Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
xkubax 


Wiek: 37
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-29, 14:02    Początki - porady

Witam!
Jestem tu nowy więc proszę o przymknięcie oka na moje ewentualne błędy :)

Chciałbym zacząc moją przygodę z harmonijką a w zasadzie rozpocząć od nowa. Ostatni raz styczność z harmonijką miałem w wieku 11 lat a teraz mam 25 więc trochę czasu minęło. Niestety jako dzieciak niewiele się nauczyłem grać a jedyna harmonijka jaką miałem była kupiona w sklepie w któym sprzedawano przysłowiowe mydło i powidło :/


Lubię punk i muzykę irlandzką ale raczej taka w bardziej knajpianym stylu (The Pogues, The Tossers). Wszystko co jest tą muzykąinspirowane jest mnie w stanie poruszyć. Harmnijka zafascynowała mnie dla tego że ilekroć ją słyszę mam wrażenie że brzmi świetnie, niezależnie od tego gdzie i z jaką muzyką występuje. Po prostu ideał. Poza tym gdy gra sama harmonijka to tak jakby grała cała kapela - niesamoitwa rzecz.

Do sedna:
Nie wiem jaką harmonijkę wybrać. Na forum roi się od podobnych pytań ale zwykle trzeba sprecyzować co chciałoby się grać w jakim kierunku chciałoby się w przyszłości pójść.

Mnie chodzi o ostrzejsze granie. Melodie idące w kierunku rock`n`rollowych klimatów lub też coś co pasuje do irlandzkiego grania z fajnym, mocnym, rockowym kopniakiem.

Co moglibyście mi polecić? W jakich cenach (na początek wolałbym coś tańszego żeby się sprawdzić).

No i... czy w moim wieku nie jest za późno na naukę gry na harmonice?

Pozdrawiam

Kuba
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
gilva53 

Wiek: 67
Posty: 181
Otrzymał 8 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-29, 14:51    Odp: Początki - porady

Odpowiadam Ci jako pierwszy z powodu Twoich wątpliwości dotyczących momentu rozpoczęcia nauki. Mój przykład jest najlepszy - zacząłem naukę rok temu z małym hakiem!
Co do wyboru instrumentu, radzę Ci nie kupować byle czego. Tańsze harmonijki wymagają znacznie więcej pracy, po prostu utrudniają naukę. Na forum znajdziesz na ten temat wszystko. Do muzyki, którą chcesz grać najlepsza będzie harmonijka diatoniczna systemu Richtera, dziesięciokanałowa. Od siebie radzę Ci kupić Hohner Special 20 lub Golden Melody w tonacji C. ;)
_________________
"Nie ma rzeczy trudnych, są tylko niedostatecznie wyćwiczone" (Bartosz Łęczycki)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 29
Posty: 1391
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2008-10-29, 18:21    Odp: Początki - porady

Jeżeli mogę coś dodać, to do "ostrzejszego" grania polecałbym harpy o wyższej trwałości - wymieniona wyżej Golden Melody ma piękne brzmienie, ale wykonane mimowolnie mocne zadęcia (przy ostrzejszej muzyce to chyba normalne ;) ) mogą ją szybko zniszczyć. Za to Special20 - jak najbardziej! Poza tym - Marine Band Deluxe ma metaliczne brzmienie, jeżeli takie lubisz to warto się zastanowić nad jej zakupem, bo to świetny sprzęt :harp:
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
shusty 


Wiek: 30
Posty: 436
Otrzymał 25 punkt(ów)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2008-10-29, 21:36    Odp: Początki - porady

freeblues nie taki drogi, a dobra harmoszka
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Blues92 

Posty: 5
Skąd: ok. Zielonej Góry
Wysłany: 2008-10-31, 00:10    Odp: Początki - porady

a ja mam pare pytań :)

Kupiłem sobie harmoszke Hering Free Blues, którą mi poleciliście i co prawda mam ją od paru godzin, a już jestem z niej zadowolony.

Mam jednak pare pytań, jak na początek to wszystko ogarnąć...

1. Wydobywanie czystego dźwięku.
Zwijam w "rulonik" język i dmucham w kanały. Czy to dobry sposób? Jakoś sobie nie wyobrażam, że Ci, którzy tak szybko grają, potrafią tak szybko w postrzególne kanały dmuchać :sad: Do tego jeśli chcę zmienić kanał, to na przerwie pomiędzy kanałami, "marnuje się" to powietrze które wydmuchuje i powstaje coś... nie wiem jak to określić... taki suchy, bezpodstawny dźwięk...

2. Jak lepsi gracze, potrafią grać na harmonijkach tak długo, nie nabierając powietrza?
Ja biorę jeden wdech i pochwili muszę brać następny, ponieważ zużywam cały tlen w płucach. Próbowałem zassać powietrze przez kanał, ale strasznie to zniekształca dźwięk... :?

3. Jak zagrać wlazł kotek na płotek ? :x Wiem że głupie pytanie, ale dmucham najpierw w kanał 6, później w 5 i dalej nie wiem co.... :?


Pozdrawiam (przepraszam za błędy ortograficzne jak coś...) :x
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Pulatom 


Wiek: 30
Posty: 776
Otrzymał 70 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2008-10-31, 10:17    Odp: Początki - porady

ad.1 Na początku czysty dźwięk należy uczyć się wydobywać tylko za pomocą odpowiedniego układu ust, gdyż język będzie Ci potrzebny do bendingu i overbendingu. Ważne jest aby mięśnie warg były w tym przypadku luźne, gdyż tylko wtedy można objąć kanał prawidłowo, trzymając harpa dość głęboko w ustach. Na początku może być z tym problem, ale praktyka czyni mistrza. W tym temacie możesz poczytać o tym więcej.

ad.2 Z harmonijki wydobywa się dźwięk zarówno przy wdechu jak i wydechu, ale należy pamiętać żeby nigdy nie ssać/dmuchać na siłę, gdyż dźwięk będzie kiepski i instrument łatwo w ten sposób uszkodzić. Druga rzecz, że podczas gry na harmonijce ćwiczy się przeponę i płuca i po jakimś czasie dużo łatwiej jest zrobić bardzo głęboki wdech równomiernie i bez wysiłku. Wydaje mi się również że trochę wzrasta objętość płuc (mogę dłużej wdychać powietrze niż na początku grania na harpie).

ad.3 Przejrzyj dział Tabulatura, znajdziesz tam różne kawałki. Jeśli chodzi o zapis, to sama cyfra oznacza numer kanału przy którym należy zrobić wydech, a cyfra w nawiasie kanał na którym robimy wdech. Jeśli gdzieś są apostrofy (np. (4)' ) to do zagrania trzeba zrobić podciąg.

Pozdrawiam :harp:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
shusty 


Wiek: 30
Posty: 436
Otrzymał 25 punkt(ów)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2008-10-31, 19:08    Odp: Początki - porady

przechodząc z jednego kanału na drugi nie wypuszczaj powietrza bo wtedy dmuchasz przez chwile w dwa kanały... No chyba, że zrobisz to szybko, czasami specjalnie taki efekt się uzyskuje.
Co do oddechu, ja po półtora miesiąca, może nie gigantycznie, ale jednak mogę nabrać więcej powietrza. Idę zaraz na basen sobaczę czy znowu uda mi się przepłynąć pod wodą cały bez wskakiwania do wody ;)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
aris2423 


Wiek: 29
Posty: 168
Otrzymał 6 punkt(ów)
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2008-10-31, 20:18    Odp: Początki - porady

shusty napisał/a:
znowu uda mi się przepłynąć pod wodą cały bez wskakiwania do wody



nie wiedizalem, ze tak mozna :) :D ;D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Pulatom 


Wiek: 30
Posty: 776
Otrzymał 70 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2008-10-31, 22:19    Odp: Początki - porady

shusty napisał/a:
przepłynąć pod wodą cały bez wskakiwania do wody


Hmmm... ciekawa rzecz. Chyba, że chodziło Ci o "przepłynąć pod wodą cały bez wynurzania się".
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
shusty 


Wiek: 30
Posty: 436
Otrzymał 25 punkt(ów)
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2008-10-31, 23:02    Odp: Początki - porady

:] taak ;D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kawus 

Wiek: 25
Posty: 11
Skąd: Jeziorany k olsztyna
Wysłany: 2008-11-01, 19:50    Odp: Początki - porady

czy ktoś może zna taby do harmonijek tremolo?? jeszcze jedno dostałem taką kartkę z rysunkiem obu rzędów i roz pisaniem kanałów ale nie bardzo wiem o co chodzi z góry dzięki
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Pulatom 


Wiek: 30
Posty: 776
Otrzymał 70 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2008-11-01, 20:56    Odp: Początki - porady

W harmonijce tremolo odpowiednikiem jednego kanału diatonika są cztery kanały, tzn. dwa na szerokość i dwa na wysokość, (i tak można interpretować taby dla dziesięciokanałówki) dlatego pełny zakres dźwięków (od 1 do 10) mają tremola 40 kanałowe. W mniejszych skala jest obcięta, obejmuje np. zakres od 2 do 8 albo od 4 do 7 kanału, dlatego niektórych rzeczy z bluesówki na tremolach nie da się zagrać.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
kawus 

Wiek: 25
Posty: 11
Skąd: Jeziorany k olsztyna
Wysłany: 2008-11-03, 19:52    Odp: Początki - porady

Dzięki :D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
pawel_exe

Posty: 1
Wysłany: 2009-01-22, 20:59    Odp: Początki - porady

czy mógłby ktoś podrzucić mi linki na strony z tabami? :cool:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Over 


Wiek: 33
Posty: 191
Otrzymał 10 punkt(ów)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-22, 21:04    Odp: Początki - porady

http://forum.harmoszka.com/gotowe-taby-vf36.htm

ewntualnie:

http://www.harptabs.com/
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
podguru

Wiek: 26
Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-26, 09:22    Pierwsze kroki

Niedawno Zakupiłam sobie swoją pierwszą harmonijkę ustną i rozpoczęłam naukę . Harmonijka to bluesowy Johnson w tonacji A 9 bardziej mi się podoba , jest mniej piskliwy od c ) . Szukam jakichś łatwych utworów lub czegoś w rodzaju zestawów ćwiczeniowych dla początkujących .

Pytanie 2 . Którą technikę gry polecacie Tongue blocking czy Pucker style aby wydobyć głębszy dźwięk . [/b]
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 31
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-01-26, 09:56    Odp: Początki - porady

TB daje głębsze brzmienie, ale utrudnia niektóre inne techniki. Warto opanować obie.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Papuga 


Wiek: 28
Posty: 150
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-01-30, 15:58    Odp: Początki - porady

Uważam, że na początku należy zaczać zdecydowanie od Pucker style. Nie znam nikogo kto zaczynał od TB. Nawet harmonijkarze z doświadczeniem mają z nią problemy by sprawenie nią grać z tego co zauważyłem.
_________________
Mały instrument, wielka moc.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
rycho15 

Posty: 13
Skąd: Radom
Wysłany: 2009-01-31, 09:01    Odp: Początki - porady

gilva53 napisał/a:
Odpowiadam Ci jako pierwszy z powodu Twoich wątpliwości dotyczących momentu rozpoczęcia nauki. Mój przykład jest najlepszy - zacząłem naukę rok temu z małym hakiem!
Co do wyboru instrumentu, radzę Ci nie kupować byle czego. Tańsze harmonijki wymagają znacznie więcej pracy, po prostu utrudniają naukę. Na forum znajdziesz na ten temat wszystko. Do muzyki, którą chcesz grać najlepsza będzie harmonijka diatoniczna systemu Richtera, dziesięciokanałowa. Od siebie radzę Ci kupić Hohner Special 20 lub Golden Melody w tonacji C. ;)

Do nauki nie trzeba kupować harmonijek za 70-75 zł (babka w sklepie muzyczny mi to mówiła) :)
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Pulatom 


Wiek: 30
Posty: 776
Otrzymał 70 punkt(ów)
Skąd: Czerwona Woda
Wysłany: 2009-01-31, 10:16    Odp: Początki - porady

rycho15 napisał/a:
Do nauki nie trzeba kupować charmonijek za 70-75 zł (babka w sklepie muzyczny mi to mówiła) :)


Niby tak, ale nie można kupować też byle czego. Harmonijki najtańsze (mam na myśli słynny duet Silver Star & Blues Band, oraz ogólnie sprzęt do 30zł) to delikatnie mówiąc shit :P (zwłaszcza te ze współczesnych serii, rąbane na Dalekim Wschodzie). Pewnie że można się na tym nauczyć grać ale są one bardzo kiepskiej jakości, nie są szczelne (bardzo ciężko się gra, czasami nie można na nich z niektórych kanałów w ogóle wydobyć dźwięku, zwłaszcza na wysokich rejestrach), podciągi wykonuje się na nich bardzo topornie i brzmią nie za dobrze.
Od takiego czegoś można się naprawdę zniechęcić, chyba że ma się dużo samozaparcia, poza tym wyrabiają one tendencję do grania siłowego co też dobrze nie wpływa na dalszą naukę na lepszych modelach, można je nawet w ten sposób uszkadzać bo przyzwyczailiśmy się do mocnego zadęcia które w nich absolutnie nie jest potrzebne.
Jak nie mamy pieniędzy na Speciala 20 albo coś z tej półki to można jeszcze pomyśleć np. nad Big River Harpem albo Heringiem Free Blues, kosztują one odpowiednio ok. 65 i 40 zł a ich jakość jest już znośna i powinny spełnić swoje zadanie jako sprzęt do nauki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 31
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-01-31, 17:30    Odp: Początki - porady

rycho15 napisał/a:
(babka w sklepie muzyczny mi to mówiła) :)


Ja na początku przestrzegam przed dogmatycznym traktowaniem tego, co mówi Pan/Pani w sklepie muzycznym. Sprzedawcy w większości sklepów są "od wszystkiego", klient wymaga od nich, żeby znali się i na dęciakach, i klawiszach, i gitarach, piszczałkach. A to się tak nie da! Owszem, często w takich sklepach pracują muzycy, ale oni znają się bardzo dobrze na swoim instrumencie. Ciężko wymagać od gitarzysty (szczególnie heavy-metalowego), żeby pomógł nam rozsądnie wybrać puzon :) .

Co do samych harmonijek. Na sprzęcie dobrym rzeczywiście nauka jest szybsza, skuteczniejsza i sprawia więcej przyjemności. Faktycznie dobry sprzęt powoduje, że nie gramy siłowo, nie gramy na "chama". Dobry instrument nie robi z człowieka od razu dobrego muzyka, ale ułatwia drogę do stania się takim.

Ale ostatnio trochę zastanawiałem się nad wyborem początkowej harmoszki (mam nadzieję, że wybaczycie moje zapędy filozoficzne). Wg mnie gra na instrumencie, szczególnie takim jak harmoszka (albo każda inna działalność, czy to artystyczna, rzemieślnicza, czy inna) jest swego rodzaju POWOŁANIEM. Człowiek, który decyduje się na daną działalność czuje niepohamowany popęd w tym kierunku, coś co nie pozwala mu się od tego oderwać. To, że zajmuje się tym mimo przeciwności losu, czy braku postępów. Przy takim spojrzeniu słaby instrument może stanowić rodzaj "selekcji" (bardzo bym prosił jednak, żeby to nie zostało zrozumiane opacznie). Po prostu, jeżeli dana osoba będzie w stanie się poświęcić danej czynności i kontynuować ją mimo niepowodzeń, to wg mnie ma ona znacznie większe szanse niż ta, która rzuci instrument w kąt po dwóch nieudanych dmuchnięciach. Harmonijka jest instrumentem, który "wzywa do siebie" osoby, że delikatnie to ujmę "niekonwencjonalne" (przykładowo Adam Gussow stwiedził, że nie zna harmonijkarza, który nie byłby w jakimś sensie szalonym). Właśnie w momencie kiedy mamy do czynienia ze specyficznym "opętaniem" nawet kiepski sprzęt nie stanie nam na drodze do grania. Ja zaczynałem od Blues Banda, który wtedy kosztował 18,50zł. Nijak nie chciał brzmieć jak to, czego używali muzycy na płytach, nie był posłuszny, nie chciał działać tak, jak powinien. Ale byłem "opętany" i opanowałem tę bestię. Dopiero w momencie kiedy stwierdziłem, że to ja gram na harmonijce, a nie ona decyduje o mnie zdecydowałem się na coś lepszego. Podsumowując, na świecie istnieje specjalizacja i nie ma co do tego wątpliwości. To samo dotyczy naszych zainteresowań, hobby, etc. Może się okazać, że ktoś po prostu nie ma "smykałki" do danej działalności. I w tym momencie ten szał, który każe nam męczyć się z tym kawałkiem blachy zweryfikuje, czy jednak znaleźliśmy swoją niszę, czy musimy podążać w innym kierunku. A tutaj można przeprowadzić specyficzny test. Jeżeli nie mamy siły, żeby mordować się z kiepską harmochą, nie mamy tej dzikości przez którą zawalamy inne obowiązki, żeby tylko pograć (mimo, że nic nie wychodzi) to istnieje rozsądne przypuszczenie, że nawet super sprzęt nie pomoże nam przezwyciężyć problemów. Ja uważam, że mi rozpoczęcie na tanioszce się przydało. Pozwoliło sprawdzić, że jednak harmoszka ugryzła mnie na poważnie i mimo, że nie jestem (i zapewne nigdy nie będe) w tej materii tak dobry, jakbym chciał, to jednak nie puszczę z rąk tej "miedzianej kanapki" i będę grał póki usta nie zaczną krwawić...
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 punkt(ów):
kubajedra97
kamilteau 


Wiek: 29
Posty: 1391
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2009-01-31, 18:37    Odp: Początki - porady

W takim razie ze mną było zupełnie inaczej...
jakieś 2 lata temu znalazłem przypadkowo Silver Stara w G, którego dostałem na imieniny, kiedy byłem uczniem piątej klasy szkoły podstawowej. Postanowiłem rozpracować ten instrument, więc kupiłem "Harmonijkę i blues" Wierzcholskiego, dokupiłem jeszcze 2 Silverki i jazda :P Po kilkunastu dniach wydmuchiwania sobie płuc i powtarzania przykładów z płyty stwierdziłem, że coś musi być nie tak. Trafiałem w pojedyncze kanały, ale dobijał mnie szum powietrza, którego przyczyną była niesamowita nieszczelność nowych Silver Starów. Nie poddałem się jednak, zaufałem swojemu rozsądkowi i wydałem 80zł na Blues Harpa, aby sprawdzić, czy to rzeczywiście wina kiepskiego sprzętu. Poćwiczyłem trochę i... zupełnie inna bajka! Blues Harp reagował natychmiast, brzmiał ładnie, był podatny na bending. Z perspektywy czasu może nie żałuję, że nie zacząłem od razu od porządnej harmonijki, bo się czegoś przez to też nauczyłem, ale odradzam ćwiczenia na sprzęcie niskiej klasy. Przez granie na badziewiu można sobie niesłusznie wyrobić złą opinię na temat tego pięknego instrumentu. Oczywiście nie mówię, żeby zaczynać od razu od supersprzętu za 300zł (prawie tyle kosztuje teraz Seydel 1847... :] ), ale niech to będzie chociaż coś przyzwoitego...
A żeby mieć POWOŁANIE, trzeba mieć chociaż minimalne POJĘCIE o tym, do czego się je czuje. Trudno go wymagać od człowieka, którego harmoszka zaciekawiła i który stawia dopiero pierwsze kroki. Gdybym wtedy nie kupił Blues Harpa, grałbym pewnie dalej, ale na pewno dużo gorzej niż robię to teraz (chociaż dalej jeszcze lata świetlne przede mną). Moje osobiste przemyślenia sprowadzają się do jednej myśli - nie warto męczyć się z badziewiem dla idei ;)
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
rycho15 

Posty: 13
Skąd: Radom
Wysłany: 2009-01-31, 18:57    Odp: Początki - porady

Gram dopiero od tygodnia i kupiłem Haroszkę za 18.50 Nie dlatego że mnie nie stać na lepszą ale zwyczajnie chciałem spróbować tego magicznego sprzętu.Harmonijka działa bez problemu.I gra sie super.
Beethoven nie słyszał i grał muzyke-nie ważny jest sprzęt ważny jest talent.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
rycho15 

Posty: 13
Skąd: Radom
Wysłany: 2009-01-31, 19:17    Odp: Początki - porady

Płonie ognisko w lesie
34345435(4)4(4)544
34345435(4)4(4)544
66556655
5(4)4(4)544
66556655
5(4)4(4)544

Wlazł kot na płot:
6 5 5 |5| |4| |4| 4 5 6 6 5 5 |5| |4| |4| 4 5 4 4 5 5 |5| |4| |4| 4 5 6 6 5 5 |5| |4| |4| 4 5 4
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 31
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-01-31, 22:01    Odp: Początki - porady

[quote="kamilteau"]Po kilkunastu dniach wydmuchiwania sobie płuc i powtarzania przykładów z płyty stwierdziłem, że coś musi być nie tak. Trafiałem w pojedyncze kanały, ale dobijał mnie szum powietrza, którego przyczyną była niesamowita nieszczelność nowych Silver Starów. Nie poddałem się jednak, zaufałem swojemu rozsądkowi i wydałem 80zł na Blues Harpa, aby sprawdzić, czy to rzeczywiście wina kiepskiego sprzętu[/quote]

No to ja na Blues Bandzie 2 lata się męczyłem :) .

[quote="kamilteau"]A żeby mieć POWOŁANIE, trzeba mieć chociaż minimalne POJĘCIE o tym, do czego się je czuje. Trudno go wymagać od człowieka, którego harmoszka zaciekawiła i który stawia dopiero pierwsze kroki. Gdybym wtedy nie kupił Blues Harpa, grałbym pewnie dalej, ale na pewno dużo gorzej niż robię to teraz (chociaż dalej jeszcze lata świetlne przede mną). Moje osobiste przemyślenia sprowadzają się do jednej myśli - nie warto męczyć się z badziewiem dla idei [/quote]

Z tego "powołania", o którym pisałem człowiek na początku nie zdaje sobie sprawy. Ale widzi na półce te błyszczące blachy i ręka sama kieruje się, żeby je pochwycić. Kiedy uczyłem się "Wlazł kotka" też nie wiedziałem, że za 4 lata będę dalej dmuchał w te dziury, ale po pewnym czasie zrozumiałem, że diatonik mnie WYBRAŁ (choć nie wiem, czemu wybrał akurat ucznia tak mało zdolnego) i dalej każe mi zdobywać tajniki jego obsługi. I nie chodziło mi Boże broń o to, że trzeba się meczyć ze słabym sprzętem. Po prostu to jest wg mnie próba, że jeżeli przetrwa się Blues Banda/Silver Stara/Easy Ridera czy harmoszkę z Lidla, znaczy to, że jednak jakaś tajemnicza siła ciągnie do tego instrumentu. Ja kupując pierwszego dobrego harpa - Marine Band Deluxe po chyba dwu latach grania - byłem już pewien, że tego nie rzucę. Problemy z tandetnymi harmoszkami nauczyły mnie wytrwałości i cierpliwości w tej materii. Teraz już wiem, że dobry sprzęt to ogromna różnica dla grającego, wszystko wychodzi łatwiej i brzmi przyjemniej, ale to jednak nie instrument czyni muzyka, jak napisał [b]rycho15[/b]. Trzeba być oddanym temu co się robi i wtedy nawet Blues Bandy, Silver Stary i inne paskudztwa nam nie straszne.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Over 


Wiek: 33
Posty: 191
Otrzymał 10 punkt(ów)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-31, 22:14    Odp: Początki - porady

Ale się rozpisaliście, aż się nie chce tego czytać :P

Ale coś mnie uderzyło:

[quote="Maciekdraheim"]Trzeba być oddanym temu co się robi i wtedy nawet Blues Bandy, Silver Stary i inne paskudztwa nam nie straszne.[/quote]

Jeśli się jest czemuś oddanym, na pewno nie żal komuś będzie tych 80zł na lepszą harmoszkę :) To tak jak byś miał być oddany dziewczynie, której nigdy nic powyżej 20zł nie kupiłeś :hah: Dobrze wiesz, że jeśli się oddaje siebie dla sprawy to całym sercem i niestety całą kieszenią...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 31
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-01-31, 22:19    Odp: Początki - porady

Ale tak jak pisałem, na początku tego oddania człowiek nie jest świadom, więc kupuje Blues Bandy (swoją drogą, ja miałem nawet oszczędniej, bo swojego buchnąłem bratu). Teraz już wiem, że harpy to ważna sprawa, a dobre harpy, to większa przyjemność z gry, więc kupuje porządne instrumenty. Ale tak jak pisałem, na początku nie ma się żadnej pewności, dopiero po chwili człowiek dowiaduje się, że To Jest To!/"po co sobie głowę zawracałem".

Poza tym, człowiek bywa skomplikowany i niejednokrotnie walczą w nim przeciwstawne siły. Z jednej strony chęć posiadanie dobrych instrumentów i akcesorii do nich, z drugiej moje wrodzone skąpstwo :) . Z tego właśnie powodu przed zakupem harmoszki zastanawiam się ładnych parę miesięcy, a kupno mikrofonu rozważałem przez niemal 3 lata. Chciałem mieć (nie widząc jednakże żadnej rzeczywistej potrzeby) a z drugiej wąż w kieszeni spać nie dawał. Takie już życie...
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Over 


Wiek: 33
Posty: 191
Otrzymał 10 punkt(ów)
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-31, 22:30    Odp: Początki - porady

[b]Maciekdraheim[/b], Doskonale to rozumiem, sam taki jestem... Chciałbym tego Blues Sessiona kupić, ale boje się, że jutro już stwierdzę, że harmoszka nie dla mnie jest i że 100 pójdzie się .... (Obawy związane są z moim bezntalenciem muzycznym)...

Ale nie zgodzę się z

[quote="rycho15"]Beethoven nie słyszał i grał muzyke-nie ważny jest sprzęt ważny jest talent.[/quote]

gdyż sprzęt jest cholernie ważny i Beethoven napewno na byle tanim badziewiu nie grał... Talent to jedno, praktyka to drugie a sprzęt trzecie. Jeśli chce się brać harmonijkę na poważnie, to jednak warto zainwestować... Chyba, że są wątpliwości :) W końcu po coś SS i BB stworzyli :hihi:

P.S. Moja pierwsza harmoszka to ten nieszczęsny SS, ale ja go dostałem :P Potem, że nadzieje wielkie, zainwestowałem w s20 :cool:
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 29
Posty: 1391
Otrzymał 75 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2009-01-31, 23:10    Odp: Początki - porady

Nie ma co porównywać Beethovena czy chociaż muzyków uczących się grać w czasach PRL-u (pamiętne gitary DeFIL i te sprawy ;) ) do czasów obecnych, gdzie dostęp do dobrego sprzętu ma coraz więcej ludzi i nie ma takich barier handlowych jak kiedyś. Według mnie sprawa jest prosta: jeśli chcesz nauczyć się grać i stać Cię na przyzwoity sprzęt - to go kup! Nie rób sobie na siłę "testu siły woli" czy "próby powołania" - szkoda na to czasu! Nie inwestuj od razu w nie wiadomo jak wypasiony instrument, ale kup sobie coś takiego, żeby skupić się tylko na walce z własnymi umiejętnościami, a nie z ułomnością rzeczy martwej.
A w kwestii powołania - dalej uważam, że trzeba wiedzieć, do czego nas ciągnie. Nie jestem takim idealistą, żeby wierzyć w jakąś trudną do opisania magię. Moim zdaniem pasja wynika z poznania.
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 31
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2009-01-31, 23:21    Odp: Początki - porady

[quote="kamilteau"]Moim zdaniem pasja wynika z poznania.[/quote]

A wg mnie pasja jest potęgowana przez poznanie :) . Na samym początku musimy spróbować nie wiedząc tak naprawdę jak się zabawa skończy. Ale już od początku czuć "więź", która staje się coraz silniejsza.

Fakt, że nie mamy co się porównywać z muzykami czasów Jedynie Słusznego Ustroju, gdyż mamy dużo lepszy dostęp do instrumentów, czy metod nauki dzięki rozwojowi technik audiowizualnych. Jeżeli chcemy mieć dobry instrument i stać nas na to, to sięgnijmy po niego czem prędzej! Jednak są na tym świecie takie misie, które czują ból serca, kiedy z kieszeni wylatuje każdy miedziak i dla nich właśnie stworzono produkcję "budżetową". I ona daje im posmakować tej siły tajemnej, powoduje ssanie, nałóg, metafizyczną więź ze swoim hobby, która pcha żeby zajmować się nim coraz poważniej. Jeżeli pierwsza niepewność uleci, albo i nie pojawi się odrzucenie zajęcia w związku z niepowodzeniami, to grać na dobrym, bo na dobrym gra się lepiej.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu