Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
szk 

Posty: 1
Wysłany: 2010-02-27, 16:48    Hohner vs Seydel

Witam!
Ciekawi mnie która z tych firm: Hohner czy Seydel ma lepsze wykonanie harmonijek.
Do tej pory pocinałem na Golden Melody, ale mam zamiar się przerzucić na Seydel 1847 CLASSIC. Co o tych firmach sądziecie? Myślałem też o Marine Band, ale nie wiem czy lepsza od Seydela 1847 CLASSIC czy gorsza.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Boodzik 

Posty: 291
Otrzymał 15 punkt(ów)
Wysłany: 2010-02-27, 16:59    Odp: Hohner vs Seydel

Oczywiście, że Seydel lepszy.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 27
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2010-02-27, 17:37    Odp: Hohner vs Seydel

Zgadzam się w całej rozciągłości :)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Landerw 


Wiek: 29
Posty: 300
Otrzymał 9 punkt(ów)
Skąd: Gda
Wysłany: 2010-02-27, 19:22    Odp: Hohner vs Seydel

Różnica w cenie jest podobna do różnicy w komforcie grania i wytrzymałości stroików (ponoć te stalowe są nie do zarżnięcia - moje się jeszcze trzymają póki co):)
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 100
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
glazo

Wiek: 27
Posty: 51
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-02-27, 19:51    Odp: Hohner vs Seydel

wiadomo, że jak coś jest ponad 200zł droższe to powinno być o wiele lepsze(przynajmniej w tej branży) ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
*Bart Łęczycki 


Posty: 600
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-27, 20:39    Odp: Hohner vs Seydel

Witam wszystkich.
Chciałbym się podzielić z Wami spostrzeżeniami co do harmonijek Hohner vs Seydel.
Grałem przez 15 lat przede wszystkim na instrumentach Hohnera (głównie Golden Melody).
Zauważyłem stopniową tendencję do cięcia kosztów produkcji, co miało bezpośrednie przełożenie na jakość harmonijek.
Doszło do tego, że co drugą Goldenkę musiałem poprawiać, szlifować i centrować.
Jestem profesjonalnym harmonijkarzem i nie mam czasu na zabawę, mam ćwiczyć, nagrywać i dawać koncerty.
Dlatego zacząłem szukać nowych modeli oraz firm. W zasadzie przetestowałem 90% instrumentów ze stajni SUZUKI, HERING, TOMBO, SEYDEL (bo produkty Hohnera znałem dobrze).

Jeśli chodzi o jakość wykonania, komfort i żywotność najlepiej wypadł model Seydel 1847 Classic. Nie jest tani, fakt, ale bez wątpienia jest wart swej ceny i mnie osobiście najbardziej odpowiada.

Wracając do tematu, to porównując tańsze Special 20 czy Golden Melody z drogim Meisterklasse można trafić na takiego samego bubla w postaci karygodnie wyregulowanych stroików. Czyli egzemplaże danego modelu są bardzo "nierówne". W modelu MB Deluxe jest lepiej a Crossover nie próbowałem więc nie wypowiadam.

Hohner zleca produkcje stroików w Chinach, taka jest prawda, zaś całość składa w Niemczech i podpisuje "Made in Germany".
Nawet w tańszych modelach Seydel Blues Session czy Session nie spotkałem się z takim brakiem kontroli jakości jak w GMelody czy Special 20.
Podkreślam że nie znam modelu Crossover, który byc może jest znakomity...

Co więcej, Hohner lekce sobie waży polski rynek muzyczny, bo jak mam rozumieć że przez 18 miesięcy czekałem na zamówienie od Interklangu na Golden Melody w tonacji Db?
W firmie Seydel nie ma takich problemów czy nieporozumień.

Podsumowując: różnica między Hohnerem a firmą Seydel jest w mojej opinii jak między Fiatem a Jaguarem, choć jednym i drugim da się jeździć to różnica jest naprawdę wyraźna i to pod każdym względem. Jednak za wysoką jakość i solidność trzeba zapłacić...

Każdy powinien sam ustalić swe priorytety i wybrać najlepsze dla siebie rozwiązanie!!

Miłego grania :)
_________________
www.bleczycki.com
bleczycki@gmail.com
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
shusty 


Wiek: 29
Posty: 436
Otrzymał 25 punkt(ów)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2010-02-27, 21:15    Odp: Hohner vs Seydel

[b]Bart Łęczycki[/b], opinii "fachowca" tego tu trzeba było. dzięki

Ja pamiętam jeszcze z jakiegoś tematu tutaj na forum. Ludzie się wypowiadali, że jest dużo większe prawdopodobieństwo, iż trafimy na trefny model seydela niż hohnera. Widać mieli złą opinię, albo kiedyś tak było.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
*Bart Łęczycki 


Posty: 600
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-27, 22:00    Odp: Hohner vs Seydel

Ludzie często się wypowiadają, nie mając bladego pojęcia na dany temat - bez komentarza...
Chętnie skonfrontuję moje doświadczenia z owymi wypowiedziami. Jakby coś, czekam na merytoryczne dowody i argumenty.
Pozdrawiam!
_________________
www.bleczycki.com
bleczycki@gmail.com
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2010-02-27, 23:16    Odp: Hohner vs Seydel

No, czuję się trochę wywołany do tablicy :) Bo to ja narzekałem swego czasu na Seydela, kiedy mi się ułamał stroik po kilku godzinach wcale nie siłowego grania. Ale nie ukrywałem, że to był Blues Solist czyli najtańszy model i jestem świadomy, że mogłem po prostu mieć pecha i trafić na felerny egzemplarz. Z drugiej strony - hohnerowskie odpowiedniki czyli MB classic bądź Special20, nie zawiódł mnie nigdy w taki sposób... To dlatego stwierdziłem, że w tym zestawieniu wybieram Hohnera - ale NA TEJ PÓŁCE CENOWEJ. Natomiast o droższych modelach (oczywiście, szczególnie o 1847) czytałem wiele pochlebnych recenzji i nie mam najmniejszego powodu, aby im nie wierzyć. Już dawno postanowiłem, że jak mi padnie któraś z marynek w najczęściej używanych tonacjach (A, C, D), to się szarpnę na 1847 - chociażby po to, żeby się samemu przekonać czy rzeczywiście jest tak rewelacyjna.

Natomiast osobiście wyraziłem dużą dezaprobatę wobec zdania: "żaden Seydel nie jest tak dobry jak Marine Band" 8/

Myślę, Bartku, że z takim postawieniem sprawy chyba się zgodzisz.

Pozdrawiam

Młynek
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Harry 


Wiek: 28
Posty: 984
Otrzymał 40 punkt(ów)
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-27, 23:39    Odp: Hohner vs Seydel

Ja teraz planuje zakup paru harmonijek,
myślałem nad, powiedzmy, 4-6 tonacji.
Zastanawiam się nad tym jakie to będą i prawdę mówiąc - postaram się ominąć hohnera.
Raz, opinia powyższa bartka.
A dwa - opinia aero, który robi korpusy i kiedyś, z tego co pamiętam, stwierdził, że hohner to masakra, że zrobione na "odwal się", i że kanały mogą nie być równe.

na pewno wiem, że szarpnę się na seydla 1847 silver w C.
A co z resztą?
Jeszcze nie wiem. Może suzuki, myślałem tez nad tombo.
Bo nie wiem jak z tańszymi seydlami jest. Pęcznienie itd.
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Zamieszkaly 


Wiek: 28
Posty: 698
Otrzymał 82 punkt(ów)
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-28, 11:14    Odp: Hohner vs Seydel

To jak to jest z tymi goldenkami? Bo ja mam egzemplarz z przed trzech lat i bardzo sobię chwalę, ale już trochę nie stroi (naturalne prawo zużycia sprzętu). Zastanawiam się nad nowym, ale... słyszę, że stroiki robią w chinach i nie są już tak dobre... Są aż tak złe, czy warto się pokusić o następny egzemplarz?

A co do harmonijek saydel'a, to mam 1847 w classic w A (prezent od mojej ukochanej:P) i rzeczywiście jest to zupełnie inna harmonijka. Ma ciepłe brzmienie, jest wytrzymała, ale co najważniejsze ma duszę. Dzięki temu muzyk odczuwa więź z instrumentem dlatego zupełnie inaczej na nim gra. ;)
_________________
https://www.facebook.com/brodatedzwieki
https://www.youtube.com/c/brodatedzwieki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-02-28, 12:29    Odp: Hohner vs Seydel

Młynek, najwyraźniej nie skumałeś do dzisiaj co wtedy pisałem. Ciśnienie mi skacze jak widzę te Twoje teksty. Pisałem, że brzmieniowo mi się najbardziej podoba i baardzo wyraźnie to potem podkreśliłem, że taki charakter ma to moje zdanie, skumasz wreszcie? Napisałem Ci to pare razy. Interpretujesz wypowiedzi jak BABA.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2010-02-28, 12:54    Odp: Hohner vs Seydel

Na skaczące ciśnienie nie poradzę, nie jestem lekarzem. Jeśli to jest spowodowane moimi tekstami, to może po prostu ich nie czytaj? Jak ktoś ma alergię na truskawki, to ich po prostu nie je, a nie próbuje zabraniać ich jedzenia innym, żeby go nie kusiło, co by samemu podjeść...

I nic nie interpretowałem, bez sensu na mnie napadasz (co, brakuje argumentów ad meritum, to próbujemy ad personam?). Zacytowałem wiernie Twoje słowa i odniosłem się do nich (do TWOICH SŁÓW, a nie do Ciebie). Rozumiem, że pisząc to zdanie, tak naprawdę myślałeś coś innego, ale to nie moja wina, że nie umiałeś tego wyrazić w sposób zrozumiały dla innych. Wiesz, "chodzi o to, aby język giętki wypowiedział, co pomysli głowa" - chyba tego jeszcze uczą w szkole?
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
*Bart Łęczycki 


Posty: 600
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-28, 13:44    Odp: Hohner vs Seydel

Jeśli mamy nisko regulowane stroiki tak jak w Seydel lub drogich, customizowanych harmonijkach to faktycznie można mieć wrażenie że jest mniej trwała, jeśli gramy na niej jak na wysoko ustawionych stroikach Hohnera, które wymagają relatywnie silniejszego strumienia powietrza.
Po prostu ustawienie stroików firmy Seydel ułatwia granie pięknym dźwiękiem już przy lekkim zadęciu (i umożliwia swobodne overbendowanie) nie traktujmy ich jak Hohnery, które mają swoją specyfikę.
Na początku swej nauki grałem na topornych Pro Harpach, potem odkryłem Golden Melody o pięknym brzmieniu, ale błyskawicznie padał mi 5 kanał na wdechu. Po prostu grałem na szczelnej GM jak na ProHarpie i to był mój błąd :) Potem opanowałem delikatniejsze granie i stopniowo wydłużałem żywotność GM, dzięki lepszej kontroli oddechu.

Moim zdaniem można trafić na dobrą Goldenkę czy Special 20 ale jest duże ryzyko , że trafimy na egzemplarz który nie będzie grac jak należy (średnio co trzecia harmonijka). Co innego w harmonijkach Seydel, których zużyłem już kilkadziesiąt i do tej pory miałem tylko dwa przypadki. Jeśli ktoś lubi majsterkowanie i nie chce dużo wydawać, to GM czy Sp20 to dobry wybór.

[b]Zamieszkaly[/b] jeśli kupujesz w sklepie w "realu" to od razu po zakupie harmonijki spróbuj jak gra przy sprzedawcy, jeśli masz jakieś istotne zastrzeżenia to od razu zażądaj wymiany. Sprawdzanie harmonijki za pomocą dmuchawki czy tzw. mieszka można sobie podarować. A jeśli kupujesz w sklepie internetowym to polecam tylko naprawdę zaufanych sprzedawców-fachowców np u Tomka Kamińskiego www.harmonijka.com

PS nie jestem tu od tego aby robić takie offtopy, ale czasem nie rozumiem agresywnych wypowiedzi na naszym forum. Osobiście mi się to nie podoba i nie rozumiem jak interpretuje BABA? Możesz mi przybliżyć temat [b]minigunmen[/b], chętnie rozszerzę swoją wiedzę na temat płci przeciwnej :)
_________________
www.bleczycki.com
bleczycki@gmail.com
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-02-28, 14:11    Odp: Hohner vs Seydel

Mógłbym teraz opowiadać długo jak [b]potrafi [/b] interpretować BABA (bo też nie generalizuję) ale to nie temat na forum a raczej do piwa. Btw. czytacie literki, nie słyszycie wypowiedzi, nie jestem agresywny, dystans by się przydał... (też dobry przykład, kłótnie które wynikają z rozmowy na smsy albo na gadu-gadu, pisałem niedawno pracę z psychologii reklamy, w której zawarłem trochę argumentów za tym, że nie ma wypowiedzi, która byłaby bez manipulacji, świadomej bądź nie.) A taki rodzaj komunikatu ułatwia nadinterpretację. Zawsze się tego spodziewam ale nie jestem człowiekiem, który pisze piórem i wszystko co napisze jest genialnie ujęte, więc wybaczcie mi to i szczerze przepraszam.
Będę jednak wdzięczny, jeśli cytując moje słowa nie będziesz ich wyrywał z kontekstu. Brzmienie, które mi się podoba, tyle. Nie mam zamiaru pisać tego jeszcze raz.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kamilteau 


Wiek: 29
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2010-02-28, 15:03    Odp: Hohner vs Seydel

Z Seydlami miałem do tej pory niewiele doświadczeń (Od ponad 2 lat mam Blues Session, testowałem Blues Solista i dwa warianty 1847), niemniej w oczy rzuciła mi się staranność wykonania i dbałość o szczegóły. I o ile z Blues Session jestem bardzo zadowolony (bardzo ciepłe brzmienie w niskich tonacjach), to przy 1847... zaważył czynnik subiektywny. Absolutnie nie twierdzę, że to zła harmonijka, mi po prostu nie leży, podobnie jak Golden Melody. Mimo to, zamierzam jeszcze kiedyś sprawić sobie 1847, żeby wyrobić sobie opinię na nieco dłuższym dystansie - a nuż przyzwyczaję się do niej i znajdę z nią wspólny język?
Z powszechną opinią na temat Hohnerów też się zgodzę - ostatnimi czasy zlekceważyli sobie jakość, a finansowych efektów tego ich "cięcia kosztów" my nie odczuliśmy, bo sprzęt jakoś nie potaniał. Czyżby zamiast niższej ceny wyższa marża?
I słówko odnośnie offtopów - Panowie, naprawdę nie mamy lepszych zajęć, niż wykłócanie się o to, co zawierają zdania, pojedyncze słowa, co stoi między nimi, a co między wersami? A co do BABY (nie KOBIETY, to zdecydowana różnica, dlatego nie czujcie się wywołane, drogie Użytkowniczki :) ) - jakoś nie zauważyłem w wypowiedziach Młynka tendencji to właściwego BABOM (jeszcze raz, nie KOBIETOM) "strzelania fochów" czy bezpodstawnego narzekania na wszystko, co jest nie po naszej myśli. No kto jak kto, ale facet z facetem, a zwłaszcza harmonijkarz z harmonijkarzem zawsze powinni się w końcu dogadać ;) Pogody ducha życzę :)
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2010-02-28, 15:09    Odp: Hohner vs Seydel

Minigunmen, przeprosiny przyjęte, sam też przepraszam, jeśli wyrwałem słowa z kontekstu - widocznie go nie dostrzegłem, co z pokorą przyznaję :oops: Możemy chyba skończyć offtop.

Wracając do głównego tematu - nie bardzo jestem w stanie zrozumieć, dlaczego stroiki miałyby szybciej padać dlatego, że są nisko ustawione... przecież częstotliwość drgań, wpływająca na zużywanie się stroika zależy od tonu, a nie od tego czy jest ustawiony nisko, czy wysoko... Może przyczyna leży raczej w składzie stopu (albo parametrów hartowania), z którego są zrobione stroiki? Jedne latwiej wpadają w drganie, dzięki czemu są bardziej podatne na techniki, ale szybciej się zużywają, a inne poddają się mniej, ale są bardziej odporne na dynamiczne (nie mylić z siłowym) granie?

Tak czy inaczej, dla mnie, grającego wyłącznie baaardzo tradycyjnego bluesa w baaardzo tradycyjnym, wręcz archaicznym stylu, to oznacza, że póki co pozostaję wierny Hohnerowi i jego Marine Band. No kocham to brzmienie, ten klimat i już. Choć faktem jest, że w tej chwili stopniowo wymieniam classiki i Specialki na deluxy. Też już mam dosyć tego, że co trzeci egzemplarz trzeba poprawiać. Deluxe jak na razie nie robił takich niespodzianek i cieszy mnie, że i sam mistrz to potwierdza, że jesli sie zdarzają niedoróbki, to zdecydowanie rzadziej niż przy Classikach i Specialkach.

Crossovera miałem okazję testować, świetny sprzęt, ale chyba za drogi w stosunku do deluxa - aż o tyle lepiej nie gra, o ile więcej kosztuje (he, he swego czasu to samo pisałem o MB classiku versus MB Deluxe. No, ale tylko krowa nie zmienia zdania, prawda?). Niewykluczone, że cena jest trochę sztucznie wywindowana, bo to nowość, jak im sprzedaż siadnie, to może trochę opuszczą cenę i wówczas ten instrument ma sznasę zawładnąć mną całkowicie - łączy w sobie brzmienie MB z komfortem grania specialki i starannością wykończenia MB Deluxe, a wszystko za pieniądze mniejsze, niż Meisterklasse (myślałem kiedyś o tym modelu, ale zbyt wiele sygnałów do mnie docierało z rożnych miejsc o tym, że też można trafić na bubel. A to w takim drogim modelu nie ma prawa się zdarzać).

No, rzopisałem się trochę ponad miarę o Hohnerach, ale ktoś musi wystąpić w roli advocatus diaboli, prawda?
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-02-28, 15:18    Odp: Hohner vs Seydel

Jak stroiki są ustawione nisko, to przez większą część okresu drgań znajdują się wewnątrz harmonijki, pod płytką, przez co są wyginane mocniej przez zachodzące tam ruchy powietrza (nad płytką jakby kanał przepływu powietrza jest szerszy, rozchodzi się ono mocno więc nie porywa stroika za sobą tak jak w przewężeniu), dlatego mogą przez to zużyć się wcześniej.

PS: oczywiście stroiki od wdechu, bo stroiki od wydechu znajdują się w sytuacji analogicznie odwrotnej.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2010-02-28, 16:53    Odp: Hohner vs Seydel

No tak, to może mieć sens... Choć materiał i parametry hartowania też na pewno swój wpływ mają. Ale w takim razie to oznacza, że tańsze modele raczej nie dla mnie... Zobaczymy, co bedzie, jak już w końcu kupię tego 1847. Czy rzeczywiście mnie tak olśni...
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
~Felix 


Posty: 1370
Otrzymał 103 punkt(ów)
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2010-02-28, 17:52    Odp: Hohner vs Seydel

Panowie i Panie!

[u]Szczególnie dla tych niezdecydowanych przy zakupie nowych harmonijek.[/u]
Mam już "SERDELKI 847" 3 miechy i naprawdę warto. :)
Sprzęcik kupiłem u Tomka Kamińskiego.
Mam 5 sztuk w tonacjach [color=#2d0000]C, D, G, A, Bb[/color] w etui i jeszcze mam zamiar dokupić w późniejszym terminie do kompletu kilka sztuk tego samego modelu.
Co do opinii na temat tego sprzętu to potwierdzam wypowiedź [color=#0009ff]Bartka Łęczyckiego[/color] w całej rozciągłości.
Sprzęcik ten kupiłem po jego opinii na targach Media Musik w Krakowie w 2009 r. , gdzie pierwszy raz usłyszałem jak grają - [b]miodzio[/b].
Kolejny raz usłyszałem je na żywo podczas warsztatów harmonijkowych w Częstochowie - i to zdecydowało ostateczne o moim wyborze.
Porównując inne harpy z SEYDELEM, to w najbliższej perspektywie nie zamienię je na żadne inne. :harp:
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Zamieszkaly 


Wiek: 28
Posty: 698
Otrzymał 82 punkt(ów)
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-28, 21:50    Odp: Hohner vs Seydel

Dziękuję Bartku za Twoją wypowiedź. Osobiście kupuję u Romka Badeńskiego i mam nadzieję, że się nie "przejadę" na jego harmonijkach.

[quote="szk"]Myślałem też o Marine Band, ale nie wiem czy lepsza od Seydela 1847 CLASSIC czy gorsza.[/quote]

Osobiście uważam, że nie ma lepszej od saydela :D a pozatym jak ktoś grał na Goldenkach to raczej nie spodoba mu się Marine Band. Oczywiście jest to opinia subiektywna. Ale sam jakoś nie mogę się przekonać do marinki.
_________________
https://www.facebook.com/brodatedzwieki
https://www.youtube.com/c/brodatedzwieki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
*Bart Łęczycki 


Posty: 600
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-28, 23:05    Odp: Hohner vs Seydel

Moi drodzy, krótkie wyjaśnienie:
im stroik jest niżej wyregulowany tym potrzeba mniej powietrza aby osiągnąć możliwie najlepsze brzmienie, im stroik wyżej tym silniej trzeba grac. Oczywiście pojęcie "silniej" powinienem zamienić na nieco mniej delikatnie :)

Przykładowo aby uzyskać określone i optymalne zarazem brzmienie (B) należy użyć określonego zadęcia (Z).
I tak dla harmonijek Seydel powiedzmy że to będzie B = 2xZ, a dla harmonijek Hohner będzie to B = 4xZ, bo mają wyżej regulowane stroiki, a dla harmonijek custom od Joe Filisko B = 1xZ

Jeśli więc używamy silnego hohnerowskiego zadęcia (4xZ) do harmonijek Seydel (wymagającego tylko 2xZ) to brzmienie nie może być już lepsze, ale stopień zużycia będzie wyższy, czyli harmonijka szybciej padnie bo narażamy ją na dwukrotnie większy niż potrzeba strumień powietrza.
Seydel: 4xZ=2x (2xZ) = 2B (brzmienie jest stałe ale zużycie dwukrotnie szybsze).
Custom: 4xZ = 4x (1xZ) = 4B czyli drogi instrument od Joe Filisko padnie zapewne znacznie szybciej co nie stanowi o jego jakości, tylko o pewnej specyfice!

A jeśli gramy zbyt delikatnie na Hohnerze (2xZ) to uzyskujemy tylko 1/2B a więc brzmienie niepełne. Chyba trochę zagmatwałem sprawę :)

Zasada jest prosta im wyższa akcja stroików/szczelność harmonijki tym mocniej trzeba grac, a im niższa akcja - tym delikatniej. Powtórzę przykład z Fiatem i Jaguarem, nie można z tą samą siłą wciskać pedału gazu w obu tych samochodach, prawda? :)

BTW zawsze o tym przypominam i przypominać będę, to że ja gram na Seydel 1847 to nie oznacza, że będzie to najlepsza harmonijka dla wszystkich, każdy powinien szukać ulubionego modelu dostosowanego do jego potrzeb, oczekiwań i funduszy. Tyle :)
Zapraszam na moje warsztaty oraz do warszawskiej Harendy we wtorki, chętnie wymienię się z Wami harmonijkowymi spostrzeżeniami!

Pozdrowienia chromatyczne!
_________________
www.bleczycki.com
bleczycki@gmail.com
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 27
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2010-02-28, 23:37    Odp: Hohner vs Seydel

No i Królowa Nauk wita nawet tutaj :D
A mnie dziwi, że Heringów tu nie wymieniono...
Czy nie zasługują na to? :)
Przepraszam za taki jakby offtop, ale pytanie mnie korci... :)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
petrolhead 


Wiek: 29
Posty: 184
Otrzymał 12 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn i Warszawa
Wysłany: 2010-03-01, 00:18    Odp: Hohner vs Seydel

Osobiście mam Seydela Blues Solist i ten model mnie trochę do tej firmy uprzedził. W tym konkretnym przypadku nie zauważyłem tego, o czym pisze Bartek, bo harmonijka zachowywała się, jak Hohner za mniej więcej te same pieniądze. Za to w przeciwieństwie do reszty moich harpów padła po 3 miesiącach (pękł stroik, 4 kanał na wdechu), a nie była szczególnie intensywnie używana. Grałem też na modelu Blues Session i też mnie specjalnie nie zachwycił, ot po prostu niezła harmonijka. Przetestowałem 1847 znajomego i, owszem, przyznaję, że sprzęt jest godny, ale moim zdaniem nie aż tak dobry, żeby kosztował niecałe 300zł. I właśnie cena jest według mnie największą wadą Seydel'i, np. za Blues Solista trzeba wyłożyć podobną kwotę, albo przynajmniej jeszcze niedawno trzeba było, co za MBDx, a prezentuje sobą niższy poziom. Jakoś wyraźna przewaga Seydel'i nad Hohnerami w kwestii jakości wykonania, trwałości, czy łatwości grania z moich doświadczeń nie wynika.
A Heringi z Seydel'ami ciężko porównać, bo nie znam modeli tych firm dostępnych w podobnych cenach poza BS i Vintage, a w tym porównaniu dla mnie wygrywa brazylijski sprzęt. Po prostu bardziej mi ta harmonijka odpowiada, chociaż wykonanie jest niechlujne, szczelność nie najlepsza, a pudełko fatalne ;)
_________________
Mój Wóz jest bogiem, prędkość nałogiem, drifting zabawą, frajda podstawą
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kamilteau 


Wiek: 29
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2010-03-01, 21:03    Odp: Hohner vs Seydel

[quote="aansaa"]A mnie dziwi, że Heringów tu nie wymieniono...
Czy nie zasługują na to? :) [/quote]

Temat brzmi w zasadzie "Hohner vs Seydel", tak został sformułowany... ;)

Ale po krótce: moim zdaniem Hering to taka "Radosna twórczość" z Ameryki Południowej. Wyjdzie im raz tak, raz tak, raz szerzej, raz wężej, ale gra ;) Mam 3 Heringi: Free Bluesa, Vintage i Master Bluesa. Strojenie bardzo mi się podoba, korpusy w Vintage i MB też bardzo mi odpowiadają, FB to niezły jak na swoją cenę sprzęt, tylko właśnie... Heringowi brakuje na razie siły przebicia wśród droższych modeli.

A użycie matematyki w wytłumaczeniu wywodu Barta Łęczyckiego uważam za świetne, bardzo obrazowe - do mnie dotarło ;) Niemniej 1847 właśnie jest jakoś "nie pode mnie", np. Suzuki Manji zrobiło na mnie lepsze pierwsze wrażenie niż sztandarowy model Seydla, ale to oczywiście moje zdanie :)
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Smyrdek 


Wiek: 28
Posty: 237
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Łodygowice
Wysłany: 2010-03-07, 16:10    Odp: Hohner vs Seydel

Mi z kolei 1847 bardzo pasuje, szczelna, głosna, bardzo wygodna w graniu i trzymaniu no i ładna jest :p Nie wiem jak dla Was ale dla mnie cholerną zaletą są te wymienne płytki stroikowe, nie chodiz mi tu tylko o wartości finansowe, ja po prostu bardzo sie przywiązuje do harmonijek i ogólnie do wszytskiego a 1847 to instrument właściwie na zycie :)
_________________
"The answer my friends, is blowin' in the wind, the answer is blowing in the wind..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
laik 

Posty: 203
Otrzymał 3 punkt(ów)
Wysłany: 2010-03-07, 16:25    Odp: Hohner vs Seydel

Wymienne plytki stroikowe posiadaja rowniez inne modele...ect.ect. i sa nie "gorsze" od 1847. :x
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Smyrdek 


Wiek: 28
Posty: 237
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Łodygowice
Wysłany: 2010-03-07, 16:26    Odp: Hohner vs Seydel

Ale stalowe są trwalsze. Z tego co mówi Bartek, moje seydel graj już długo i nic się nie rozstraja.
_________________
"The answer my friends, is blowin' in the wind, the answer is blowing in the wind..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu