków, no ok. Ale co, gdy nie mam ochoty łożyć na psychicznie chorych lub alkoholików, chorych na białaczkę przez azbesty itd., itd., itd.

cjsimon napisał/a:
W 2009 Marihuana zostala przeniesiona do narkotykow typu B (wczesniej C) wiec nie jest tak lagodnie jak ci sie wydaje. Poza tym byles kiedys w Anglii czy tylko znasz ja z pocztowek??? Wiesz jak wygladaja dzielnice typu Whitechapel, Dagenham, Forest Gate w Londynie? Wiesz jak wyglada Birmigham? Mieszkalem w Holandi ponad 9 miesiecy i tez wiem co tam sie dzieje, (byles tam kiedys dluzej niz weekend?)

A ile takich miejsc jest w Polsce? Byłeś w kraju w ostatnich x latach?
Ej, ale czy ja napisałem, że jest bardzo kolorowo? Jest podejście łagodne (podług tego, co mam w naszym kraju). Czytaj ze zrozumieniem.

cjsimon napisał/a:
Wcale nie robie co nie znaczy, ze tak nie jest. Palilem kiedys duzo i nic mi sie nie chcialo, nie wymyslam tego a opisuje co mi sie w moim prytawnym zyciu wydarzylo

No właśnie - w Twoim życiu, Tobie się nic nie chciało. Nie oceniaj innych swoją miarką.

cjsimon napisał/a:
piszac to mialem na mysli nie uleganie przestepczosci zorganizowanej bo nikt nie ma jaj zeby im stawic czolo. Ty myslisz, ze mozna wszystko zalegalizowac, skrecic jointa i spokojnie posiedziec na kanapie. Sorry, ale ktos musi trzymac porzadek na tym swiecie i nie bac sie tego ze bedzie to kosztowac troche gotowki.

Ale...czy ja tak myślę?! Czytaj ze zrozumieniem. Idąc dalej - dekryminalizacja=brak wpływów dla przestępczości zorganizowanej=to ją...UWAGA...OSŁABIA. Czyż nie? Czy ja napisałem, że chcę legalizacji, czyli obrotu i regulacji przez PAŃSTWO? Czytaj uważniej.

cjsimon napisał/a:
Nigdy nie byles dluzej za granica wiec sie nie wypowiadaj. Tobie sie wydaje, ze tutaj funty na drzewach rosna. Przyjedz, naucz sie jezyka, zostaw rodzine w kraju i wtedy pogadamy. Siedzenie w kraju i zalenie sie jest latwe. Poza tym interesuje sie sytuacja na calym swiecie i w zadnym wypadku nic nie jest mi obojetne.

No właśnie mi się tak nie wydaje - zapier*(@# musisz równo czy za funty, czy za ruble.
Czy ja się użalam? Chcę coś zmienić by wszytkim żyło się lepiej i akurat sprawa narkotyków to ostatnie, co jest do zmiany. A co jest na pierwszym miejscu? Cały system wyborczy do zmiany. Ale to temat na osobną dyskusję, bo offtopujemy.

cjsimon napisał/a:
ukazuje co kieruje ludzmi, ktorzy zajmuja sie przemytem, skad to sie bierze, jak to dziala. Dla ciebie to tylko kryminal, jak kazdy inny..

? :D Dziękuję Ci za poprawę humoru po przegranym meczu. Naprawdę!

cjsimon napisał/a:
moj znajomy pracuje w komendzie policji na Camden Town i mi opowiadal jak sie robi takie statystyki pod publike. Ale nie chce mi sie juz wiecej pisac...

Tak samo jak statystyki w Polsce, które też są robione pod publiczkę (opinię społeczną). Czyż nie?

Skoro nie chce się Tobie pisać, to po co to ciągnąć?
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-07, 09:41    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
Do wszystkich wypadków, no ok. Ale co, gdy nie mam ochoty łożyć na psychicznie chorych lub alkoholików, chorych na białaczkę przez azbesty itd., itd., itd.


To sa przypadki na ktore ludzie nie maja wplywu! Troche ludzkiej dobroci by sie przydalo. Idac twoim tokiem myslenia kazdy powinien zyc tylko dla siebie i nie interesowac sie reszta. Przestan byc egoista, pomagajac potrzebujacym robimy roznice.

aansaa napisał/a:
A ile takich miejsc jest w Polsce? Byłeś w kraju w ostatnich x latach?
Ej, ale czy ja napisałem, że jest bardzo kolorowo? Jest podejście łagodne (podług tego, co mam w naszym kraju). Czytaj ze zrozumieniem.


W Polsce bylem 2 tygodnie temu. Czesto przyjezdzam odwiedzac moja rodzine. Jesli poczytalbys troche gazet to bys wiedzial, ze Polska jest najsilniejszym panstwem od 2008 w calej Europie czyli w czasie ostatniego kryzysu ekonomicznego. Zamiast biadolic, wez sie do pracy bo Polska to nie Etiopia. http://www.warsawvoice.pl...p/25210/article
Ty tez czytaj ze zrozumieniem i odpowiadaj na pytania a nie odwaracasz kota ogonem.

aansaa napisał/a:
No właśnie - w Twoim życiu, Tobie się nic nie chciało. Nie oceniaj innych swoją miarką.
Czyli chcesz mi powiedziec, ze czlowiek po skrecie robi sie kreatywny? W Ameryce sie to sprzedaje na problemy ze spaniem. Ja kiedy zaczalem palic to pracowalem w Phillipsie(w Holandii) a jednoczesnie studiowalem cisco, wiec ciezko powiedziec zeby mi sie nic nie chcialo.


aansaa napisał/a:
Ale...czy ja tak myślę?! Czytaj ze zrozumieniem. Idąc dalej - dekryminalizacja=brak wpływów dla przestępczości zorganizowanej=to ją...UWAGA...OSŁABIA. Czyż nie? Czy ja napisałem, że chcę legalizacji, czyli obrotu i regulacji przez PAŃSTWO? Czytaj uważniej.


Najlepszym przykladem bylo zalegalizowanie dopalaczy w Polsce. Przestepczosc zorganizowana zniknela jak reka odjal.

aansaa napisał/a:
Cały system wyborczy do zmiany. Ale to temat na osobną dyskusję


Byl komunizm, bylo zle. Jest kaptalizm, jest zle. Przyjdzie komunizm, znowu bedzie zle.. Poczytaj 1984 Orwella. To czlowiek jest problemem, nie system.

aansaa napisał/a:
Skoro nie chce się Tobie pisać, to po co to ciągnąć?


Przedstawiam swoje zdanie jak i kazdy inny na tym forum.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Zamieszkaly 


Wiek: 28
Posty: 698
Otrzymał 83 punkt(ów)
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-07, 09:54    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Akurat Orwell był krytyką systemu, podobnie jak Huxley, Zajdel, czy wielu innych. A akurat nie ma się co chwalić tak tym oczytaniem gazet, bo w większości z nich są bzdury. Skoro Polska jest takim silnym krajem w europie, to czemu to Niemcy przyjeżdżają do nas na wakacje (skądinąd za grosze), a nie my do nich, i czemu w końcu nie pracujesz w tym wspaniałym i silnym kraju?

Co do legalizacji, to zgodzę się, że zmniejszyłoby to wpływ dla organizacji przestępczych.

I niby z jakiej racji mamy płacić za leczenie alkoholików, czy otyłych, przecież to też ich wybór?, że chcą jeść, pić?

A tym sposobem wydaje się pieniądze na ściganie małolatów za palenie trawy za kioskiem, a nie na leczenie, czy choćby prewencję.

A dopalacze, to akurat kiepski przykład. Jest to nic innego, jak wykorzystanie luki prawnej. Podobnie, jak istniejący od roku sklep internetowy w którym można za odpowiednie pieniądze kupić wszystko (począwszy od dziecięcego porno, po przez narkotyki aż po broń palną):

http://www.wykop.pl/ramka...ynek-internetu/

Pozdrawiam

i popieram zamknięcie tematu.

Każdy ma swoje zdanie i obaj możemy mieć rację.

Pozdrawiam

Mieszko
_________________
https://www.facebook.com/brodatedzwieki
https://www.youtube.com/c/brodatedzwieki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-07, 10:42    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Zamieszkaly napisał/a:
Skoro Polska jest takim silnym krajem w europie, to czemu to Niemcy przyjeżdżają do nas na wakacje (skądinąd za grosze), a nie my do nich, i czemu w końcu nie pracujesz w tym wspaniałym i silnym kraju?


Piszac to mialem na mysli pozostale panstwa jak np. Hiszpanie z 27% bezrobociem, Grecje albo Wlochy. Poza tym wielu ekonomistow potwierdzilo, ze ludzie pracujacy za granica inwestuja pieniadze w swoim ojczystym kraju. Ja tez planuje wrocic prawdopodobnie po koniec tego roku.

Zamieszkaly napisał/a:
Akurat Orwell był krytyką systemu, podobnie jak Huxley, Zajdel, czy wielu innych.
Ja zawsze uwazalem, ze to ludzie tworza system (najlepszym przykladem jest PZPN, kto by nie byl nowym prezesem to ludzie chce go odwolac i zalozyc nowy zwiazek).

Zamieszkaly napisał/a:
I niby z jakiej racji mamy płacić za leczenie alkoholików, czy otyłych, przecież to też ich wybór?, że chcą jeść, pić?
na ten temat wypowiedzialem sie 3 posty wyzej, gdzie podzielam Twoja zdanie

Zamieszkaly napisał/a:
A dopalacze, to akurat kiepski przykład. Jest to nic innego, jak wykorzystanie luki prawnej.
ale przynajmniej pokazuje jak sie zachowuje mlodziez, ktorej pozwolono na zakup danej substancji.

[ Dodano: 2013-02-07, 10:43 ]
PS. Tez juz jestem zmeczony tym tematem.

Pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-07, 13:49    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjsimon napisał/a:
To sa przypadki na ktore ludzie nie maja wplywu! Troche ludzkiej dobroci by sie przydalo. Idac twoim tokiem myslenia kazdy powinien zyc tylko dla siebie i nie interesowac sie reszta. Przestan byc egoista, pomagajac potrzebujacym robimy roznice.

I vice versa!

cjsimon napisał/a:
W Polsce bylem 2 tygodnie temu. Czesto przyjezdzam odwiedzac moja rodzine. Jesli poczytalbys troche gazet to bys wiedzial, ze Polska jest najsilniejszym panstwem od 2008 w calej Europie czyli w czasie ostatniego kryzysu ekonomicznego.

Polska najsilniejszym krajem..chyba marionetkowym. Jesteśmy coś a'la pod zaborami, tylko tyle, że się na nie większość zgodziła. Zamiast włazić w dupę Zachodowi, trzeba było (kiedy była okazja) zbudować silna gospodarkę opartą na złotówce. Jak? Zmniejszeniem interwencji państwa w sprawy gospodarcze - mniej praw, ale za to o większych restrykcjach.
Gdzie ten rozwój? Gdzie te 3000zł na rękę średniej? Gdzie NFZ? Gdzie praca? Ludzi masowo zwalniają, a Ty piszesz o wzroście gospodarczym? Gazety to propaganda. Chcesz poznać prawdę? Zapraszam w mojes trony, gdzie aby dostać pracę, trzeba się godzić na 12h za minimalną płace. Pokolenie 1000zł.

cjsimon napisał/a:
Czyli chcesz mi powiedziec, ze czlowiek po skrecie robi sie kreatywny? W Ameryce sie to sprzedaje na problemy ze spaniem. Ja kiedy zaczalem palic to pracowalem w Phillipsie(w Holandii) a jednoczesnie studiowalem cisco, wiec ciezko powiedziec zeby mi sie nic nie chcialo.

... Nie rozumiesz intencji moich wypowiedzi. To, że Ty tak reagujesz, nie znaczy, ze KAŻDY. Nie bądź egoistą z patykiem w tyłku.
Jeden po alkoholu ma peace and love (ja), drugi rozwala mieszkanie.

cjsimon napisał/a:
Najlepszym przykladem bylo zalegalizowanie dopalaczy w Polsce. Przestepczosc zorganizowana zniknela jak reka odjal.

Zamieszkały wytłumaczył, ja trochę uzupełnię. Cały cynk w biznesie dopalaczy polega na tym, że te substancje powstają przez podłączane grup we wzorach - powstają nowe narkotyki, które wykorzystują (jak wspomniał Mieszko) lukę prawną. Nie są regulowane w żadnym stopniu. Co z tego, że będą delegalizować kolejne, jak stworzenie nowego związku o działaniu psychoaktywnym (a nieznanych skutkach!) jest bardzo proste. Tym bardziej, że te sklepy mają potężne środki laboratoryjne (wbrew Twojemu myśleniu, że to wszędobylska MAFIA) - to firmy działające zgodnie z prawem, które zamawiają w zagranicznych laboratoriach te substancje (nazywane RC - research chemicals) i je sprzedają. I co z tego, że ustawodawca będzie kolejne raz po raz wrzucał na listę substancji zakazanych, jak i tak będą powstawały nowe i dojdzie do tego, że wzór będzie zawierał tyyyyle grup, że na ścianie się nie zmieści o wymiarach 2m x 2m. A jakie to będzie miało skutki na organizm? Nie wiemy. Samonakręcające się kolo.

cjsimon napisał/a:
Byl komunizm, bylo zle. Jest kaptalizm, jest zle. Przyjdzie komunizm, znowu bedzie zle.. Poczytaj 1984 Orwella. To czlowiek jest problemem, nie system.

Kapitalizm? Chyba dziki. Tak, człowiek JEST problemem, bo daje się uciskać przez grupę będąca na górze, płaci pańszczyznę na bandę, która jak najwięcej chce się nachapać dla SIEBIE. No, kto za tyle godzin pracy, ile chce, ma 10 000zł i do tego pełno przywilejów szlacheckich?

Zgadzam się w pełni z Zamieszkałym.
Zamknie ktoś temat? Będę wdzięczny.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-07, 14:38    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
Gdzie ten rozwój? Gdzie te 3000zł na rękę średniej? Gdzie NFZ? Gdzie praca? Ludzi masowo zwalniają, a Ty piszesz o wzroście gospodarczym? Gazety to propaganda. Chcesz poznać prawdę? Zapraszam w mojes trony, gdzie aby dostać pracę, trzeba się godzić na 12h za minimalną płace. Pokolenie 1000zł.


Wiele rzeczy mozna wymyslic ale to co podalem to sa oficjalne dane potwierdzone przez niezalezne zrodla. Moze akurat tobie sie nie polepszylo ale w Polsce jest 10razy lepiej niz np. 5 lat temu. Na ulicach nie widac zadnych polonezow, papierosy po 12zl za paczke, telewizory w takiej samej cenie jak na zachodzie. Ja zdaje sobie sprawe z tego, ze takie wyniki ekonomiczne w glownej mierze tworza informatycy i bankierzy ale nie ma co sie spierac z faktem, ze Polska moze sie poszczycic najlepszym przyrostem gospodarczym w calej uni europejskiej juz od kilku lat.

aansaa napisał/a:
Jeden po alkoholu ma peace and love (ja), drugi rozwala mieszkanie.
To samo z narkotykami.

aansaa napisał/a:
I co z tego, że ustawodawca będzie kolejne raz po raz wrzucał na listę substancji zakazanych, jak i tak będą powstawały nowe i dojdzie do tego, że wzór będzie zawierał tyyyyle grup, że na ścianie się nie zmieści o wymiarach 2m x 2m. A jakie to będzie miało skutki na organizm? Nie wiemy. Samonakręcające się kolo.


czyli rozumie, ze jestes przeciwny zakazaniu sprzedazy dopalaczy? Bo to nie ma sensu? Ja tu pisze o narkotykach o ktorych wiemy, ze powoduja spustoszenie. Eksperci udowodnili ich szkodliwe dzialanie dziesiatki lat temu a Ty tu dalej swoje. Widziales jak sie mlodziez rozcpala po dopalaczach? Zdajesz sobie sprawe co by bylo z innymi, mocniejszymi substancjami?

aansaa napisał/a:
Kapitalizm? Chyba dziki. Tak, człowiek JEST problemem, bo daje się uciskać przez grupę będąca na górze, płaci pańszczyznę na bandę, która jak najwięcej chce się nachapać dla SIEBIE. No, kto za tyle godzin pracy, ile chce, ma 10 000zł i do tego pełno przywilejów szlacheckich?


I o tym caly czas pisze. Czlowiek czy na gorze czy nadole nadal jest czlowiekiem. Ciekawe czy jakbys ty zostal premierem i udalo by ci sie niezle zarobic, tak ze cala twoja rodzina by sobie dobrze zyla to bys tego nie zrobil. Kazdy czlowiek sie zmienia pod wplywem duzej ilosci gotowki i sily rzadzenia jaka dostaje. Jezu, ile mozna pisac to samo. Poogladaj komedie o Nikodemie Dyzmie.

[ Dodano: 2013-02-07, 15:04 ]
temat sie rozmywa, a ja sobie obiecalem, ze nie bede sobie nerwow psuc klotnia na tematy polityczne.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-07, 15:08    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjsimon napisał/a:
Wiele rzeczy mozna wymyslic ale to co podalem to sa oficjalne dane potwierdzone przez niezalezne zrodla.

Takie same jak te robione pod publiczkę w Camden Town? Hehe.

cjsimon napisał/a:
To samo z narkotykami.

Nom, dokładnie. Dzięki za przyznanie racji.

cjsimon napisał/a:
czyli rozumie, ze jestes przeciwny zakazaniu sprzedazy dopalaczy? Bo to nie ma sensu? Ja tu pisze o narkotykach o ktorych wiemy, ze powoduja spustoszenie. Eksperci udowodnili ich szkodliwe dzialanie dziesiatki lat temu a Ty tu dalej swoje. Widziales jak sie mlodziez rozcpala po dopalaczach? Zdajesz sobie sprawe co by bylo z innymi, mocniejszymi substancjami?

Chłopie, przestań doszukiwać się ukrytych wersów tam, gdzie Ich nie ma. Podałem przykład, który obrazuje działanie, a Ty bierzesz to dosłownie. Zbyt dosłownie. Tak - narkotyki również niszczą (jak żarcie z McDonalda np.), ale przynajmniej mamy lata badań nad LSD, psylocybiną, marihuaną, a co wiesz na temat dajmy na to związkami kannabinoidów fluorowych? Kto to bada? Nikt. Widać nie masz ŻADNEGO pojęcia z dziedziny chemii.
A teraz najlepsze (co dowodzi KOMPLETNEJ nieznajomości chemii) - mocniejszymi substancjami? Chłopie, nie masz pojęcia jakie działanie na OUN mają RC (czy jak to nazywasz po polsku - "dopalacze"). Mają więcej grup we wzorze, większego kopa (toksyczność. Tak, tak - haj to zatrucie organizmu. Zarówno po alkoholu jak i po X). Jakie to ma skutki uboczne dzięki długotrwałem zażywaniu? NIE WIEMY. Czego nie można powiedzieć o "klasycznych" narkotykach.
Nie chcę tutaj wyjeżdżać terminami psychofarmakologicznymi, bo to bez sensu - i tak nie zrozumiesz.

Kolejny strzał w piętę:
cjsimon napisał/a:
I o tym caly czas pisze. Czlowiek czy na gorze czy nadole nadal jest czlowiekiem.

I to mówi ktoś, kto przed chwilą traktował uzależnionych ja śmieci, którzy nie mają prawa do leczenia (nawet jeśli za to płacą).
Gdybym był premierem to oddałbym całą wypłatę na coś innego niż brzuchy mojej rodziny, bo to jest SŁUŻBA NARODOWI a nie praca na 1/4 etatu.
A to, co jest teraz, to zdrada stanu, okradanie własnego społeczeństwa. Kara? Rozstrzelanie.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-07, 16:29    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Juz nie rob z siebie profesora chemii.

aansaa napisał/a:
Takie same jak te robione pod publiczkę w Camden Town? Hehe.
Te dane sa potrzebne do wydatkow w panstwie, inwestycji i masy innych rzeczy. Pracuje w firmie, ktora korzysta z tych danych (o ile sa one sprawdzone) i robi kupe kasy. Ale dla Ciebie wszytko jest wymyslone.

aansaa napisał/a:
Chłopie, przestań doszukiwać się ukrytych wersów tam, gdzie Ich nie ma. Podałem przykład, który obrazuje działanie, a Ty bierzesz to dosłownie. Zbyt dosłownie. Tak - narkotyki również niszczą (jak żarcie z McDonalda np.), ale przynajmniej mamy lata badań nad LSD, psylocybiną, marihuaną, a co wiesz na temat dajmy na to związkami kannabinoidów fluorowych? Kto to bada? Nikt. Widać nie masz ŻADNEGO pojęcia z dziedziny chemii.
A teraz najlepsze (co dowodzi KOMPLETNEJ nieznajomości chemii) - mocniejszymi substancjami? Chłopie, nie masz pojęcia jakie działanie na OUN mają RC (czy jak to nazywasz po polsku - "dopalacze"). Mają więcej grup we wzorze, większego kopa (toksyczność. Tak, tak - haj to zatrucie organizmu. Zarówno po alkoholu jak i po X). Jakie to ma skutki uboczne dzięki długotrwałem zażywaniu? NIE WIEMY. Czego nie można powiedzieć o "klasycznych" narkotykach.
Nie chcę tutaj wyjeżdżać terminami psychofarmakologicznymi, bo to bez sensu - i tak nie zrozumiesz.


Widze, ze jestes stalym uzytkownikiem serwisu hyperreal. A moze by tak cos pozytecznego zrobic? Dokladnie wiem jak dzialaja te wszystkie substancje wiec nie musisz tutaj udawac, ze wiesz wszystko najlepiej. Pogadaj z byle narkomanem i zapytaj sie go, gdyby mogl to co by w zyciu zmienil? Ja pracowalem w przychodni dla arkomanow przez 6 miesiesy i dosyc sie nasluchalem. Twoje historie pochodza od kumpli albo z internetu.
Moj ojciec nie tak dawno zmarl na POChP, chorobe, ktorej glownym czynnikiem jest palenie papierosow. Kiedy przed smiercia zapytalem sie go czy winni koncerny tytoniowe za postep swojej choroby (kiedy palil nie bylo ostrzezen na pudelkach jakie dzisiaj wystepuja) odpowiedzial: tylko idiota moze palic papierosy i myslec, ze nie sa szkodliwe. Nie trzeba byc Einsteinem zeby po wciagnieciu krechy koki albo uzyciu dopalacza myslec, ze nie powoduje to zadnych efektow ubocznych. Wiec nie musisz traktowac ludzi za idiotow.

aansaa napisał/a:
I to mówi ktoś, kto przed chwilą traktował uzależnionych ja śmieci, którzy nie mają prawa do leczenia
Pokaz gdzie tak napisalem? Parcowalem w przychodni i wiem, ze narkoman to tez czlowiek, ktory popelnil blad.

aansaa napisał/a:
Gdybym był premierem to oddałbym całą wypłatę na coś innego niż brzuchy mojej rodziny, bo to jest SŁUŻBA NARODOWI a nie praca na 1/4 etatu.
A to, co jest teraz, to zdrada stanu, okradanie własnego społeczeństwa. Kara? Rozstrzelanie.


Normalnie Roobin Hood sie znalazl! Przestan palic to swinstwo i wracaj do rzeczywistosci. Dopiero teraz spojrzalem na twoj wiek. Przyznam, ze zaluje, ze wpakowalem sie w ten dialog i wiecej nie bede komentowac.

Na koniec dodam, ze kiedys tez chcialem zmieniac swiat i bylem bardzo tym podekscytowany wiec jakos tam cie rozumiem.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez cjsimon 2013-02-07, 16:54, w całości zmieniany 3 razy  
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Zamieszkaly 


Wiek: 28
Posty: 698
Otrzymał 83 punkt(ów)
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-07, 16:29    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

A dalej offtopując, może i mamy takie same ceny, ale w zawodzie w którym się kształcę, pensja w kraju (po studiach), to około 2500 - 3000 zł, na zachodzie w euro. Niby podobnie, ale zastanówmy się ile par butów, telewizorów, harmonijkek, czy wzmacniaczy można za to kupić u nas, a ile tam? U nas na dobry piec wydasz półroczną pensję, tam miesięczną. To jest ta różnica. A stopa bezrobocia to również ludzie, którzy mają tyle pieniędzy, że nie muszą pracować, oraz Ci co pracują na czarno. Więc nie zgodzę się, że jest u nas lepiej niż na zachodzie.

Druga sprawa: Koncerny, które wysysają pieniądze. Biedronki, Lidle i inne takie.
W końcu narkotyki, które są importowane (przemycane) z zagranicy. Pieniądze wypływają z naszego kraju "drzwiami i oknami" i jak mamy być bogaci?
_________________
https://www.facebook.com/brodatedzwieki
https://www.youtube.com/c/brodatedzwieki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2013-02-07, 16:52    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Zamieszkaly,

oczywiscie proporcje sa inne. Ja zawsze mowie mojej mamie zeby nie kupowala w Biedronce bo juz za niedlugo tylko ona razem z Zabka zostanie. Niestety ale ludzie chca tanio wiec ciezko cos na to poradzic.

Zamieszkaly napisał/a:
Pieniądze wypływają z naszego kraju "drzwiami i oknami" i jak mamy być bogaci?
No to najlepiej otworzyc Polska siec supermarketow np. na Ukrainie. Poza tym nie zapominajmy o naszym Spolem. Polska siec, ktora juz za niedlugo zniknie calkowicie z rynku. Kapitalizm w najczystszym wydaniu.

Uff ale sie off top zrobil.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-07, 18:20    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Czy ja robię z siebie profesora? To podstawowa wiedza, która każdy użytkownik powinien znać.

cjsimon napisał/a:
Nie trzeba byc Einsteinem zeby po wciagnieciu krechy koki albo uzyciu dopalacza myslec, ze nie powoduje to zadnych efektow ubocznych. Wiec nie musisz traktowac ludzi za idiotow.

No, kurwa, czytasz co ja piszę? CZY JA STWIERDZAM, ŻE NARKOTYKI NIE MAJĄ NEGATYWNYCH SKUTKÓW? BA, MAJĄ (JAK NAPISAŁEM WCZEŚNIEJ). TWOJE podejście robi z ludzi idiotów. Szczególnie gdy patrzysz na wiek. Ba, nie paliłem od 2, 3, albo 4 tygodni. Nie liczę tego (liczenie dni abstynencji to oznaka uzależnienia). Według Ciebie to rzeczywistość i najlepiej się jej poddać niż próbować zmienić kraj, który ma zajebisty potencjał, w którym siła nabywcza pieniądza leci na łeb, na szyję. I MAM BEZCZYNNIE SIEDZIEĆ I NIC NIE ROBIĆ, BO TO RZECZYWISTOŚĆ? To w takim razie po co nam niepodległość?! I to JA NIE ŻYJĘ W RZECZYWISTOŚCI?! No Cię przepraszam bardzo.
I właśnie widać, co z tej Twojej próby zmiany świata wyszło... Dziękuję!

Uważaj, bo dzięki jedzeniu w mózgu wytwarzają się endorfiny, Ty ćpunie!
Paranoja.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2013-02-07, 19:19    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa, ja tu widzę, że Ty wpadłeś w paranoje. Przede wszystkim powiem: niczyje podejście nie robi z nikogo idiotów. Idioci po prostu są idiotami.

To co mówisz co wg. cjsimon jest rzeczywistością to to jak Ty byś chciał, żeby myślał, żeby było to dla Ciebie idiotyczne, żebyś mógł sobie fochnąć.

cjsimon napisał/a:
tylko idiota moze palic papierosy i myslec, ze nie sa szkodliwe


I inne rzeczy, których konsekwencje powinien na własną odpowiedzialność odczuwać tylko "zainteresowany", nie koniecznie kieszeń podatnika.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2013-02-07, 19:31    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i od wad wzroku.
minigunmen napisał/a:
Idioci po prostu są idiotami.

No otóż to! Jeśli ktoś ma na tyle nierówno pod sufitem by się truć, niech to robi. W końcu truje siebie czy mnie?
Co nawiązuje do:
minigunmen napisał/a:
I inne rzeczy, których konsekwencje powinien na własną odpowiedzialność odczuwać tylko "zainteresowany", nie koniecznie kieszeń podatnika.

Też się zgadzam. Tylko mamy tak, jak mamy w Polsce. I teraz mamy się godzić na to, jak jest, czy lepiej próbować coś zmienić by wszystkim żyło się lepiej?

Przepraszam, że mnie poniosło, cjsimon jak i wszyscy, co to czytacie.
Mam nadzieję, że rozumiesz prawa rządzące się sporem ideologiczno-subiektywnym. No czasem podczas takiego sporu ponosi. Jeszcze raz przepraszam.

Mini, mógłbyś zamknąć ten temat? Dzięki niemu nakręca się koło, którego żaden z nas nie potrafi przebiec.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2013-02-07, 19:46    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

No właśnie, może wrócimy do harmonijek? Chociaż decyzji o zamknięciu nie podejmę sam.

Edit. Ok, zamykamy, gadajmy lepiej o harmonijkach, bo serio się nieprzyjemnie zrobiło. Żeby nie było, to była decyzja części kadry moderatorów, nie tylko moja.

Może zróbmy tak, że mi wybaczą wszyscy, którzy nie mieli okazji się zrewanżować za czyjąś wypowiedź i sobie po prostu ten temat wszyscy odpuścimy. No i nie budujmy tutaj relacji, w których odpowiedź na wiadomość jest rewanżem i się kłócimy. Mówię to do wszystkich, łącznie z tymi, którzy zachowali całkowicie kulturę i spokój. No i ten temat założył człowieczek, które straszne bzdury na tym forum wypisywał i nie raz robił bałagan. Temat był w moim osobistym odczuciu niepotrzebny. Mamy tu się jednoczyć a nie dzielić.

PS: od 9 stron powtarzają się te same argumenty tylko inaczej ujęte. I dalej nie ma porozumienia.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi