Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor
Wiadomość
piotrelda 


Wiek: 53
Posty: 40
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Elda (Hiszpania)
Wysłany: 2012-05-01, 15:23    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Aż strach mnie ogarnia, gdy czytam te wszystkie argumenty za tym, że np marihuana nie uzależnia bardziej niż powiedzmy papierosy itd. Moim skromnym zdaniem, osoby tak argumentujące wcale nie będą miały w przyszłości z tym problemu, one ten problem już mają, i tak to właśnie działa. Umniejszanie szkodliwości danego specyfiku, porównywanie go do powiedzmy kawy czy też papierosów to jest właśnie jeden z objawów tej strasznej choroby zaprzeczeń.
Drugą smutną sprawą jest to że skutkiem konsumpcji wszelkich substancji psychoaktywnych nie jest tylko i wyłącznie degradacja własnego życia, przy tej okazji niszczy się też bardzo często życie innym, a to już jest objaw skrajnego egoizmu i bardzo często tchurzowstwa. Chowanie się przed życiem za tymi okularami złudy na prawdę nie świadczy o dojrzałości.
Nie chce tutaj pisać mojego życiorysu, wiele lat żyłem bardzo intensywnie, szwędałem się po świecie, widziałem i przeżyłem na prawdę sporo, wielu z moich przyjaciół już nie żyje, lat też mam już trochę i z całą powagą mogę stwierdzić, że droga wyznaczona przez te różne specyfiki najczęściej kończy się bardzo smutno.
Legalizacja tego świństwa, chyba nie jest najlepszym pomysłem.
Przed moimi oczami pozostają mi obrazy z Amsterdamu, czy ci wszyscy biedni ludzie naprawdę są szczęśliwi.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-01, 18:53    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

piotrelda napisał/a:
one ten problem już mają


Tak też myślę. Poza tym tym sposobem, porównywania co jest mniej niebezpieczne, tak na prawdę stwierdzamy że wszystko poniżej bomby atomowej jest łagodne jak baranek.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Karasov 

Posty: 3
Wysłany: 2012-05-27, 16:14    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Wolność, powinna być wolność, kto chcę niech sobie palii to sprawa jego sumienia, są legalne 8 piętra ludzie mogą skakać? praktycznie mogą, więc powinni sobie jeśli chcą zapalić.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-27, 16:40    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Myślę, że walczenie o legalność takiej używki jest idiotyczna w czasach, kiedy nie wolno sobie bez zgody architekta i cholera wie kogo jeszcze postawić szopki na łopaty ani wybudować domu. Nie wolno również wychowywać dziecka według swoich poglądów, nie można wysłać go do takiej szkoły jak chcemy. Gdzie, jaka wolność? I wiele innych rzeczy, o które powinniśmy się postarać najpierw, przed jointami. To obłuda i zasłanianie prawdziwych problemów debilnymi zachciankami.

Nie chcę Cię oceniać ale Twój sposób pisania, poprawność budowania zdań wskazują na wysokie zainteresowanie ziołem.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2012-05-27, 19:22    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

minigunmen, do tego w Polsce mamy 380 rodzajów działalności regulowanej, tj. wymagającej koncesji, zezwoleń, czy chociaż wpisów do jakiegoś rejestru :) . Wolność pełną gębą.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Karasov 

Posty: 3
Wysłany: 2012-05-27, 20:13    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

minigunmen W żadnym miejscu mojej wypowiedzi nie stwierdziłem, że joint jest od czegoś ważniejszy?! Już na pewno nie od minimalizacji biurokracji. Myślałem, że ten temat dotyczy legalizacji marihuany, więc wyraziłem swoje zdanie na ten temat (pełna wolność sumienia) i po co próbujesz robić z tego jakiś problem? Legalizacje można by było przepchnąć w sejmie razem z jakaś nowelizacją związaną ze służbą zdrowia i można by było to zrobić spokojnie, bez wpływu na pracę sejmu nad zmniejszaniem biurokracji i kontroli. Dlatego nie rozumiem odejścia od tematu, a wskazywanie na rzekome zainteresowanie ziołem przeze mnie pozostawię bez komentarza. Idąc twoim tokiem myślenia, bo pewnie uznałeś mnie za obłudnika i ćpuna to ja mogę uznać Cię za komunistę, który dąży do zakazanie wszystkiego, oprócz zniesienia zezwoleń na budowę pod przykrywką zachcianki budowania szopy! Głupie nie? no właśnie.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-28, 15:06    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Sądzę, że wcale nie rozumiesz. Rozśmieszyłeś mnie. I to "idąc tym tokiem myślenia" - bzdury pleciesz niemiłosierne, bo nawet nie zrozumiałeś co pisałem. Nie mam zamiaru się wysilać i pisać prostszym językiem.

Komunistów najchętniej wieszałbym na gałęziach. A generalnie, to właśnie komuniści chcą teraz legalizować ten szajz, żeby zyskać poparcie tej zgrai jaraczy - czyt. akceptują to, co jest dla nich użyteczne. Niech jarają, byle głosów w wyborach było więcej. Populizm.

Nie odbijaj piłeczki w ten sposób bo to nie poprawia mojego zdania na Twój temat, piszesz nielogicznie, niepoprawnie a przede wszystkim daleko Ci do zrozumienia rozmówców. Rany, chłopie, za głowę się złapałem. Nie sugeruj bezczelnie, że mój tok myślenia jest głupi, bo jak widzisz, jestem na tyle niegłupi że tą chamską i prostacką sugestię wyłowiłem w tym bełkocie.

Więcej sobie dopowiedziałeś niż napisałem. Jak chcesz, żebym tak o Tobie myślał jak napisałeś - nie ma sprawy ;)

Maciek - właśnie, to można dodać do tej listy. Nie chodzi o płynność pracy sejmu. Panie, daj Pan spokój, zwolennicy zioła szukają problemów kompletnie nie tam, gdzie są i nawet nie wiedzą jak działa ustawodawstwo. Mi ta walka o legalizację zaczyna nawet wyglądać jak zachowanie upierdliwego żebraka "a może przy okazji tego mi dacie", "a może w kieszeni coś jeszcze", "a może ciut ciut tylko wezmę" - jeszcze brakuje obłędu w oczach i drgawek.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Karasov 

Posty: 3
Wysłany: 2012-05-28, 15:24    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Szczerze mówiąc, nie interesuję mnie ani twoje zdanie o mnie, ani twoje zdanie o logiczność moich wypowiedzi. Po prostu nie lubię jakiegokolwiek ograniczania ludzi, niech tam sobie jarają. Jeśli chodzi o populistyczne zachowanie komunistów (chyba nie mamy wątpliwości o jaką partię tej kadencji chodzi :) ) to masz rację, zbałamucić bandę młodych, hasłami o trawce, sztucznymi penisami itp. to się teraz wyprawia.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-28, 19:12    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

I tak możemy rozmawiać. Też nie jestem za ograniczaniem ludzi ale zwracam uwagę - są większe problemy niż brak dostępu do niektórych używek.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-05-28, 19:33    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

minigunmen napisał/a:
Komunistów najchętniej wieszałbym na gałęziach. A generalnie, to właśnie komuniści chcą teraz legalizować ten szajz, żeby zyskać poparcie tej zgrai jaraczy - czyt. akceptują to, co jest dla nich użyteczne. Niech jarają, byle głosów w wyborach było więcej. Populizm.


Też nie lubię komunistów, ale: "szajz" jak określiłeś dra drugiego to może być alkohol, papierosy itd. To jest rzecz względna. "Zgraja jaraczy" - może źle odebrałem to jako sarkazm i poczułem się urażony. Palę i się pytam...co z tego?? Dopóki drugiemu nie szkodzę, nie zabijam dla tego, nie kradnę i (PRZEDE WSZYSZTKIM) można się ze mną dogadać po ludzku, to w czym problem? Jeśli czegoś nie akceptujesz, to to chociaż toleruj, bez ataków. Skoro temat jest o legalizacji marihuany, to nie czepiajmy się innych tematów tylko po to by właśnie nt. legalizacji trawy uzyskać plus na swoje zdanie.


minigunmen napisał/a:
Mi ta walka o legalizację zaczyna nawet wyglądać jak zachowanie upierdliwego żebraka "a może przy okazji tego mi dacie", "a może w kieszeni coś jeszcze", "a może ciut ciut tylko wezmę" - jeszcze brakuje obłędu w oczach i drgawek.


Żebraka? Większość ludzi, których znam palących wiodą całkiem normalne życie. Ba! Nawet jakaś część ponad "normalne" życie (normalne=minimum utrzymania). Ja nie zauważyłem czegoś takiego o czym Ty piszesz. czy to źle, że jakaś część społęczeństwa ma inne zdanie na ten temat i chce o to walczyć? Czy to nie jest demokracja? A czy brakuje obłędu i drgawek? Hmm. Mi się zdaje, że TAK! I IMHO nie chodzi tu o fizyczne uzależnienie (które biologicznie jest niemożliwe). Przecież gdy speiramy się na gruncie ideologicznym, to drgawki i obłęd jest wskazany. To jest właśnie spór ideologiczny. BTW: Tak, wiem, użyłeś przenośni. Ja też. ;P

PS: Moje zdanie już raz wyraziłem i wyrażę jeszcze raz: WSZYSTKO powinno być legalne. A w szkołach powinny być prowadzone zajęcia MERYTORYCZNE na tematy nie tylko narkotykowe. Po pierwsze: do zakazanych owoców ciągnie bardziej. Po drugie: bez merytorycznej wiedzy na dany temat (tylko opartych o szczątkowe "narkotyki to zło") sami chcą spróbować "z czym to się je". Po trzecie: kto chce i tak będzie palił, jadł grzyby, brał kwas, czy co tam jeszcze sobie nawymyśla. I nic nie pomogą zakazy, nakazy, ścigania. A że przy okazji można by podreperować budżet państwa (choć bardziej jestem zwolennikiem depenalizacji) po to by (np.) ratować ludzi uzależnionych od alkoholu i innych dragów (alkoholo to też narkotyk, czy tego chcemy, czy nie).
Polecam film "The Union, dokumentalny.
Pozdrawiam harmonicznie i zielono!
Peace!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-28, 20:20    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa, nie da się tolerować czegoś, czego się nie akceptuje. To nie jest akurat kwestia akceptacji, jestem po prostu przeciwnikiem. Tak samo przeciwnikiem, jak mój kumpel który palił wiele lat. Nie chcę, żeby moje dzieci w przyszłości tego dotykały i bardzo się cieszę, że zostałem tak wychowany, że dopiero kiedy miałem odpowiedni wiek, zadecydowałem, czy jest mi to potrzebne czy nie. Nie powinien też mieć do tego dostępu żaden nastolatek, bo nie wierzę, żeby był dość dojrzały, żeby decydować za siebie, czy chce sobie robić dziury w mózgu, czy nie. Tak samo jak z alkoholem.
Poza tym nikt mi nie może KAZAĆ tolerować. Tolerować mogę z własnej woli - wolność. Nikt mnie do tolerancji takich rzeczy nie przymusi. Nie tylko zioła ale i wstrętnych dla mnie obyczajów - jak będę chciał, to będę tolerował.

Ilekroć rozmawiamy o ziole, ktoś wspomina o alkoholu. Tak się tłumaczcie ;)
Tak tłumaczą się dzieci lub niedojrzali ludzie, którzy pokazują palcem coś "gorszego" albo "on też tak robi".

Przy okazji: ta, bo zioło jest mniej szkodliwe niż bomba atomowa, więc jest bezpieczne.

aansaa, najważniejsze, co teraz powiem: nie wierzę, że ludzi da się wyedukować do świadomości korzystania z takich rzeczy. Nie ma takiej opcji. W taką edukację wierzą tylko komuniści (lub udają tą wiarę na pokaz). Historia już nas tego nauczyła, nie tylko w innych krajach ale i w przeszłości, nie tylko w kwestii używek.

WTF, nie nazywam ludzi palących zioła żebrakami. Społeczeństwo - to konkretne - ucieka się do takich środków jak żebrak, który chce wykombinować kasę za wszelką cenę. Jak wyżej kolega napisał "a może przy okazji jakiejś innej ustawy przejdzie" - to zaczyna być śmieszne. ("a moge przynajmniej powąchać?!" :D )

Nie, nie wszystko powinno być legalne i bardzo dobrze, że nie wszystko jest. Tylko podstawowe prawa, jakie powinniśmy mieć, powinny być na pierwszym miejscu, dlatego idiotyczne dla mnie jest takie poświęcanie się całą energią o tą ideologię wolnego zioła. Są większe problemy i żal d* ściska jak widzę, że używka jest dla kogoś tak ważna. Śmieszne i żałosne.

Tak samo żałosne jak wielkie rozsyłanie fotek biednej pandy której gatunek wymiera - mamy pełno bezdomnych, żebraków i niepełnosprawnych. A poza naszymi granicami - są obozy w których zabijają ludzi - Korea. Ale taki jeden z drugim ekolog ma ich w d**e bo woli walczyć o pieprzoną pandę, której na oczy nie widział. I koniecznie chce skręta.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-05-29, 19:58    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

minigunmen napisał/a:
czy chce sobie robić dziury w mózgu, czy nie. Tak samo jak z alkoholem.

Hmm, według badań wprost przeciwnie - stymuluje neurony w mózgu do pracy.

minigunmen napisał/a:
Tak samo jak z alkoholem.
Poza tym nikt mi nie może KAZAĆ tolerować. Tolerować mogę z własnej woli - wolność. Nikt mnie do tolerancji takich rzeczy nie przymusi. Nie tylko zioła ale i wstrętnych dla mnie obyczajów - jak będę chciał, to będę tolerował.

Właśnie tolerancja jest wyznacznikiem człowieczeństwa. Bez tolerancji na każdy odchył nie będzie spokoju, pokoju czy tam przedpokoju.

minigunmen napisał/a:
Nie powinien też mieć do tego dostępu żaden nastolatek

W pełni popieram.

minigunmen napisał/a:
Ilekroć rozmawiamy o ziole, ktoś wspomina o alkoholu. Tak się tłumaczcie ;)
Tak tłumaczą się dzieci lub niedojrzali ludzie, którzy pokazują palcem coś "gorszego" albo "on też tak robi".

Przy okazji: ta, bo zioło jest mniej szkodliwe niż bomba atomowa, więc jest bezpieczne.

Używamy porównania by pokazać, że właśnie coś, co jest legalne jest bardziej szkodzliwe (raport WHO, chyba nie chcesz polemizować z uczonymi w tym kierunku?). Przeczysz sam sobie - skoro jest mniej szkodliwe, czyli jest szkodliwe - nei jest bezpieczne o ile użytkownik ma zapędy do chorób psychicznych, amotywacji itd. Sprawa psychiki.

minigunmen napisał/a:
aansaa, najważniejsze, co teraz powiem: nie wierzę, że ludzi da się wyedukować do świadomości korzystania z takich rzeczy. Nie ma takiej opcji. W taką edukację wierzą tylko komuniści (lub udają tą wiarę na pokaz). Historia już nas tego nauczyła, nie tylko w innych krajach ale i w przeszłości, nie tylko w kwestii używek.


Ja jednak wierzę, że chociaż COŚ to może pomóc. Komunistą nei jestem, udawać też nei udaję, bo po co? Historia też nauczyła nas (Ich), że nie warto walczyć z alkoholem (prohibicja), to samo czyni się teraz, we wszelkich używkach. I nie tylko w kwestii używek.


minigunmen napisał/a:
WTF, nie nazywam ludzi palących zioła żebrakami. Społeczeństwo - to konkretne - ucieka się do takich środków jak żebrak, który chce wykombinować kasę za wszelką cenę. Jak wyżej kolega napisał "a może przy okazji jakiejś innej ustawy przejdzie" - to zaczyna być śmieszne. ("a moge przynajmniej powąchać?!" :D )

No przecież wiem, też nie pisałem tego na serio. :P Loozik. :)

minigunmen napisał/a:
Nie, nie wszystko powinno być legalne i bardzo dobrze, że nie wszystko jest. Tylko podstawowe prawa, jakie powinniśmy mieć, powinny być na pierwszym miejscu, dlatego idiotyczne dla mnie jest takie poświęcanie się całą energią o tą ideologię wolnego zioła. Są większe problemy i żal d* ściska jak widzę, że używka jest dla kogoś tak ważna. Śmieszne i żałosne.

Wszystko powinno być legalne - nawet jak 40 na 40 chłopa chce sobie dać po pysku (osławione ustawki), 1 na 1 chce zmierzyć się w pojedynku na psitolety a'la western itd. Nie poświęcam całej energii na ideologię. W ogóle gdzie ideologia? Lubię sobie zapalić i tyle. Może i mam jakąś tam ideologię, ale o niej wcale nie pisałem. Są większe problemy, nie przeczę, ale wielu, którzy się angażują w TEN temat, angażują się w inne (adopcja na odległość itd.). Odurzanie się mamy we krwi od zawsze (korzystanie z czerwonych muchomorów na naszych terenach, psiankowatych itd itd itd itd itd), czy to alkoholem czy paleniem. BTW: dla mnie nie jest to ważne czy legalne czy nie - i tak będę palił, proste. Ważniejsze ejst dla mnie obudzić się rano i stwierdzić: "o kurr, kolejny dzień oddycham, dzięki za to!", nie muszę palić by żyć, nie żyję by palić, lubię sobie zapalić, bo lubię ten smak i stan, tak jak Ty lubisz się trochę podpić. kwestia gustu, po prostu. Zabawne i właściwe.

Pozdro!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 65 punkt(ów)
Wysłany: 2012-05-29, 20:39    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

"Wszystko powinno być legalne - nawet jak 40 na 40 chłopa chce sobie dać po pysku (osławione ustawki), 1 na 1 chce zmierzyć się w pojedynku na psitolety a'la western itd". He he wiedziałem, że coś z Tobą nie tak, tonący brzytwy sie trzyma (trawki).
Pozdro.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-30, 09:13    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
Używamy porównania

Wiem, do ciężkich narkotyków najczęściej. Dla mnie to nie argument. Dlatego wspomniałem o bombie atomowej.

aansaa napisał/a:
stymuluje neurony w mózgu

Nie do pracy tylko podziału, który tworzy zwartą, niedziałającą tkankę - nowe, nielogiczne połączenia, które zostają tam na zawsze. Pod kątem przydatności tej tkanki mózgowi, funkcjonalności - jest to dziura.

aansaa napisał/a:
tolerancja jest wyznacznikiem człowieczeństwa

To nie jest prawda. Mylisz pojęcia. Człowieczeństwo, kultura i cywilizacja są zbudowane na osiągnięciach, wyznaczaniu kierunków i wyciąganiu konsekwencji z historii. Nie ma to nic wspólnego z tolerancją. Tolerancja sobie, cywilizacja sobie.

Prościej powiem - Tolerancja jest WOLNOŚCIĄ człowieka tolerującego, lub nietolerującego. Może tolerować ale nie musi. Inną wolnością człowieka jest honor i jego prawa do zachowania godności. Jedna wolność nie może ograniczać drugiej wolności, nikomu nie możesz kazać podporządkować się jakiejś wolności.

Mogę nie tolerować zioła, mam do tego pełne prawo, już nawet pomijając legalność.

Widzę, że nawet inteligentnym ludziom nie chce się znać właściwych, podpartych historią i literaturą - a nie wypowiedziami stron politycznych - definicji.

aansaa napisał/a:
wierzę, że chociaż COŚ to może pomóc

Nie namówisz ani ludzi do głosowania ani rządu do tworzenia czegoś co "może chociaż COŚ ciutek pyciu pyciu".

aansaa napisał/a:
Nie poświęcam całej energii na ideologię

Bo nie jesteś reprezentantem całego tego durnego środowiska.

aansaa napisał/a:
lubisz się trochę podpić

Ej ej, stop, to było trochę nie na miejscu ;)
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-05-30, 16:11    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Cytat:

"Wszystko powinno być legalne - nawet jak 40 na 40 chłopa chce sobie dać po pysku (osławione ustawki), 1 na 1 chce zmierzyć się w pojedynku na psitolety a'la western itd". He he wiedziałem, że coś z Tobą nie tak, tonący brzytwy sie trzyma (trawki).
Pozdro.

Hmm. wydaję mi się, że to nie ze mną kłóciła się połowa forum i po raz kolejny ewidentie zarzucasz haczyk by znowu trollić.. I nie podoba mi się Twój obraźliwy ton - ze mną wszystko ok i nie życzę sobie takich wycieczek w moją stronę, sfrustrowany podstarzały dziadzie. (Tak, tak, dobrze widzisz. Skoro Ty możesz mnie tak, to ja mogę tak. W ogóle najlepiej zaraz dajmy sobie po gębach).
Nie rozumiem oburzenia - skoro 80 chłopa jest dorosłych i (mam nadzieję! I to nie tylko w papierach!) zdrowych psychicznie, to w czym problem? Robią to na własną odpowiedzialność. Widzą czym to grozi, więc nie rozumiem dlaczego jest to zakazane. Jeden chce sobie dać po gębie, drugi chce sobie pozabijać ludzi w (dajmy na to) GTA.
I jak już to frazeologizm brzmi "tonący brzytwy się chwyta" a nie "trzyma", "wykształciuchu". ;p (BTW: uprzedzając, to ostatnie słowo jest żartem).
Nie pozdrawiam.

minigunmen napisał/a:
Wiem, do ciężkich narkotyków najczęściej. Dla mnie to nie argument. Dlatego wspomniałem o bombie atomowej.

A to na siłę nie będę próbował przekonać do swojej argumentacji. :)

minigunmen napisał/a:
Widzę, że nawet inteligentnym ludziom nie chce się znać właściwych, podpartych historią i literaturą - a nie wypowiedziami stron politycznych - definicji.

Może i chce się znać, ale mogą nie wiedzieć i pisać błędne tezy. Ale też mogą znać te definicje i pisać swoje poglądy. Dla mnie tolerancja to to co napisałem. Dla Ciebie wyznacznikiem X może być Y, dla mnie W czy K. Rzecz zwględna jak jeden centrymetr, tona itd.

minigunmen napisał/a:
Nie namówisz ani ludzi do głosowania ani rządu do tworzenia czegoś co "może chociaż COŚ ciutek pyciu pyciu".

A tu się nie zrozumieliśmy - chodziło mi o edukację młodych na "te" tematu tabu, zarówno o dobrych stronach, jak i złych, a nie o politykę.

Cytat:
Bo nie jesteś reprezentantem całego tego durnego środowiska.

Exacly. Ae czy całe środowisko jest durne? Chcą nie chcąc sam do niego należę (choć ja tak tego nei odbieram, to tylko używka a nie jakaś ideologia) i jakby (chcą czy nie ;) ) mnie troszkę uraziłeś. :) Ale od czego jest dystans do siebie, nie? ;)

minigunmen napisał/a:
Ej ej, stop, to było trochę nie na miejscu ;)

Pardon! :D W ramach rewanżu stawiam (kolejne już :D ) piwo. ;)

PS: I to mi się właśnie podoba, ma chłop swoje zdanie i je broni i (przede wszystkim!!) nadal jest równy gość! :P

EDIT:
JEszcze odnośnie tematu: http://wyborcza.pl/1,7547...wolno_miec.html .
I wiele osób kiedyś rządzących się wypowiada w podobnym tonie.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-05-30, 18:51    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansaa napisał/a:
nie podoba mi się Twój obraźliwy ton

Popieram...

aansaa napisał/a:
sfrustrowany podstarzały dziadzie

Musimy się zastanowić, czy nie przesadziłeś aansaa.

aansaa napisał/a:
Rzecz zwględna

Ani trochę względna. Terminy mają swoje definicje, to nie są określenia "około".

Nie, nie należysz do tego środowiska, bo byśmy się już kompletnie nie dogadali. Oglądałem takich pajaców (tak, pajaców) jak próbują wcisnąć ludziom straszliwe bzdury, nawet nie znając tematu. Niestety to środowisko jest takim typkami nasycone. Nie uważam, żebyś do nich należał, bo normalnie rozmawiamy a nie dukasz połamanych logicznie zdań, jak tamci.

O piwo się upomnę ;)

Co do linka do wyborczej - nie czytaj tej gazety. Jest subiektywna do granic przyzwoitości ;)
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 65 punkt(ów)
Wysłany: 2012-05-30, 19:15    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

"Musimy się zastanowić, czy nie przesadziłeś aansaa." Raczej sprawa przegrana, piwko ci już wisi, obyś sie do trawki nie przekonał.

[ Dodano: 2012-05-31, 19:39 ]
"aansaa napisał/a:
sfrustrowany podstarzały dziadzie

Musimy się zastanowić, czy nie przesadziłeś aansaa. "
Rozumiem że od teraz na tym forum takie wysławianie jest dopuszczelne, nie przesadził.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-06-01, 17:36    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

minigunmen napisał/a:
Nie, nie należysz do tego środowiska, bo byśmy się już kompletnie nie dogadali. Oglądałem takich pajaców (tak, pajaców) jak próbują wcisnąć ludziom straszliwe bzdury, nawet nie znając tematu. Niestety to środowisko jest takim typkami nasycone. Nie uważam, żebyś do nich należał, bo normalnie rozmawiamy a nie dukasz połamanych logicznie zdań, jak tamci.


Aa, to ja nie zrozumiałem, przepraszam. :)

adamg53 napisał/a:
Raczej sprawa przegrana, piwko ci już wisi, obyś sie do trawki nie przekonał.

Czyli sądzisz, że "rozpalam" ludzi? No przepaszam, nie wiem jak Ty, ale ja nie próbuję na siłe kogoś zmusić do czegoś, czego nie chce.

adamg53 napisał/a:
"Musimy się zastanowić, czy nie przesadziłeś aansaa." Raczej sprawa przegrana, piwko ci już wisi, obyś sie do trawki nie przekonał.

[ Dodano: 2012-05-31, 19:39 ]
"aansaa napisał/a:
sfrustrowany podstarzały dziadzie

Musimy się zastanowić, czy nie przesadziłeś aansaa. "
Rozumiem że od teraz na tym forum takie wysławianie jest dopuszczelne, nie przesadził.


Sugerujesz (może to błędnie odbieram), że nic mi nie zrobi mini, ponieważ wiszę Mu parę piw? Jeśli nie, to przepraszam, źle odebrałem.

BTW: Tak, przesadziłem. Każdemu się czasem zdarza, nie, Adamie?

Pozdrawiam!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
ma-rucha 

Wiek: 39
Posty: 131
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Katowice
Wysłany: 2012-09-26, 20:59    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Na pytanie zadane w temacie odpowiadam krótko i na temat: NIE
_________________
Okręt mój płynie dalej... Gdzieś tam...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
GaceQ123 


Wiek: 27
Posty: 172
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Węgrzce, k. Krakowa
Wysłany: 2012-09-27, 08:34    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Ja odpowiadam TAK, teraz powód dlaczego? Otóż jeżeli ten towar będzie legalny, to jednocześnie będzie musiała mieć akcyzę, jeżeli będzie akcyza, będą wpywy do państwa, ludzie na początku będą kupować i więcej kasy w skarbie państwa. A po drugie szybko znudzi im się kupowanie :) Wiadomo że nielegalne zdecydowanie lepiej smakuje.
_________________
"If you can dream it, you can do it " - Walt Disney
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
cjsimon 


Posty: 162
Otrzymał 14 punkt(ów)
Skąd: Londyn/UK
Wysłany: 2012-09-27, 10:11    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

GaceQ123 napisał/a:
Otóż jeżeli ten towar będzie legalny, to jednocześnie będzie musiała mieć akcyzę, jeżeli będzie akcyza, będą wpywy do państwa, ludzie na początku będą kupować i więcej kasy w skarbie państwa.


a jak sie jeszcze here, cracka, crystal meth i tym podobne zalegalizuje to dopiero bedzie kasy w panstwie, normalnie raj na ziemi ;)

aansaa napisał/a:
Hmm, według badań wprost przeciwnie - stymuluje neurony w mózgu do pracy.


no chyba raczej nie:
http://www.bbc.co.uk/news/health-19396351

Poza tym aansaa, chyba logicznie mozna dojsc do tego, ze marihuana nie stymuluje zadnych neuronow skoro po jej zapaleniu chce sie spac i jest sie zrelaksowanym.

Pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-09-27, 10:16    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjs,
widzisz, nie do końca. To jest skomplikowane bardzo, z psychofarmakologicznego punktu widzenia. Może nie tworzy nowych połączeń, niektóre przerywa, ALE aktywuje inne w móżgu. Tu działa dobrze, tu działa źle. Wszystko ma swoje dobre i złe strony.
Hmmm, zrelaksowany jestem, ale żeby się spać chciało, no nie wiem.

cjsimon napisał/a:
a jak sie jeszcze here, cracka, crystal meth i tym podobne zalegalizuje to dopiero bedzie kasy w panstwie, normalnie raj na ziemi

Może zabrzmi to głupio, ale...tak... Może aby się nie rozpisywać podam link:

http://www.youtube.com/wa...w&feature=share
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-09-27, 10:16    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

cjs,
widzisz, nie do końca. To jest skomplikowane bardzo, z psychofarmakologicznego punktu widzenia. Może nie tworzy nowych połączeń, niektóre przerywa, ALE aktywuje inne w móżgu. Tu działa dobrze, tu działa źle. Wszystko ma swoje dobre i złe strony.
Hmmm, zrelaksowany jestem, ale żeby się spać chciało, no nie wiem.

cjsimon napisał/a:
a jak sie jeszcze here, cracka, crystal meth i tym podobne zalegalizuje to dopiero bedzie kasy w panstwie, normalnie raj na ziemi

Może zabrzmi to głupio, ale...tak... Może aby się nie rozpisywać podam link:



Wyżej wypowiada się emerytowany policjant z USA. Założyli organizację na rzecz legalizacji WSZYSTKICH związków.
Myślę, że to najbardziej obiektywny punkt widzenia, nie z punktu "ćpuna" (cześć), strasznego przeciwnika nawet myszy pod miotłą, zwolennika Królewstwa Chrystusowego w Polsce.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
jankom 

Wiek: 30
Posty: 13
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-09-27, 11:48    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Marihuana - owszem, inne narkotyki - nie. Używka jak każda inna, która jest dozwolona w Polsce. Powszechnie akceptuje się uzależnienie od kawy i papierosów. Niektórzy mówią, że zioło to brama do ciężkich narkotyków. Według mnie taką samą bramą są papierosy, czy alkohol.
Legalizacja marihuany wiąże się z usunięciem szarej strefy. Dorośli, którzy są za siebie odpowiedzialni będą mogli sobie spróbować, palić jeśli im się to spodoba, policja nie będzie już ścigać za posiadanie 1g i może zajmą się prawdziwymi dealerami.
_________________
Suzuki Harpmaster
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
ajneck 


Wiek: 53
Posty: 189
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2012-09-27, 16:37    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

aansa napisał:
"Właśnie tolerancja jest wyznacznikiem człowieczeństwa. Bez tolerancji na każdy odchył nie będzie spokoju, pokoju czy tam przedpokoju."

Kurde jak się czyta takie mądrości...zamiast wolności-zioło czyli namiastka,zamiast miłości-tolerancja-kolejny tani zamiennik(bardzo tani).Tak czytam te wywody aansa i myślę sobie jak taki umysł dwudziestolatka ciągnie cały ten syf tego świata jak gąbka nawet nie pomyśli,że może coś jest nie tak.A jak pomyśli,że świat go jednak oszukał,to najczęściej jest już za póżno.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
towal 

Wiek: 29
Posty: 238
Otrzymał 13 punkt(ów)
Skąd: Puławy
Wysłany: 2012-09-27, 16:44    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

dlaczemu Wy, wielcy przeciwnicy marihuany macie KAŻDEGO "użytkownika" za mega ćpuna, który sobie zaprzepaścił życie? Tyczy się to nawet tych, którzy sobie zapalą raz na pół roku. Dla Was to degenerat i wrak.. :) Spotyka się gorszych palaczy papierosów! Często można zobaczyć scenę "ręce mi się trzęsą, muszę zapalić fajka".. No co to jest, jeśli nie nałóg? Jakoś z łatwością przyjmuje się stwierdzenie "palę tylko okazyjnie, do piwa/na imprezie" etc. Czemu nie można tej zasady przyjąć dla gandy? ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
ajneck 


Wiek: 53
Posty: 189
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2012-09-27, 17:01    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Nadinterpretacja.Pisałem o naiwności wobec tego świata.Sam próbowałem tego i owego swego czasu(dawno temu) i dziękuję Bogu,że zachowałem dystans i wiódł mnie mój szczurzy instynkt samozachowawczy.Dziś mam swoją przystań i swój drogowskaz i jestem ocalony.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 28
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2012-09-27, 17:48    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

ajneck napisał/a:
Kurde jak się czyta takie mądrości...zamiast wolności-zioło czyli namiastka,zamiast miłości-tolerancja-kolejny tani zamiennik(bardzo tani).Tak czytam te wywody aansa i myślę sobie jak taki umysł dwudziestolatka ciągnie cały ten syf tego świata jak gąbka nawet nie pomyśli,że może coś jest nie tak.A jak pomyśli,że świat go jednak oszukał,to najczęściej jest już za póżno.


eee? A czy ja napisałem, że to jest całkiem zdrowe? Widzisz - to mój wybór, że coś robię. I według mnei najgorszym syfem tego świata jest alkohol. Dlaczego? Bo dostępny dla KAŻDEGO. I do tego akceptowalny. Przykłąd - widzisz kogoś na głodzie, trzęsie się, oddalasz się z pogardą. Widzisz alkoholika co sobie idzie tropem węża, uśmiechasz się. Tak, generalizuję, ale tak PRZEWAŻNIE jest. Nie bierz wszystkiego na czarno albo biało.

Nic nie jest czarne albo białe.
Masz wyzej wywiad z POLICJANTEM emerytowanym z DEA, zobacz z OBIEKTYWNEGO punktu widzenia jak to wygląda.
Mój jest subiektywny, jakiś hamulec jednak mam, bo gdyby nie to, to już pewnie mnie tu by nie było.

No jeśli tak mamy już grać w otwarte karty - czego próbowałeś? Daj mi swój punkt widzenia oparty na DOŚWIADCZENIACH. A nie na poglądzie - alko i fajki, ok. Wszystko inne to jkest peeep ZUO.
No sorry winnetou, ale tak to wygląda trochę.
Jeśli ja chcę sobie pozrywać połączenia, albo dodać trochę nonadrenaliny/dopaminy (itd itd itd), to JA tego chcę. Komuś czynię źle?
Ups, przepraszam - państwu, bo jest na tyle głupie i myśli, że walka z tym coś da. Nawet KWaśniewski przyznał, ze wojna z narkotykami została przegrana. Na tym wzbogacają się tylko grupy przestępcze (nie napiszę mafia, bo w PL mafii to do końca nie ma). Widzisz, ale pewnie wiesz lepiej i bywałeś na imprezach, gdzie drechole gonią tabletki na momencie z kilkaset sztuk. A Gkimbusy (gimnazjum) bierze, bo biorą koledzy. Mnie też się wtedy nóż otwiera w kieszeni...

NIe jestem jakimś kindeerćpunem który bierze "bo koledzy poczęstowali" a wtedy lekarz nie wie co podać na odtrucie, bo jak wejdzie w reakcję to po człowieku.
Mam WIEDZĘ o tym, wiem czym to grozi, ale też jakie daje plusy.

Pomiędzy czarnym a białym jescze odcienie szarości są.

Pokój.

PS: Co do naiwności świata - już się na tym dostatecznie dużo przejechałem (wbrew pozorom, wiekowi).

minigunmen edit: nie przeklinać mi tu... no i popraw ten ogrom literówek w tej wiadomości
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Jaszczur 


Wiek: 29
Posty: 152
Otrzymał 22 punkt(ów)
Skąd: Lublin/Parczew
Wysłany: 2012-09-27, 18:40    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Marihuana powinna być zalegalizowana, i przemawia za tym wiele powodów.

Legalizacja a wzost popytu
Bądźmy szczerzy - ten co chce zapalić i tak zdobędzie towar, bez względu na to, czy jest to legalne czy nie. Dla tych, co palić nie chcą, zalegalizowanie trawy nic nie zmieni. Wszystkie badania przeprowadzone w krajach, gdzie zalegalizowano marihuanę, wykazuję jedno - LEGALIZACJA NIE ZWIĘKSZYŁA POPYTU! Tych, co są przeciwko używkom, nie przekona to do ich konsumpcji, zaś tym, co już wcześniej palili, ułatwi to dostęp do dobrej jakości, sprawdzonego towaru. I tu przedzimy do punktu drugiego, czyli...

Jakość sprzedawanej trawy i jej wpływ na zdrowie
W obecnej chwili ciężko o coś takiego, jak prawdziwa marihuana - większość, to bardzo złej jakości towar, który dojrzewa w szafie, jest podlewany domestosem, a w trakcie porcjowania jest mieszany z ołowiowym pyłem. W efekcie do obiegu trafia marihuana, która jest bardzo szkodliwa dla zdrowia i czyni spore spustoszenie w organiżmie palacza. A do tego mocniej uzależnia. Legalizacja pozwoliłaby wszystkim na dostęp dla prawdziwej, zdrowej trawy.
Tak, piszę ZDROWEJ, dlatego, że naturalna marihuana jest o wiele, wiele mniej szkodliwa dla organizmu niż papierosy, i to pod każdym względem - od płuc poczyniając, a uzależnieniu kończąc. Naturalna marihuana jest najmniej uzależniająca ze wszystkich znanych używek - znacznie, znacznie mniej, niż papierosy czy alkohol, które są przecież legalne. Że jest od nich zdrowsza to już wspominałem, i wszystkie badania to potwierdzają. Ponadto marihuanę wykorzystuje się w lecznictwie, i to ze sporym powodzeniem.
Już nie wspomnę o wpływie na zachowania - o ile zapalenie marihuany powoduje wejście w stan relaksu, o tyle alkohol często wywołuje agresję i brak panowania nad sobą, a palacz bez papierosów staje się bardzo nerwowy.

Procedens przestępczy i zyski ze sprzedaży
Niezliczona ilość organizacji przestępczych (i drobnych cwaniaczków) czerpie zyski z nielegalności marihuny. Legalizacja odbierze im te zyski, i skieruje część z nich w ręce państwa - np. za akcyzę. Zwykły szary obywatel nie bedzie musiał spotykać się nocą w bramie z ciemnym typkiem, po to, by móc nabyć marihuanę - będzie mógł ją zwyczajnie, uczciwie kupić w sklepie, tak samo jak inni uczciwi obywatele legalnie kupuję alkohol czy papierosy, nie wspierając jednocześnie działalności przestępczej.


Legalizacja to w większości same pozytywy. Dostępna legalnie marihuana nie sprawi, że wszyscy na nią się rzucą i liczba palaczy drastycznie wzrośnie - kto tak uważa, chyba nie ma pojecia jak to wszystko działa :| . Skorzystają na tym wszyscy - i palacze (łatwy dostęp do zdrowego, nie skażonego towaru), i państwo (źródło zysków i walka z przestępczością).
Niestety wokół trawy krąży zbyt wiele nieprawdziwych i kółko powtarzanych mitów, w związku z czym raczej nie ma szans na szybką legalizację.

Więc może zadziałajmy w drugą stronę? - zakażmy sprzedaży i spożywania alkoholi i papierosów, ale ich konsumentów nazwijmy przestępcami i ścigajmy jak kryminalistów!
Za znalezienie paczki papierosów w domu - 2 lata pozbawienia wolności! Za spożycie alkoholu - 5 tysięcy złotych grzywny i wpis w kartotece! Za udowodnienie posiadania sziszy - miesiąc aresztu.

Palenie i posiadanie marihuany jest przestępstwem, więc dlaczego znacznie bardziej uzależniajace i szkodliwe dla zdrowia procedery, jakimi są picie alkoholu i palenie papierosów, mają być tolerowane? :medit:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2012-09-27, 19:22    Odp: Legalizacja - tak czy nie?

Jaszczur napisał/a:
Dostępna legalnie marihuana nie sprawi, że wszyscy na nią się rzucą i liczba palaczy drastycznie wzrośnie - kto tak uważa, chyba nie ma pojecia jak to wszystko działa


Podaj mi przykład kraju, gdzie tak się nie stało, jak mówisz :) Takiego gdzie zalegalizowali. Hmm? :) Jeśli nie masz przykładu, to skąd to wiesz? Wszyscy tak twierdzą, bo aż tak straszliwie chce im się palić a nie chcą nawet słyszeć o skutkach, jakie to przyniosło w holandii.
Temat jest już bez sensu bo wałkujemy te same argumenty od 7 stron.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi