Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
KatuzaR 


Wiek: 27
Posty: 319
Otrzymał 29 punkt(ów)
Skąd: Kryry
Wysłany: 2009-05-26, 22:41    Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Witam. Ostatnio dostałem ofertę grania w zespole i doścignął mnie problem nieunikniony a kosztowny. Mianowicie co radzilibyście kupić najpierw, piec czy mikrofon (na wakacje mam robotę, mam nadzieje ze zarobię chociaż na jedno z dwóch)?

Temat pozostawiam wolny. Jeśli uda się jeszcze się komuś podpiąć pod moje pytanie to będę się bardzo cieszył ;)

Z góry dziękuję za rady, życzę miłego :harp:

ps W domu mam unitrę AIDA AWS 105 (tranzystor) nie gram jeszcze na niej (muszę kable kupić) oraz mikrofon marki... mikrofon :P P (taki komputerowy z wyblakłym napisem media-tech :P )
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-05-26, 23:30    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Ja sprawiłem sobie najpierw mikrofon i nie żałuję. Jeżeli chcesz mieć to "chicagowskie brzmienie", to oprócz gęby zdolnej odpowiednie wytworzyć musisz mieć piec i mikrofon. Mikrofon jest trudniej pożyczyć od kogoś, a podejrzewam, że wzmacniacz gitarowy (na początku jakikolwiek) by się udało (oczywiście w podzięce 0.75 ;) ). Poza tym, mając mikrofon, można wybrać się na wycieczkę do okolicznych sklepów muzycznych, tudzież muzyków, którzy chcą pozbyć się swojego sprzętu i ograć różne wzmacniacze. Noszenie pieca, aby sprawdzić mikrofony w paru sklepach może być uciążliwe. Co do mika, jeden z członków forum, [b]Blackedge[/b] konstruuje i sprzedaje miki do harmonijki na www.harmonijkowy.pl. Dobry sprzęcik za nieduże pieniądze.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
KatuzaR
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2009-05-26, 23:44    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

W pełni popieram Maćka. Jeżeli chcesz grać "chicagowskim" brzmieniem, to bez specjalnego, "harmonijkowego" mikrofonu niewiele wskórasz (poza gębą, rzecz jasna). Ten Blackedge brzmi całkiem przyzwoicie, a jest ponad dwukrotnie tańszy od nowego Shure'a Green Bulleta czy Hohnera Blues Blastera (ten ostatni cieszy się raczej złą opinią, jeśli chodzi o brzmienie). Jeśli których z tych dwóch, to lepiej poszukać używanego, szkoda kasy na nowy. Taki harmonijkowiec od bidy zabrzmi nawet wpięty do mixera wokalowego. No i jak napisał Maciek - możesz próbować ogrywać różne sprzęty, czasem ludzie sprzedają za niewielkie pieniądze.
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
KatuzaR
Trojden 


Wiek: 32
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-27, 21:54    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Ewentualnie, jeśli znasz się trochę na trzymaniu lutownicy możesz z lampki rowerowej z allegro za 10 PLN i wkładki krystalicznej za 15 PLN (+ 2,50 PLN potencjometr i jakieś 3,50 jack mono) możesz zrobić własny mikrofon. Właśnie eksperymentuję z tą wkładką. Nie jest zła. Daje dobry przester ale zbiera trochę zbyt dużo z górnych rejestrów stąd brzmienie jest dosyć ostre a sygnał przeciętny bo 20 mV. Zdecydowanie lepsze od mikrofonu komputerowego Media-Tech'u. Jeśliś ciekaw to mogę Ci przesłać próbki brzmienia. Na początek w sam raz jeśli zależy Ci na czasie i jeśli gra w zespole ma być zabawą. Jednak jeśli wybierasz jakość a gra w zespole ma być profesjonalna to na pewno lepszy mikrofon o którym wspominał Maciek będzie bardziej na miejscu.
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
KatuzaR
aeroarte 


Posty: 664
Otrzymał 35 punkt(ów)
Skąd: Starachowice
Wysłany: 2009-05-28, 00:00    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Niedawno miałem okazję przetestować Blackedge juniora i prawdę mówiąc nie wpadłem w taki zachwyt. Sygnał jest mocny ,ma ten dół ,którego brakuje wkładką telefonicznym , ale tak jak się spodziewałem jest bardzo lekki ,co jest dla mnie minusem , powoduje przydźwięk ,który ustępuje dopiero po dotknięciu części metalowej/pewnie prosto do rozwiązania przez konstruktora/ no i cholernie sprzęga /testowałem na ARTEC G35 i na moim wzmaku .Być może na innych jest inaczej. Chicagowskiego brzmienia nie udało mi się uzyskać ,ale to wina mojej''gęby"
Przester jest do uzyskania na takich samych parametrach wzmacniaczy,jak przy miku z wkładki,tyle tylko ,że Blackedge musi być nieco skręcony ,bo na full to jeden gwizd ,nawet z siedmiu metrów./pokombinowanie z innym potencjometrem dało by tu też rozwiązanie/
Reasumując jest to przyzwoity mikrofon za niedużą kasę i co podkreślam ,bo jest to dla mnie ważne! - bardzo estetycznie wykonany.
Dla kogoś nie bawiącego się lutownicą dobry wybór,choć ja, jak powiedziałem na początku spodziewałem się charczącego ryku ,a uzyskałem lekko agresywny dźwięk.
Jak kolega nam wyzdrowieje ,to jestem dalej zainteresowany nabyciem ,ale samej wkładki/jak się zgodzi/,bo warto mieć mika o takim ciepłym brzmieniu.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
KatuzaR
KatuzaR 


Wiek: 27
Posty: 319
Otrzymał 29 punkt(ów)
Skąd: Kryry
Wysłany: 2009-05-28, 10:36    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Thx Maciek za informacje o Blackedge. Nazbieram kasy i sobie go chyba nabędę :)

[quote="Młynek"] Jeżeli chcesz grać "chicagowskim" brzmieniem [/quote]

Co do brzmienia mam nadzieję, że zespół rockowy mnie zaakceptuje z takim bluesowym brzmieniem :P .

Udało mi się uruchomić unitra + mikrofon za 10 i nawet to ma ładne brzmienie. Aż się boję pomyśleć co jest na piecu z dobrym mikrofonem (jak będę w domu to mogę nagrać jak mój tranzystor charczy :) )

[quote="Młynek"]Taki harmonijkowiec od bidy zabrzmi nawet wpięty do mixera wokalowego [/quote]

To mnie bardzo cieszy :) Tymczasowo i tak gram teraz wyłącznie jako podkład i tylko dla dobrej zabawy.

[quote="Trojden"]Ewentualnie, jeśli znasz się trochę na trzymaniu lutownicy... [/quote]

Coś pokombinuję :) Wiem że to dziwne pytanie ale mógłbyś dokładniej opisać budowę tego mikrofonu? Ponieważ coś mi umknęło przy lampce (niestety kształtce się na programistę, nie elektronika :( ). Bardzo dziękuję Ci za dokładny opis parametrów. Rzeczowo i na temat :) .


Proponowałbym zrobić także nowy dział, mianowicie zrób to sam z gotowymi, sprawdzonymi przez nas "receptami" ;) Na pewno dużo by się szło dowiedzieć (od jak zrobić fletnię przez mikrofon do piecyka). Przydałby się też temat do testów klinicznych


Aeroarte dziękuję za prawdziwą recenzję ;) Mam tylko małe pytanie, mianowicie gramy w garażu, który nie jest za duży (na szerokość zmieszczą się tam dwa auta na długość z półtorej). Ciekawi mnie czy na Blackedge będę tam w stanie zagrać. Co do sprzęgaczy to mamy tam 2 piece gitarowe i wokalowy.

Dziękuję bardzo wszystkim za udzielenie szybkiej odpowiedzi. Życzę miłego grania bez sprzęgania ;) :harp:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
gvintoo 


Wiek: 32
Posty: 66
Otrzymał 4 punkt(ów)
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-05-28, 10:43    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Lampka zapewne posłuży za obudowę mikrofonu... chociaż widziałem już projekty z plastikowych butelek :) [b]Trojden[/b], jaką wkładkę wybrałeś do swojego projektu?
_________________
nie chodzi o to by czuć smutek, tylko o to, by inni go poczuli, a tobie rzucali drobne na piwo
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Trojden 


Wiek: 32
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-28, 10:47    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Co do budowy mikrofonu jeśli jesteś ciekaw to mogę Ci dać namiary na tę wkładkę i poinstruować jak go zbudować. W zasadzie pracuję nad własną konstrukcją mika z użyciem tej wkładki, z tym, że wciąż jeszcze nie mam zrobionej obudowy :) a prototyp jest na bazie mika z lat 30'tych (obudowa oczywiście, podzespoły są nowe). Jeśli chcesz więcej informacji to pisz śmiało na PW albo maila. Pozdrawiam :)

[ Dodano: 2009-05-28, 09:48 ]
[b]gvintoo[/b], wkładka krystaliczna MONACOR MC9. Ma pasmo przenoszenia od 100-7000 Hz i siłę sygnału 20 mV jak ktoś chce to zapodam próbki :)

[ Dodano: 2009-05-28, 09:49 ]
Aha a mój mik będzie jeszcze tańszą alternatywą Green Bullet'a. Jakieś 70 PLN myślę. Ale jeszcze męczę się z obudową. Teraz mam dużo pracy, ale w weekend mam nadzieję, że coś ruszy :)
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aeroarte 


Posty: 664
Otrzymał 35 punkt(ów)
Skąd: Starachowice
Wysłany: 2009-05-28, 11:18    Odp: Co pierwsze, jajko czy kura? (Piec czy mikrofon?)

Temat zasadniczy mocno się zmienił i żeby nie było że to offtop to ja też doradzam najpierw mikrofon. W garażu na pewno go wyregulujesz kosztem głośności ,ale mikrofon do harpa trzeba ogrywac ze wzmakiem ,taka jest kolejność i nie tylko ze względu na brzmienie ,ale właśnie na tendencję sprzęgania. Żeby był odpowiedni przester musi być wzmak rozkręcony na maxa i jest wtedy głośno ,co z kolei daje większą szansę ,że Cię nie zagłuszą gitarowcy i bębenek .Jak mikrofon z danym wzmacniaczem mocno sprzęga ,musisz iść na ustępstwa i coś przyciszać, wzmak lub mik i może być tak ,że już Cię nie będzie słychać. A i nie licz na to ,że się inni dadzą namówić na przykręcenie.

[ Dodano: 2009-05-28, 17:35 ]
Zdecydowanie najpierw mikrofon! Gnębiło mnie to i pojechałem do znajomych w SDK i przetestowałem
Blackedge Juniora na wzmacniaczu KISIEL -lampa 100W -głowa + estradowe nagłośnienie i jest super /charczy chrypi i co tylko dusza zamarzy/.Na takim wzmocnieniu nie grałem nigdy i jestem urzeczony MOCĄ .Moje miki też się nieźle sprawowały,nawet wokalowy dał się przesterować ,ale Blackedge o niebo lepiej .Teraz mogę go polecać z czystym sumieniem.

[ Dodano: 2009-05-28, 17:38 ]
Zajebiste uczucie jak grasz na takim czymś maleńkim ,a tu w sali koncertowej ściany drżą!
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu