Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
micik

Posty: 10
Wysłany: 2010-12-21, 18:38    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Landerw napisał/a:
ale z tego co mnie pamięć nie myli to mają okrojone pasmo przenoszenia, Dlaczego dzisiaj nie robi się takich mikrofonów

Mądrę słowa! Gdyby sam mikrofon obcinał pasmo, to nigdy nie wyłapie pełnego brzmienia instrumentu i nawet wagon elektroniki by tu nie pomógł, ponieważ czym węższe pasmo, to maleje możliwość wydobycia harmonicznych, które są podstawowym ogniwem do budowy jakiegokolwiek brzmienia, bo po prostu ich nie ma. Idąc na skróty, gdyby w harmonijce usunąć kilka blaszek, to możliwości grania były by też ograniczone, a brzmienie działa na tej samej zasadzie, brak harmonicznych nie pozwoli na wzbogacenie instrumentu, dla tego mikrofon, jak i zarówno głośnik, muszą być najwyższej jakości, bo nawet mając super mikrofon, super elektronikę, która pozwoli wydobyć harmoniczne i je odpowiednio uporządkować, to znowu marnej jakości głośnik, nie da rady tego odtworzyć, co na jedno wychodzi. Jak widzicie, chcąc zbudować dobry zestaw nagłaśniający, nie może być on ani troszkę oszukany, bo i tak odbije się to na jakości.
Temat jest naprawdę prze ogromny i trudny do zrozumienia, zwłaszcza dla nie znających tego zagadnienia i dla tego muzykowi zazwyczaj wystarcza sama nalepka firmy.
Ale nawet najlepszy sprzęt nie obejdzie się bez dobrego instrumentu i dobrych umiejętności dmuchającego w niego, więc wniosek jest jeden! Żeby dobrze zabrzmiało, to trzeba dobrego sprzętu, dobrego instrumentu i dobrego grajka.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2010-12-21, 20:05    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

A ja się znowu nie zgodzę! Ja wiem, że musi być super dokładny mikrofon, wiernie działający wzmacniacz i odpowiedni głośnik. Ok, ale ja dla brzmienie chicagowskiego, nie chcę najwyższych częstotliwości. Chcę pasmo ograniczone do ok. 5000Hz. I tyle mi wystarcza i tyle dają mi moje mikrofony. Wolę brzmienie które uzyskam na starym i bardzo niedoskonałym jak na obecne standardy mikrofonie Shure 520D (rocznik 1974), czy ceramicznym Astaticu (rok produkcji - 1963), niż na trzymanym w rękach nowiutkim Shure SM58. Owszem, ostatni lepiej przenosi dźwięk, daje wierniejsze wokale, etc. Jednak przez to jest zbyt dobry, przekazuje sygnał zbyt dokładnie. Wszystko zależy od tego, jaki charakter ma mieć dźwięk, który chcemy uzyskać. W takiej stylistyce właśnie sprawdza się "kiepski mikrofon" i "kiepski wzmacniacz". I nie chodzi tu wcale o nalepkę, bo słyszałem nagrania sporej ilości niefirmowych piecy, często starych rupieci, które "gadały" tak, że kapcie miały mi ochotę zlecieć ze stóp.

Ale co do ostatniego akapitu zgadzam się! Dobry instrument, dobry sprzęt (tylko właśnie to określenie "dobry" jest bardzo względne), no i podstawa a do tego element najważniejszy z ważnych, czyli grajek.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
micik

Posty: 10
Wysłany: 2010-12-22, 08:33    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Maciekdraheim napisał/a:
A ja się znowu nie zgodzę! Ja wiem, że musi być super dokładny mikrofon, wiernie działający wzmacniacz i odpowiedni głośnik. Ok, ale ja dla brzmienie chicagowskiego, nie chcę najwyższych częstotliwości. Chcę pasmo ograniczone do ok. 5000Hz. I tyle mi wystarcza .

Wydaje mi się że tak do końca nie rozumiesz o co mi chodzi, ale wytłumaczę Ci to:
Brzmienie to nic innego jak tylko wytłumienie, lub podbicie określonych częstotliwości i tych wytłumień ,można dokonać na kilka sposobów. Od strony wejścia, poprzez zastosowanie mikrofonu z jakimś ograniczonym pasmie, od strony głośnika, stosując jakiś głośnik który ma ograniczone pasmo, można to zrobić w przedwzmacniaczu, stosując odpowiednie korekcje, czyli zastosować odpowiednią barwę tonu, na upartego to nawet można korekcję zastosować w samej końcówce mocy, przez odpowiednie sprzężenia zwrotne, jakiś tam określonych częstotliwości, czego się nie stosuje i nawet można w formie przystawki, po między mikrofonem a wzmacniaczem, tak jak ten Harmonizer, albo wpiąć w tor sygnałowy odpowiednie filtry. Tak całkiem na upartego, to można by nawet głośnik wstawić do jakiegoś labiryntu z desek, odpowiednio ustawionego tak żeby część częstotliwości została, a część przeszła, czego się nie stosuje, bo to jest chore, ale możliwe. Dla muzyka nie znającego zagadnienia, najprostszym rozwiązaniem jest właśnie podmiana mikrofonu, lub odpowiedniego głośnika. Ale te wszystkie zabiegi mają ten sam cel, ukształtowanie odpowiednio charakterystyki częstotliwościowej. Problem w tym, że stosując ograniczony mikrofon, masz tylko jedno pasmo, czyli jedno brzmienie ustawienie na sztywno. Ale jak masz to zrobione w przedwzmacniaczu jako korekcje regulowane, to wtedy poprzez taki wzmacniacz, z dobrym mikrofonem i z dobrym głośnikiem, uzyskasz multum brzmień, a nie tylko jedno i tu jest ta różnica. W sumie masz rację, uzyskałeś to co chciałeś, ale na tym koniec. O wiele prostszym i bardziej uniwersalnym rozwiązaniem dla Ciebie było by gdybyś miał tylko głośnik, końcówkę mocy i stereofoniczny korektor graficzny minimum dziesięciu punktowy, po spięciu tych dwóch kanałów razem, podniósł byś dobroć tych filtrów, a te dwadzieścia suwaków, pozwoliło by ci na uzyskanie bardzo dużą paletę barw. Można na skróty, wpinając korektor parametryczny, ale one są drogie i na dodatek trzeba wiedzieć co z tym zrobić by uzyskać odpowiednią charakterystykę, więc to rozwiązanie, nie dość że drogie, to i tylko dla wtajemniczonych, ale możliwości ogromne.
Praktyka pokazuje, że ze względu na dużą rodzajów głośników, wystarcza od dwóch do pięciu odpowiednich filtrów, by pokryć średnice głośników od małych do 15 cali. Dodam że twój piec ma tylko jeden filtr, dla tego masz problem z uzyskaniem odpowiedniego brzmienia dla Twojej harmonijki, a za drugi filtr, robi twój mikrofon, lub głośnik, o ograniczonym paśmie. Czy teraz to rozumiesz?
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Medium 


Wiek: 47
Posty: 1674
Otrzymał 202 punkt(ów)
Skąd: Ełk
Wysłany: 2010-12-22, 08:54    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Mikael napisał/a:
Medium napisał/a:
Są też inne możliwości, niektóre nawet "w zasięgu portfela".

Możesz coś więcej napisać o tych możliwościach? Bo w tych tematach jeszcze słabo się orientuję, a zainteresowało mnie to, bo nie mam ochoty wydawać kupy kasy na bądź co bądź różnie działający sprzęt vintage (jak narazie mam Harley Benton GA5 i Superlux :) )


Polecam czytanie forum, a szczególnie posty Wielkiego Mistrza Barta Łęczyckiego - tam znajdziesz odpowiedź. Ja mu wierzę. Nie muszę chyba pisać dlaczego.

Micik!

Piszesz dużo ciekawych rzeczy. Poważnie. Mam tylko pytanie dodatkowe: Jesteś teoretykiem, czy praktykiem? Chodzi mi o to czy możesz to o czym piszesz zrealizować podać próbki dźwiękowe itd. Mam takie drobne przeczucie, że dyskusja zamiast w stronę praktyki zaczyna zmierzać w stronę dyskusji akademickiej. Mnie najbardziej interesują zastosowania praktyczne i efekty a nie teoretyczne możliwości. Bardzo barwne przedstawienie toru audio (no może z pominięciem warunków odsłuchowych i różnic brzmień wejściowych na które kilka osób próbowało zwrócić uwagę) sugeruje, że masz wiedzę. Ale czy jest ona do praktycznego zastosowania?

Patent z korektorem stereo (analogowe używki są teraz w stosunkowo niskich cenach) jest bardzo ciekawy.

Pozdrawiam

Medium
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Landerw 


Wiek: 29
Posty: 300
Otrzymał 9 punkt(ów)
Skąd: Gda
Wysłany: 2010-12-22, 17:15    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Medium, sprawy o których się tu rozchodzi to dość delikatna sprawa i sądzę, że niewiele osób (harmonijkarzy) miało (lub będzie miało w przyszłości) okazję do wykorzystania takiego sprzętu. Mało kto się w to bawi, więc ten 'pierwszy' zawsze ma najgorzej, bo musi sporo sprzętu przetestować a to się wiąże z dużymi nakładami finansowymi, wiedzą i mnóstwem czasu :) Jednakże miejmy nadzieję że za N lat będzie tak, że pójdziesz do muzycznego i będziesz mógł kupić gotowe elementy dopasowane do harmonijki (sam nie wiem czy w to wierzę - no ale cóż... gitarzyści się tego doczekali :P ). W każdym razie spodziewam się, że właśnie w tą stronę pójdzie rozwój i za jakiś czas będzie to standard - póki co jesteśmy w fazie przyjmowania tego do wiadomości :)
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 100
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Medium 


Wiek: 47
Posty: 1674
Otrzymał 202 punkt(ów)
Skąd: Ełk
Wysłany: 2010-12-22, 18:01    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Podzielam Twoje zdanie.
Co ciekawe trochę staram się wpłynąć na pewnego producenta efektów, by wprowadził do produkcji również efekty harmonijkowe. Oczywiście na dzień dzisiejszy bądźmy realistami - będzie to zapewne efekt cyfrowy, ale na przetworniku 24 bit może się okazać, że będzie to coś przydatnego. Na razie o szczegółach nie chciałbym się wypowiadać.
Ze swoich prywatnych spostrzeżeń.
Kiedyś elektronika była tylko analogowa, później powstała cyfrowa, która na początku wcale doskonała nie była. Teraz rozwój elektroniki cyfrowej zmierza w stronę coraz wierniejszego oddawania dźwięku. Mam nadzieję, że już niedługo dojdzie do tego, że będziemy mieli to czego byśmy sobie życzyli. Najbardziej wg mnie prawdopodobnymi rozwiązaniami które w przyszłości sprawdzą się w harmonijce:
- multiefekt gitarowy
- procesor gitarowy
- programowalny efekt gitarowy
- programowalny procesor gitarowy
które za pomocą odpowiedniej korekcji, ustawienia lub zaprogramowania osiągną odpowiednią zmianę dźwięku, by można było uzyskać brzmienie chicagowskie.

Gdyby Micik był praktykiem, który np. potrafi zaprogramować efekt gitarowy. Mógłby nawet od nas uzyskać pomoc by taki efekt opracować. Dlatego pytam o stronę praktyczną. Możliwe, że po opracowaniu czegoś takiego znalazłby się producent chętny na produkcję, a dodatkowo z obserwacji forum, piecyki używane do harmonijki są bardzo wysoko cenione przez gitarzystów. Gdyby powstał taki efekt który robi coś takiego z dźwiękiem z mikrofonu harmonijkowego, myślę, że właśnie gitarzyści wykorzystywaliby go częściej niż harmonijkarze.

Ale znów wszedłem w stadium dyskusji akademickiej.

Pozdrawiam

Medium
_________________
Są dwa piękna: piękno radości i piękno smutku. Wy ludzie Zachodu, wolicie pierwsze – my drugie. Bowiem piękno radości trwa nie dłużej niż lot motyla. A piękno smutku jest twardsze niż kamień.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-12-22, 23:36    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

micik napisał/a:
to maleje możliwość wydobycia harmonicznych, które są podstawowym ogniwem do budowy jakiegokolwiek brzmienia,


A kto Ci powiedział, że jakiekolwiek brzmienie jest oparte na wszystkich harmonicznych? Tutaj popieram to co napisał Maciekdraheim. To jest właśnie cecha chicagowskiego przesterowanego harpa, że jest obcięty.

Jak narazie żadnym sprzętem poza najprostszym rozwiązaniem mic>lampowy piec, który przesterowuje nie uzyskasz tego brzmienia, jakim jest nominalne brzmienie harmonijki, kiedy rozmawia się o zastosowaniu pieca a nie nagłośnienia akustycznego, takiego jak wokalowe. Najwyżej zbliżone ale wprawne ucho pozna.

Posiadanie bardzo dużej palety barw w graniu na harpie na zasadzie mikrofon+piec (piec dla harpa, a nie nagłośnienie akustyczne) to fajna zabawka ale kiedy 90% harpiarzy (no, powiedzmy 80%) bierze mikrofon do łapy, zamyka w stalowym uścisku harmonijkę razem z nim... to raczej nie dla szerokich możliwości, choć i w tym wypadku nie są one małe. Nie po to Little Walter podpiął wysokooporowy mikrofon pod lampiaka i przesterował go, żeby mieć multum możliwości, żeby bawić się w Pink Floyd i przechodzić od kosmicznego echa, przez reverba po flanger. Owszem, ja uznaję i docieniam to, że ktoś chce się na tyle sposobów pobawić, nawet nie tak charakterystycznymi efektami ale i kontrolą barwy ale to jest bardziej niszowa sprawa niż to, po co ktoś przeważnie kupuje piec do harpa. A z takim sygnałem też da się sporo zrobić. Tutaj przykład Kamińskiego, który zrobił z tego sygnału hammonda. Tym brzmieniom nic nie brakowało, pasmo było obcięte a sygnał, który leciał na sprzęt był sygnałem rozciągniętym do maximum w amplitudzie, obciętym do pewnego zakresu. Hmm.. no, czyli przesterowanym/obciętym w zakresie.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Harry 


Wiek: 28
Posty: 983
Otrzymał 40 punkt(ów)
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-01-24, 17:18    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

zdajecie sobie sprawę, że "micik" to 286?
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2011-01-24, 17:35    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

W sensie taki stary komputer, który ciężko trybi? Nie koniecznie ale na pewno przydałaby mu się praktyka z "harpem elektrycznym".
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2011-01-24, 23:17    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Nie, Hareremu chodziło o to, że kolega "micik" już się raz tu pojawiał tylko pod nickiem "286". I podobnie się wymądrzał. Oczywiście, ma wiedzę, tego mu nie ujmuję, jednak problem polega na tym, że to wiedza czysto teoretyczna; o graniu na instrumencie nie wie nic. Podobnie się popisywał na forum "okolice bluesa", skąd go pogonili.
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2011-01-25, 16:40    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Aaa... chyba, że tak. Kojarzę taką ksywkę. Cóż, to nie pierwszy i nie ostatni :)
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Harry 


Wiek: 28
Posty: 983
Otrzymał 40 punkt(ów)
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-01-25, 16:57    Odp: Dobry piec i dobry mikrofon, czy może brzmienie?

Tak więc dyskusja nie ma żadnego sensu. Zawsze, zawsze znajdzie się coś, co mu nie podpasuje, albo w zasadzie będzie miał gdzieś i tak czy siak wyrazi swoją własną opinię jako tą lepszą. :) Albo czasem nawet się zgodzi, żeby potem dowalić, jak 286.

P.S. Też jak ten komputer :D W końcu nie trybi nawet, że nie trybi.
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu