Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-24, 22:19    Harmonijka a magia...

Temat pośrednio poruszony podczas omawiania dostępności harmonijek Suzuki w Polsce. Żeby więc nie robić tam off topica, to przenoszę temat tutaj i jestem ciekaw waszych odczuć w tej materii. Przytoczę tutaj wypowiedź Maćka

[quote="Maciekdraheim"]Bo instrument rzeczywiście ma coś z magii. Wzmacniacz, mikrofon, harmonijka, gitara, instrument gdy leży na półce, czy stoi na podłodze wydaje się martwym przedmiotem. Ot kawałek drewna, nieco blachy, czy innego ciaciarajstwa. Ale grajek magicznym ruchem wprawia to w rezonans, nadaje wydawałoby się martwemu przedmiotowi życie! A i sam grajek się zmienia. Na co dzień zwykły człowiek (ok, harpiarze nigdy nie są normalni), ale jak bierze instrument do ręki, to stają się jednością...[/quote]

Myślę, że ciężko się z nim nie zgodzić. Harmonijka oraz inne instrumenty zmieniają nie tylko samego grajka, ale i osób "narażonych" na bezpośrednie działanie muzyki. W moim skromnym odczuciu, zmianie potrafi także ulec atmosfera. Kiedy powietrze jest gęste jak galareta i można by powiesić siekierę, wystarczy wyjąć nasz instrument i wystarczy odrobinę ciepła oraz serca przepuścić przez struny/stroiki bądź jeszcze co innego. uwalniamy drzemiącą moc z pozornie martwego przedmiotu jak to trafnie ujął Maciek - stąd moje porównanie do magii, bo nie ma moim zdaniem nic bliższemu magii jak muzyka. Założę się o własne nogi (rąk nie poświęcę, bo jakoś harmoszkę muszę trzymać :D ), że każdy z was - bez wyjątku - kiedy słucha swojego ulubionego utworu, zresztą nawet niekoniecznie ulubionego utworu, może to być gatunek, pozwala sobie na chwilę relaksu i oderwanie od rzeczywistości. Muzyka pobudza nasze marzenia i wyzwala pozytywne emocje. Czyż nie jest magią coś co nas przenosi do innych światów? Jeśli macie podobne lub odmienne odczucia to tutaj jest odpowiednie miejsce na to :) Pozdrawiam
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
michu
michu 


Wiek: 24
Posty: 164
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-05-25, 17:30    Odp: Harmonijka a magia...

tak tylko że jak wyciągasz instrument np przy ognisku a inni jeszcze przed zaczęciem grania głośno prawią ci jakieś uwagi to krew zalewa bo ty się starasz, a oni mają to za przeproszeniem w d... dlatego trzeba zawsze wyczaić dobry moment na grę i grać w dobrym towarzystwie :D
[b]Trojden[/b], masz u mnie DUŻY punk za tą twoją długą i mądrą wypowiedz
_________________
Pozdrawiam :harp:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-25, 17:47    Odp: Harmonijka a magia...

Dzięki wielkie Michu :) Zgodzę się z Tobą, że trzeba grać w dobrym towarzystwie. Ale kiedy nachodzi Cię wena twórcza to śmiało możesz mieć innych w tylnej części ciała i po prostu grać. Ja niestety mam ten problem, że się strasznie wstydzę grać publicznie :sad: trzeba to będzie zmienić "nieśmiały taki od maleńkości" :D . Albo też (nie wiem czy to dobrze czy źle) nie gram dla byle kogo. Jest taka grupka znajomych za którymi nie przepadam wybitnie i choć mnie parę razy namawiali do gry to tego nie zrobiłem. Chociaż zdaje mi się, że nie muszę się akurat wstydzić swojej gry, w końcu 11 Maja stuknęły 3 lata z harmonijką to jednak nie chciałem się z nimi dzielić swoją "magią" :)
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
michu 


Wiek: 24
Posty: 164
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-05-25, 20:16    Odp: Harmonijka a magia...

"Ja niestety mam ten problem, że się strasznie wstydzę grać publicznie trzeba to będzie zmienić "nieśmiały taki od maleńkości" . Albo też (nie wiem czy to dobrze czy źle) nie gram dla byle kogo."

(piszę to w takiej formie bo coś mi nie chce się zacytować selektywnie nie wiem o co chodzi :? )

mam dokładnie to samo dobrze to ująłeś :roll:
_________________
Pozdrawiam :harp:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Pulatom 


Wiek: 29
Posty: 776
Otrzymał 69 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2009-05-25, 21:16    Odp: Harmonijka a magia...

E, ludzie, trza się przełamywać :) . Najwyżej nie wyjdzie i każą się uciszyć (albo czymś obrzucą :] ) ale korona z głowy nie spadnie. Ja tam sobie w szkole na którejś lekcji ni stąd ni z owąd wyciągnąłem harpa i zacząłem grać, niektórym nawet się spodobało. Oczywiście nie namawiam do grania publicznego w miejscach gdzie wymagana jest cisza, powaga itp. ale w luźniejszej atmosferze to za brać harpy i grać ;) .
A tak do tematu to bywają utwory, niekoniecznie bluesowe ani harmonijkowe które szczególnie potrafią wpłynąć na mój nastrój, czasami pocieszają, czasami wprawiają w zadumę. Myślę że na tym polega właśnie słuchanie muzyki, nie tylko koncentracja na dźwiękach ale umiejętność przeżycia danego kawałka (że nie wszystkie piosenki można tak przeżyć to osobny temat ;) ). Bardzo również cenię tekst piosenki, oprócz tego że coś przekazuje to powinien jeszcze być zgrany z muzyką żeby tworzyło to jedną całość.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
michu 


Wiek: 24
Posty: 164
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-05-26, 17:56    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="Pulatom"]E, ludzie, trza się przełamywać :) [/quote]
Święta prawda :harp:

ale to nie takie proste :razz:
_________________
Pozdrawiam :harp:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Pulatom 


Wiek: 29
Posty: 776
Otrzymał 69 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2009-05-26, 18:08    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="michu"]ale to nie takie proste :razz: [/quote]

Wiem :(

Ale zawsze trzeba patrzeć optymistycznie i iść do przodu :D .
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
hoOn 


Posty: 148
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: wro
Wysłany: 2009-05-26, 22:47    Odp: Harmonijka a magia...

koko dzambo i do przodu
ja tam nie mam problemu z wystapieniami tylko raczej jeszcze z umiejetnosciami , bo gram niecaly miesiac , wiec pewnie do wystepu jeszcze ho ho !

a harmoszka jest magiczna to fakt...
_________________
beltam blekit w glowie
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
gofator 


Wiek: 35
Posty: 166
Otrzymał 62 punkt(ów)
Skąd: Otmuchów
Wysłany: 2009-05-27, 10:48    Odp: Harmonijka a magia...

To możę ja wypowiem swoje dwa zdania. Ja co prawda tak samo nie umiem jeszcze dobrze grać i wstydze się wystepować, by nie zrobić pośmiewiska, jednak mimo wszystko czasem się przełamuję i zazwyczaj się podoba. Bo ludzie którzy się na tym nie znają nie potrafią powiedzieć czy masz dobre brzmienie z paszczaka czy dobrze podciągasz, a jeśli im się podoba całokształt to mają w d.... czy zrobiłeś (3)''' czy (3)''. Taki sam problem miałem z występowaniem przed publicznością jeśli chodzi o Ju Jitsu. A mamy tych pokazów dość dużo i dość często. Kiedyś się przejmowałem, trenowałem, teraz wiem, że zwykły szary człowiek nie skapnie się co było źle co się nie udało a ktoś znający się na tym na pewno nie będzie się wyśmiewał. I to jest chyba dobry przykład na to by próbować grać przy ludziach.

a Harmoszka diatoniczna jest magiczna
:o o jaki rym
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-27, 11:33    Odp: Harmonijka a magia...

[b]gofator[/b], coś w tym jest co mówisz, jednakże, myślę że kwestią jest nie tyle strach przed zrobieniem z siebie pośmiewiska, lecz po prostu nieśmiałość :D u mnie to nie wiem z czego wynika szczerze powiedziawszy. Trochę to dziwne, bo jako mały gzub bez oporów występowałem w konkursach recytatorskich i zdobywałem nagrody a teraz co? Może to po prostu egoizm i niechęć dzielenia się swoją magią... trudno powiedzieć.
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
synu 

Wiek: 32
Posty: 2
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2009-05-27, 13:47    Odp: Harmonijka a magia...

jako że jest to mój pierwszy post chciałbym się też przywitać ze wszystkimi ;)

Warto próbować występować :) Nie ważne jak wyjdzie ważne jakie da nam to przeżycie i ile nas nauczy :) Grywam już od paru dobrych lat (niestety jeszcze nie na harmonijce) i przyznam szczerze że muzyk który czuje swą muzykę i potrafi nią zaintrygować słuchacza, jest dużo bardziej wartościowy niż muzyk który ma większe umiejętności (dla siebie i publiki) :) Stąd też warto grać i występować nawet jeśli jest to ławka w parku a nie wielka scena, gdyż umiejętności z czasem przyjdą a nieśmiałość warto przezwyciężać od razu :)
Natomiast co do magii to harmonijka jest zdecydowanie jednym z najszczerszych w brzmieniu instrumentów. Ekspresja płynąca z jej wnętrza to same szczerze uczucia grającego, wypełnione pasją. Pierwszy harmonijkarz jakiego miałem w życiu przyjemność słuchać to Sonny Boy Williamson i gdy dzisiaj oglądam stare filmiki z nim w roli głównej czuje to samo uczucie. Myśle że on jest jednym z najlepszych przykładów do opisania magii i głębi tego instrumentu :)

pozdrawiam ;)
_________________
"when You got nothing, You still got the blues..." - Howling Wolf
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-27, 16:39    Odp: Harmonijka a magia...

Słusznie prawisz [b]synu[/b] xD Mówię jak ojciec :D W tym poście chciałbym przytoczyć inny przykład opisania magii... Wystarczy obejrzeć ten filmik. Oczy Brownie'go McGhee są niesamowite. Ile w nich pasji i miłości. No i oczywiście harmonijka Sonny'ego Terry w tle dodaje smaczku :)

"Born And Livin' With The Blues" Sonny Terry & Brownie McGhee


Pomijam fakt, że takst tej piosenki jest idealnym przykładem istoty blues'a :)
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
shusty 


Wiek: 29
Posty: 436
Otrzymał 25 punkt(ów)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2009-05-27, 22:13    Odp: Harmonijka a magia...

Ja grałem przy mojej dziewczynie jak dotąd (dla niej się grać nauczyłem), no poza tym może z 5 razy słyszał to ktoś inny oprócz mych domowników (jej rodzice, raz znajomi, ludzie w pociągu do Zakopanego, gdy grałem dziewczynie)

Też miałem straszne opory, ale gdy trochę umiejętności przyszły nie bałem się przy ludziach improwizację zapuścić, bo była po prostu dobra dla przeciętnego człeka. Obecnie nie grałem już kilka miesięcy może czasem raz na miesiąc... Ale umiejętności spadły drastycznie. B. dużo czasu za to przez ten czas poświęciłem gitarze. Ale pomijając tę historię... :?

Ten instrument ma niezwykłą moc, myślę że każdy kto choć trochę już gra, to niezależnie od humoru, będąc w odludnym miejscu zamknął oczy, cieple objął harmonijkę i improwizował, czuł się jakby w innym miejscu i czasie przy tym pewnie robiąc śmieszne grymasy z zamkniętymi oczyma, które były idealnym odbiciem głębokich emocji w postaci rysów twarzy. Według mnie to niesamowite co przy takich chwilach przeżyłem z harpem.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-28, 10:53    Odp: Harmonijka a magia...

Nie zapomnę, jak pierwszy raz się podpiąłem do wzmacniacza ... byłem po rocznej przerwie w grze a nic mi nie ubyło z umiejętności a wręcz się wyostrzyły (może dlatego, że dużo blues'a słuchałem). Kierownik sklepu muzycznego, bo akurat wzmaka kupowałem, nie miał zastrzeżeń co do mojej gry :) . A potem jak zrobiłem swojego pierwszego mika to był szał... śmigałem z harpem i mikiem po pokoju jak Sławek Wierzcholski na scenie podczas koncertu. Całkiem odpłynąłem i nie wiem nawet jak długo grałem :)
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 27
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2009-05-29, 16:27    Odp: Harmonijka a magia...

Wczoraj miałem przełamanie w szkole. :D
Wyjście na papierosa i luźna rozmowa o Muzyce, bo jeden kumpel na tamtamie gra i do jakiegoś zespołu chrześcijańskiego właśnie się wbija, to ja się pytam, czy mógłbym wpaśc na próbę, to się pyta, na czym gram, to ja wyciągam i tu ogromne zdziwienie...:D
Nastąpiła cisza, totalny banan na twarzy i tekst "no jasne! Wpadnij!". :D Tylka dla formalności już po fajce na korytarzu rzucił "zagraj coś!", a właśnie nikogo nie było blisko, więc wyjąłem, kilka riffów zagrałem i wtedy to w ogóle TOTALNE ZDZIWIENIE :D Nikt nie wiedział, co robić, osłupienie, więc chyba dobrze było :D
Tylko trochę za bardzo się wczułem i nawet w oddali słychać było :D
MAGICZNY INSTRUMENT, KOCHAM GO! :D

PS: Tak, nie jestem normalny :D

[ Dodano: 2009-05-29, 14:29 ]
Chyba jestem trochę podekscytowany. ;)
I w końcu czuję, że nie musiałbym się wstydzić grać na ulicy, wystarczy czuć grę i wtedy techniczne niedociągnięcia ch**a zrobią ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
michu
maczaty 


Wiek: 48
Posty: 32
Otrzymał 1 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-29, 21:26    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="aansaa"]
MAGICZNY INSTRUMENT, KOCHAM GO! :D
[/quote]

Lepiej się z tą magią nie wychylaj w chrześcijańskiej kapeli ;-)
_________________
[i]Dmuchał pan kiedyś w taką pogodę, panie kolego?[/i]
[Psy]
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-29, 21:43    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="aansaa"]PS: Tak, nie jestem normalny :D [/quote]

Jak kiedyś Maciek wspominał, że żaden harmonijkarz nie jest normalny :D mnie też do normalności daleko więc nie jesteś sam. Ale na pocieszenie, to każdy osobnik ludzkima w sobie krztę nienormalności co jest zupełnie normalne choć może się zdawać anormalne. A jak ktoś jest całkiem normalny to zjawisko takie jest nienormalne po prostu co sprawia, że staje się normalny :D Czyli w skrócie - nawet 100% normalność, choć jest nienormalna jest normalna. To moja teoria normalności :D Teoria Normalności Sobolskiego - szukajcie w najnowszych publikacjach psychologicznych :D
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aansaa 


Wiek: 27
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2009-05-29, 22:16    Odp: Harmonijka a magia...

[b]maczaty[/b], tzn., ja taki nie zbytnio wierzący w Kościół, mam 'własną' wiarę, a granie w takiej kapeli to nowe doświadczenie, nowi ludzie, gatunek Muzyki, więc same plusy. ;)
A i poglądów swoich nie zmienię, więc nie ma się czego bać ;)

[b]Trojden[/b], 'Teoria Normalności Sobolskiego' - ciekawe! :D
Ani się obejrzysz, a zaraz w Wikipedii będzie ;D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
maczaty 


Wiek: 48
Posty: 32
Otrzymał 1 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-29, 22:54    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="aansaa"]A i poglądów swoich nie zmienię, więc nie ma się czego bać ;) [/quote]

Nigdy nie mów 'nigdy' :D

A poważnie to jak ludzie będą przytomni, może być zupełnie fajne i rozwojowe granie. W chrześcijańsko-gospelowym światku dobrych wymiataczy trochę jest.

***

I o tej magii jeszcze, coby nie schodzić z tematu za bardzo. Ze mnie żaden muzyk, ale do wszelakiego instrumentarium lgnę instynktownie od małego. Nie muszę nawet grać, wystarczy że mam koło siebie a to klawisz, a to basiwo, a to kawałek bębna, a to harmonię. Blisko mi tu do ludzkiej pierwotności - instrument to dla mnie naprawdę pojemnik zgęszczonej mocy, która budzi respekt nawet pozostając w uśpieniu. Oswoić tę energię to już nie lada wyzwanie. Zmusić do tego, by przemówiła i zmieniła drugiego człowieka - to już czysta szamaneria :pada: . Królicze łapy zostawiam królikom; lepiej się czuję mając przy sobie harmonijkę.
_________________
[i]Dmuchał pan kiedyś w taką pogodę, panie kolego?[/i]
[Psy]
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 28
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2009-05-30, 00:20    Odp: Harmonijka a magia...

Jeżeli chodzi o normalność - to fakt, prawdziwi harmonijkarze są przynajmniej lekko szurnięci (podobna opinia krąży o bramkarzach wśród piłkarzy, a ja gram z reguły na tej pozycji już chyba od 10 lat... :x ). Po prostu trzeba być trochę nienormalnym, nieszablonowym, aby nie pójść na łatwiznę i nie chwycić od razu za gitarę, jak to robi większość :P
Co do grania kościelnego - kiedyś grałem w kościele na organach, a teraz? Zawzięty ateista ;) Ale muzyka nie znosi takich podziałów i jeśli jest okazja, żeby z kimś pograć, to należy korzystać :harp:
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Landerw 


Wiek: 28
Posty: 300
Otrzymał 9 punkt(ów)
Skąd: Gda
Wysłany: 2009-05-30, 00:36    Odp: Harmonijka a magia...

[b]kamilteau[/b], co do nienormalności harmonijkarzy: ostatnio gdy rozmawiałem z kumplem-perkusistą to usłyszałem, że wg. niego prawie wszyscy wielcy muzycy byli szurnięci. To pozwalało lepiej wczuwać im się w rytm i wprowadzać w swojego rodzaju "trans", gdy złączali się z muzyką. Sporą część wspomogła się tym narkotykami :( Po części smutna, a po części prawdziwa teoria. Ale cóż... nikt normalny wielkim nie został :)
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 100
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 28
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2009-05-30, 00:39    Odp: Harmonijka a magia...

Największymi z wielkich byli ci, którzy potrafili osiągnąć ten stan bez "wspomagania" :)
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-30, 13:29    Odp: Harmonijka a magia...

[quote="kamilteau"]Największymi z wielkich byli ci, którzy potrafili osiągnąć ten stan bez "wspomagania" :) [/quote]

Jesteś w stanie podać jakiś przykład? Wiem, że na dragach leciały takie sławy jak Jimi Hendrix, Janis Jophlin... ostatnio Joe Walsha widziałem to wyglądał jakby był na odlocie więc on pewnie też bierze :/ Chyba, że Ci najwięksi z wielkich o których mówisz istnieli zanim wynaleziono wspomagacze :D Ale w sumie czemu wielcy muzycy sięgali po narkotyki? Chcieli się odstresować a papierosy były dla nich za słabe? Czy jak wspominał Landrew, chcieli się "wczuć" w rytm... to trochę nielogiczne, bo nie byliby muzykami w pierwszej kolejności gdyby nie potrafili normalnie się wczuć w rytm. Albo po prostu sodówka im uderzyła do głowy, magia i pasja zostały wyparte przez pieniądze i szukając natchnienia sięgali po wspomagacze ...
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-05-30, 13:32    Odp: Harmonijka a magia...

Ta nienormalność, to takie opętanie, obsesja, bez tego nie da się wytrwać w postanowieniu i męczyć instrument dopóki wargi nie zaczną krwawić a sąsiedzi dzwonić po policję.

[quote="maczaty"]Blisko mi tu do ludzkiej pierwotności - instrument to dla mnie naprawdę pojemnik zgęszczonej mocy, która budzi respekt nawet pozostając w uśpieniu. Oswoić tę energię to już nie lada wyzwanie. Zmusić do tego, by przemówiła i zmieniła drugiego człowieka - to już czysta szamaneria :pada: . Królicze łapy zostawiam królikom; lepiej się czuję mając przy sobie harmonijkę.[/quote]

Dobrze prawisz! Muzyka budzi emocje, ale i instynkty, bo przecież człowiek zaczął tworzyć dźwiękowo już w dosyć wczesnej fazie ewolucyjnej. A coś tak niematerialnego, abstrakcyjnego musiało budzić u praszczurów niemal mistyczne skojarzenia. W końcu muzyka, śpiew i taniec to nieodłączny element różnorakich obrzędów, czy to religijnych, czy inicjacyjnych, zaś dźwięk pozwalał łączyć się z siłami wyższymi. Zgadza się też to, co pisze [b]Landerw[/b], czyli przeżycie transowe, obecne i w kulturach pierwotnych, a i bliżej naszych czasów obecne (każdy na pewno dał się zahipnotyzować słuchając jednego riffu z Mannish Boya powtarzającego się przez 5 i pół minuty). Magiczna rola rytmu, pierwotnej emocjonalności, emanacji instynktów.

[quote="Trojden"]Chyba, że Ci najwięksi z wielkich o których mówisz istnieli zanim wynaleziono wspomagacze :D Ale w sumie czemu wielcy muzycy sięgali po narkotyki? Chcieli się odstresować a papierosy były dla nich za słabe? Czy jak wspominał Landrew, chcieli się "wczuć" w rytm... to trochę nielogiczne, bo nie byliby muzykami w pierwszej kolejności gdyby nie potrafili normalnie się wczuć w rytm. Albo po prostu sodówka im uderzyła do głowy, magia i pasja zostały wyparte przez pieniądze i szukając natchnienia sięgali po wspomagacze ...[/quote]

Co do wspomagaczy... Człowiek używał ich także od pierwotności, ziółka śmigane przy ognisku pozwalające na wejście w trans i osiągnięcie kontaktu z duchami przodków i podobne. A i w czasach późniejszych zainteresowanie używkami nie słabło, od szatańskiego napoju czekoladowego, poprzez szalenie popularny w XIX w. w kręgach poetów (a i muzyków zapewne) absynt... Wóda, prochy, etc. tak jak dawne ziółka, mogą dostarczać jakiegoś przeżycia quasi-mistycznego i stąd ich wpływ na muzyków i popularność w tej grupie.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
aansaa 


Wiek: 27
Posty: 800
Otrzymał 31 punkt(ów)
Skąd: PrzejdÄ˝ do mapy
Wysłany: 2009-05-30, 16:39    Odp: Harmonijka a magia...

[b]Maciekdraheim[/b], fakt... Narkotyki od zawsze były w historii ludzkości...

[b]kamilteau[/b], to mamy coś wspólnego - też na bramce gram :D Tak amatorsko tylko, 'na podwórku', ale gram ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-30, 16:42    Odp: Harmonijka a magia...

Ja na budzie stałem przez całe liceum i grzałem ławkę jako bramkarz rezerwowy w szkolnej reprezentacji piłki ręcznej :D ale mieliśmy reprezentatna Polski juniorów więc naturalnie poszedłem w odstawkę :D ... chyba się off top zrobił :D Ile magii jest w staniu na bramce z harmonijką w lewej i jointem w prawej ręce a piłka leci nam w twarz co nie? :what: taki żarcik ;)

Co to muzyka robi z ludzi co nie? :D
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
hoOn 


Posty: 148
Otrzymał 2 punkt(ów)
Skąd: wro
Wysłany: 2009-05-30, 16:51    Odp: Harmonijka a magia...

stanie na bramce to nuda
jak puscisz gola to cala wina na Ciebie a jak go obronisz to nikt nawet nie zwroci uwage..
niewdzieczna robota ale pasuje wlasnie do bluesa :P P
ja tam zawsze gram na ataku albo ewentualnie pomocy w pile :) pozdroo
_________________
beltam blekit w glowie
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Landerw 


Wiek: 28
Posty: 300
Otrzymał 9 punkt(ów)
Skąd: Gda
Wysłany: 2009-05-30, 19:23    Odp: Harmonijka a magia...

[b]Trojden[/b], myślę, że [b]kamilteau[/b]`owi chodziło o to, że najwięksi to ci, którzy potrafili zagrać bez tego. A nawet najwięksi brali, zapewne z różnych przyczyn, ale to mogło wspomagać ich jeszcze bardziej - taki dodatek, który niestety stał się prawie normą :/
_________________
Podpis - dozwolona ilość znaków: 100
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Trojden 


Wiek: 31
Posty: 377
Otrzymał 16 punkt(ów)
Skąd: Niemcz
Wysłany: 2009-05-30, 21:47    Odp: Harmonijka a magia...

Wiem o co mu chodziło [b]Landerw[/b] :) Chciałem tylko aby podał przykład kogoś takiego... jakieś nazwisko, które wszyscy znają...
_________________
Gość, niech Blues będzie z Tobą ...

P.S. Każdy zalogowany zobaczy swój login w moim podpisie =P pozdrawiam
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 28
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2009-05-31, 16:16    Odp: Harmonijka a magia...

Wielki człowiek (wielki muzyk) to wcale nie musi być taki, którego wszyscy znają :) No, ale weźmy na przykład takiego B.B. Kinga, Muddy'ego Watersa, czy innego Gary'ego Moore'a. Narkotyki to przede wszystkim domena rock'n'rollowców i pochodnych, ilu przez nie już pożegnało się ze światem... A dlaczego brali? Najczęściej dlatego, że od popularności poprzewracało im się w głowach i czasem przerastała ich sytuacja, w której się znaleźli.

[quote="hoOn"]stanie na bramce to nuda
jak puscisz gola to cala wina na Ciebie a jak go obronisz to nikt nawet nie zwroci uwage.. [/quote]

Nie znasz się :P Jeżeli grasz z odpowiednimi ludźmi, to Cię docenią. Poza tym to przyjemne uczucie ratować innym tyłki :P
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu