Zapamiętaj mnie i lub zarejestruj | Zapomniałem hasła

Artykuły Recenzje Harmonijkowe Bitwy
Szukaj Użytkownicy Grupy Mapa Google
Odpowiedz do tematu
Autor
Wiadomość
Drui 

Posty: 292
Otrzymał 18 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-18, 08:52    Odp: Precz z tabami!

[quote="adamg53"]"Do nauki gry na harpie potrzebujesz nauczyć rozróżniać interwały a to kwestia krótszego lub dłuższego treningu, ale udaje się" no dobra ale jak chcesz sie tego nauczyć to teoria, zapis nutowy, czy taby?[/quote]
Proszę Was, nie róbcie z igły wideł.
Nie trzeba znać całego nazewnictwa typu tercje zmniejszone, kwinty itd zeby grac na harmonijce! (ja tych nazw do konca nie znam)
Pisząc o interwałach miałem na myśli intuicyjne "czucie" ze cos nie gra. Chyba nie jestem jedyną osobą, która próbując coś zagrać ze słuchu po którejś nucie dochodzi do miejsca, gdzie nie ma jak "wpasować" następnego dżwięku do "odpowiedniego" kanału, bo jest gdzies pomiędzy, a powstaje decyzja od którego kanału zacząć od początku by jednak się udało i potem juz idzie gładko (jeśli też tak macie to wiecie o co mi chodzi, jesli nie, to pewnie zamotane bardzo). Więc żadna górnolotna teoria z interwałami, tylko zwykła praktyka grania.
A co do słuchu i braku jego posiadania - nie zgadzam się z tą hipotezą. Tzn. wg mnie każdy >jakiś< słuch ma, na pewno na tyle wystarczający by dzięki treningowi móc grać przy ognisku czy na amatorskim dżemie.
(proszę o wsparcie minigunmen'a tu ale) Ze słuchem jest jak z umiejętnościa rysowania: niby większość uważa że nie umie i "nie ma talentu" ale nauczyć może się każdy do jakiegoś (wbrew pozorom przyzwoitego) poziomu: zasady perspektywy, trochę światłocienia, łapanie propocji (nawet "na ołówek") i sporo czasu na trening i ... da radę. Spróbujcie!

A co do ćwoków muzycznych: właśnie za takiego się uważam! :) i wbrew sobie stwierdziłem że super byłoby dać sobie szansę i możliwość nauczenia się grania na czymśkolwiek. Próbuję, idzie z jednymi rzeczami lepiej, z innymi gorzej, staram się podpierać teorią (a rozkład dźwięków na harpie (i interwały, ale nie "kwinty" itp, tylko po prostu np. 1 półton między 5 a (5) zamiast 2 półtonów, między 4 a (4) to podstawa podstaw moim zdaniem, potem już idzie). I powiem Wam, że gdyby ktoś np rok temu powiedział mi jak będę dziś grał (z tamtej persp. super, z dzisiejszej: wciąż dziadowsko :D ) to bym nie uwierzył. Ale juz widzę, że kieeedyś w jakimś klubie na dżemie zagram i tego się trzymam.
Pozdrowienia dla Ćwoków Muzycznych - Trzymajcie się Chłopaki, Dziewczyny - damy radę :D
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-18, 10:32    Odp: Precz z tabami!

Interwały to celowe wyolbrzymienie,i faktycznie nie trzeba ich znać żeby moc fajnie zagrac(chociaż fajnie wiedzieć, czy gra sie w dur czy moll). Ja tak naprawdę bardziej niż tabulaury , próbuje tępić w tych postach lenistwo. Ja uważam że drui, że jesteś świetnym przykładem przypadku 3.
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Młynek 


Wiek: 50
Posty: 730
Otrzymał 68 punkt(ów)
Skąd: Budapeszt
Wysłany: 2010-09-18, 10:40    Odp: Precz z tabami!

Trochę ta dyskusja w bocznym kierunku poszła... Bo nie o roztrząsannie nazewnictwa interwałów mi szło. Ja uznaję 2 możliwości:

1. Pełna samodzielność czyli żmudne rozpracowywanie wyłącznie ze słuchu poszczególnych utworów czy też zagrywek innych. Dochodząc do pewnych rzeczy samemu, lepiej uczymy się wyczuwać instrument, wyrabiamy w sobie improwizacyjny instynkt, po drodze zaczynamy już wyrabiać sobie własny styl i brzmienie. Niewątpliwą wadą tej drogi jest natomiast fakt, że wielokrotnie wyważamy otwarte drzwi i w pewnym momencie zamykamy się w ograniczonym kręgu własnych, wyćwiczonych/wymyślonych zagrywek i trudno jest ruszyć dalej. Przy czym ponieważ jest to poziom już umożliwiający grę z innymi - na przykład na jamach czy nawet w jakimś zespole - możemy stweirdzić, że nam to wystarcza i poprzestać na tym. Ale możemy też stwierdzić, że wciąż chcemy się rozwijać, tyylko samemu z siebie już nie bardzo idzie... Wtedy przychodzi czas na przeproszenie się do teorii i nut, bo to nam uruchomi na nowo wyobraźnię i da kopa do przodu. Właśnie ten etap przerabiam na sobie. Nie mam problemu z wystąpieniem, chodzę na próby z 2 kapelami (w obu jestem oficjalnie przyjęty, już nie jako gość), oprócz tego często jestem zapraszany przez kolesie, który ze swoim akustycznym trio występuje w różnych pubach w Budapeszcie. Widzę, czuję, że ludziom podoba się, jak gram. Najlepszy dowód, że oba zespoły chcą, żebym u nich grał, koleś od tria (no, teraz to już mój kumpel) zapraszając mnie, za każdym razem przypomina, żebym nie zapomniał wziąć instrumentów. A gra płatne koncerty, więc gdybym robił siarę, to po pierwszym razie już by mnie więcej nie zaprosił. I do wszystkiego doszedłem ABSOLUTNIE SAM, w życiu ćwierć nuty nie zagrałem z taba. Piszę to nie po to, aby się chwalić, lecz w ramach udowodnienia, że JEST TO MOŻLIWE. Natomiast coraz badziej dostrzegam jednostronność, ograniczenie i amatorszczyznę tego, co gram. Przestaje mi wystarczać to, do czego sam doszedłem. Chcę więcej. Stąd pomysł wzięcia lekcji u profesjonalnego, doskonałego harmonijkarza.

2. Wychodzimy z założenia, że jak już coś robić, to robić porządnie - więc od samego początku zgłębiamy terię, uczymy się nut, ćwiczymy zgodnie ze szkołą gamy i pasaże... Po jakimś tam czasie jesteśmy bardzo sprawni technicznie, instrument nie ma tajemnic, potrafimy zagrać praktycznie wszystko, ale... niejednokrotnie jest to pozbawione "duszy". Kiedy słucham takich harmonijkarzy, jestem pełen podziwu i zazdrości dla ich umiejętności, wiem, jak skomplikowane i trudne rzeczy grają. Ale m najdalej po trzecim utworze nudzi mi się to, bo mam wrażenie, że po raz kolejny ćwiczą gamy i pasaże. Na próżno ich partie solowe są superpoprawnie zbudowane i perfekcyjnie zagrane - brak mi w tym duszy, przekazania emocji, po prostu tego "czegoś", co przyciąga jak magnes... Oczywiście nie generalizuję, są tacy, którzy potrafią łączyć wyczucie i feeling z nienaganną techniką - ale moim zdaniem to są bardzo nieliczni. Najczęściej jest albo jedno, albo drugie.

Opieranie się na spłyconym, wręcz sprymityzowanym zapisie tabowym, to trzecia droga; moim zdaniem najgorsza z możliwych. Bo ani nie rozwija własnego feelingu i instynktu, ani też niczego sensownego nie uczy. Niczym maszyna odtwarzamy dźwięki z zapisanych cyferek. Nie rozszerza to naszej wiedzy muzycznej, a jednocześnie skutecznie oducza własnej inicjatywy i pracy. No bo po co się męczyć ileś tam godzin nad rozpracowaniem jakiejś zagrywki, skoro można przeczytać parę cyferek... Tak na pewno dużo łatwiej i szybciej. Ale czy w przypadku hobby, pasji (bo przypominam, że o tym tu mówimy) naprawdę chodzi o to, żeby było łatwo i żeby się nie przemęczyć?
_________________
"Skoro uważacie, że blues jest łatwą muzyką, to dlaczego tak niewielu go dzisiaj gra?" - B.B. King
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-18, 11:09    Odp: Precz z tabami!

Z tymi interwałami to sobie nabrechtałem :D Chciałem pokazać, że jak się będzie chciało to można to zrobić, da się! Tylko wystarczy troche dobrej woli, bo Adam zarzucił wcześniej, że to niemożliwe. Młynek masz absolutną rację i zgadzam się z Tobą, ale nie wiem czy zauważyłeś, i Ty i Ja i jeszcze pare innych osób, próbujemy to wszystko powiedzieć, od 8 stron topicu, i nie argumenty (moim daniem słuszne)nie docierają, więc chyba niestety to bezcelowe :(
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-18, 12:14    Odp: Precz z tabami!

Drui, bez talentu dojdzie się tylko do pewnego etapu, masz moje wsparcie. Wielu ludzi rysujących się w życiu naoglądałem. Setki... i wielu uczyłem.

Racja, koledzy. Poza tym harmonijka jest jednym z masy instrumentów, to nie jest jakiś ewenement. Na każdym instrumencie ponad tabami są dużo większe możliwości. Na gitarze, na skrzypcach... (o właśnie, do skrzypiec nie ma tabów)

To o czym pisze Młynek to metoda kreatywna uczenia się. Podobnie co metoda Sokratesa w filozofii i nauce, jeśli uczniowi pozwoli się myśleć a nie da się gotowca i sam coś odkryje - nauczy się tego lepiej i wytworzy też własne wnioski, które rozwijają jeszcze bardziej niż tylko powtórzenie czegoś z kartki.

Młynek, na takie blokady kreatywności też kiedyś do nut zajrzę, choć jak do tej pory niezawodne dla mnie było coś takiego: zrób sobie lekturkę, przez przekrój bluesa, pograj jak Cotton, potem jak Carrey Bell, blokada puszcza jak się pobuja w rytm takich ludzi. No i Rick Estrin z jego urywanymi frazami. Nie dokładnie tak samo ale pobudź takie smaczki, zrób z nich swoje. Takich rzeczy nie da się zapisać tabami a mimo to powiedzmy sobie szczerze, Szczypior, Ty Młynek, ja i paru innych harpiarzy zagramy w tym stylu. Może nie tak rewelacyjnie, bo to czasem wyższa szkoła jazdy ale nie ograniczając się do tabów potrafimy odzwierciedlić styl, feeling, brzmienie.

A skoro już jesteśmy przy bluesie.... Blues nie równa się graniu z tabów. To mijanie się z celem. Na rozruch, żeby się czegoś nauczyć... choćby skali choć jednej... ok ale poważne granie bluesa, prawdziwego... nie równa się graniu z tabów.

Szczypior, no właśnie.. Ale to dlatego, że rozmawiamy z kimś, kto poza taby nie wyszedł.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-18, 13:10    Odp: Precz z tabami!

Minigunmen, no i Ja tego nie rozumiem, przecież argumenty są rzeczowe! Osobiście uważam,że taki upór to cheć usprawiedliwienia swojego braku zapału, mogę się mylić i uogólniać dość znacznie, ale takie odnosze wrażenie
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Tytan 


Wiek: 29
Posty: 23
Otrzymał 8 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-18, 14:20    Odp: Precz z tabami!

Ja was nie rozumiem panowie, zacznijmy od tego że jesteście w czołówce muzyków "forumowych", macie talent i załapaliście o co chodzi bardzo szybko, tak ?
Więc jeżeli jesteście tacy dobrzy to dlaczego nie potraficie zrozumiec ludzi którym idzie to oporniej ? Zauwazmy że żaden początkujący nie napisał że taby są złe, dlaczego ? Bo z nich korzysta a wy którzy jesteście już obeznani z graniem po prostu ich totalnie nie potrzebujecie.

Najlepszym argumentem przeciw tabom jest to że przy graniu ze słuchu ćwiczymy słuch muzyczny który jest niezbedny przy graniu na harmonijce.
A ciągłe używanie tabulatur prowadzi do braku postępów.

A co do podawania argumentów to dyskusja przez internet jest coż... godna pożałowania bo jak wiadomo przed komputeram każdy jest mądry, inaczej się dzieje gdy trzeba "skonfrontować" się na żywo.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-18, 14:47    Odp: Precz z tabami!

Tytan, ale nikt z nas nie mówi, że nauki nie można zaczynać od tabów. Ale zrozumiesz z czasem, że trzymałeś się deski żeby nie utonąć w brodziku z metrem wody. Jak jesteś już dość wysoki, że głowa wystaje ponad wodę, to po co Ci ta deska? Żeby trzymać poziom wody? Czyli całej ogromnej masy harmonijkarzy, którzy idą z prądem i nie dalej/nie wyżej?
Oczywiście nie jest źle zatrzymać się na tym etapie. Ale nigdy się nie dowiesz, że możesz więcej jak nie spróbujesz puścić deski.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Tytan 


Wiek: 29
Posty: 23
Otrzymał 8 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-18, 17:09    Odp: Precz z tabami!

[quote=Tytan]A ciągłe używanie tabulatur prowadzi do braku postępów.
[/quote]

Przeczytaj jeszcze raz i zrozum że właśnie to chciałem przekazać.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-18, 17:24    Odp: Precz z tabami!

Mogłem nie być tego taki pewien bo obiektywnie określiłeś obie strony. Ale w takim razie piąteczka i powodzenia, masz właściwe podejście :)
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 64 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-19, 22:02    Odp: Precz z tabami!

minigunmen piszesz "Tytan, ale nikt z nas nie mówi, że nauki nie można zaczynać od tabów". To coś tu ustalmy do kiedy taby tak ,a od kiedy nie, może nie stosujmy (w/g mnie obłudy ), tylko trzeba to ustalić tu i teraz zaczynamy od nauki z tabów ,a moment przestania ich używania trzeba pokazać. A tu kaszana wszyscy taby nie. To jakieś porąbanie, na jamach nikt ich nie stosuje bo tego nie da się zrobić, to impuls ale z tych paru tysięcy osób na forum mało kto to robi. Myślę o tym?
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Marcel_Banda 


Wiek: 42
Posty: 63
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-19, 22:13    Odp: Precz z tabami!

..."wszyscy taby nie"...
nie wiem jak "wszyscy" ale ja w życiu nie grałem z tabów - czasem kilka rzeczy na gitarę, ale przez kilkanaście lat codziennego obycia z instrumentem to chyba niewiele.
ja jestem zdania że jeśli ktoś może to taby powinien stosować jak apteczkę w samochodzie - im rzadziej tym lepiej.
Jak najwięcej grac ze słuchu - bo może sie okazać w pewnym momencie (np na przypadkowym spotkaniu ze znaną gwiazda harmonijki ;) ) że niby znacie instrument, wiecie co i jak z dźwiękami harmonijek pod ręką dziesięć w różnych tonacjach - ale tabów nie ma pod ręką i nie pogramy niestety...:)

ile by sie nie rozpisywac - słuch musi byc chociaz minimalny - jesli nie siebie - muscie słyszec współgrających :) a jak sie spotka pięciu co "próbują słyszeć" to może wyjsc np tak:
http://www.youtube.com/watch?v=XkMWdI2IKiw

pozdrawiam :)
_________________
Marcel, Banda Łysego
www.bandalysego.pl

----------------------------------------------------------
trzeba wiedziec...kiedy dmuchnąć....
----------------------------------------------------------
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-19, 22:21    Odp: Precz z tabami!

Ale widzisz wogóle adamg53 cel w tym? Mamy ustalić, kiedy momentalnie odciąć się od tabów na przykład po miesiącu, 3 godzinach i 20 sekundach od kupienia harpa? To generalnie bardziej indywidualna sprawa niż takie ustalenie przez nas kiedy trzeba, BO:

Jeśli ktoś czuje, że chce więcej to niech je porzuci. W każdym momencie obcowania z harmonijką, jeśli tylko poczuje że taby to za mało.
A jak ułatwić wykrycie dobrego momentu? Proste. Chcesz improwizować - grasz bez tabów. Poza tym moment w którym ktoś się bierze za bluesa, to od razu dobry sygnał, żeby porzucić popisane cyferkami melodyjki.

Moim zdaniem chcesz po prostu wiedzieć kiedy to zrobić. Jeśli nie chcesz improwizować to nie musisz nigdy. Masz zapędy na bluesa? Porzuć taby.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2010-09-19, 22:21    Odp: Precz z tabami!

[quote="adamg53"]To coś tu ustalmy do kiedy taby tak ,a od kiedy nie, może nie stosujmy (w/g mnie obłudy ), tylko trzeba to ustalić tu i teraz zaczynamy od nauki z tabów ,a moment przestania ich używania trzeba pokazać.[/quote]

A czy wszystko musi być pokazane? Każdy uczy się we własnym tempie, każdy rozwija się zgodnie ze swoim rytmem. Trzeba samemu wyczuć ten moment, albo jeszcze w trakcie korzystania z tabów, choćby nieśmiało i błędnie, samemu coś próbować. Nauka gry to sprawa bardzo indywidualna, więc wszelka generalizacja jest wg mnie kontrowersyjna. Ja z tabów praktycznie nie korzystam, wole usiąść w fotelu, przesłuchać daną zagrywkę 50 razy i wtedy ją zagrać. To moja metoda, ale każdy musi zdecydować, kiedy ograniczyć zaglądanie do tabo-zeszytu.
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Marcel_Banda 


Wiek: 42
Posty: 63
Otrzymał 3 punkt(ów)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-19, 22:30    Odp: Precz z tabami!

[quote="Maciekdraheim"]Ja z tabów praktycznie nie korzystam, wole usiąść w fotelu, przesłuchać daną zagrywkę 50 razy i wtedy ją zagrać. To moja metoda, ale każdy musi zdecydować, kiedy ograniczyć zaglądanie do tabo-zeszytu.[/quote]

no własnie. :)
_________________
Marcel, Banda Łysego
www.bandalysego.pl

----------------------------------------------------------
trzeba wiedziec...kiedy dmuchnąć....
----------------------------------------------------------
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-19, 22:47    Odp: Precz z tabami!

Adam mam wrażenie, że masz jakąś wewnętrzną potrzebę, żeby pokazać Tobie, kiedy masz przestać grać z tabulatur. Szczerze? Nie obchodzi mnie czy grasz z tabulatur. Grasz tak? Twoja sprawa. Czy jeżeli okaże się że któregoś dnia KONIECZNIE musisz przestać z tego korzystać, to z dnia na dzień, zaczniesz używać słuchu? bo np Maciek Ci tak powiedział? Moim zdaniem, i mowie to po raz setny chyba, tabulatury to wynik lenistwa, a z lenistwa nie da się wyjść z dnia na dzień.
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
Tytan 


Wiek: 29
Posty: 23
Otrzymał 8 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 12:44    Odp: Precz z tabami!

Nie wiem SZCZYPIOR ale jakoś trudno zrozumieć Twoją wypowiedź, poza wkładaniem serca w granie włóż troche serca w interpunkcje ;)
Z resztą czytanie ze zrozumieniem też coś szwankuje, bo próbujemy dojść do meritum dyskusji czyli określić [b]subiektywny czas odstawienia tabulatur[/b], który jak dla mnie jest tuż po opanowaniu grania czystych pojedynczych dźwięków (bo ćwiczyłem przeskoki między kanałami bez fałszowania na wlazł kotek na płotek oraz when the saints).
Bo przecież granie cały czas z tabulatur jest zdecydowanie ogromnym lenistwem jeśli chodzi o harmonijkę która jest dość nieskomplikowanym instrumentem i granie choć trochę ze słuchu nie powinno przynosić ogromnych trudności początkującemu muzykowi.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-20, 13:25    Odp: Precz z tabami!

Tytan, przeczytaj mój post wyżej. To nie jest choroba ani rehabilitacja po wypadku żeby określać subiektywny czas, tym bardziej, że... co nam da subiektywny? Nie lepiej obiektywny?
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
Tytan 


Wiek: 29
Posty: 23
Otrzymał 8 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 14:05    Odp: Precz z tabami!

[quote=minigunmen][...]Mamy ustalić, kiedy momentalnie odciąć się od tabów na przykład po miesiącu, 3 godzinach i 20 sekundach od kupienia harpa? To generalnie bardziej indywidualna sprawa[...][/quote]

Wiesz co to znaczy subiektywny ? [i]stronniczy, indywidualny[/i]
Więc chyba mnie nie zrozumiałeś, bo mówiąc subiektywny czas mam na myśli czas odpowiedni dla każdego indywidualnie, czyli po prostu taki w którym muzyk czuje się na siłach grać ze słuchu. I jak powiedziałem wyżej, dla mnie subiektywnym czasem odstawienia tabulatur (subiektywnym bo moim, indywidualnym) jest czas gdy już nauczyłem się grać dźwięki i przeskakiwać z kanału na kanał grając proste melodyjki z tabulatur oraz co nieco złapałem rozkład dźwięków i owe przesławne interwały.
Ufff, myśle że teraz zrozumiesz mój punkt widzenia.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 64 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 15:31    Odp: Precz z tabami!

Szczypior piszac to nie rozumiesz co chcę powiedzieć, "Adam mam wrażenie, że masz jakąś wewnętrzną potrzebę, żeby pokazać Tobie, kiedy masz przestać grać z tabulatur". Jak kiedyś opanuję tremę to zagram na scenie i taby wtedy nie mają zastosowania , ja nigdy z nich nie zrezygnuję dla mnie granie skomplikowanych utworów bez pomocy nut czy innych zapisów utworu jest niezbędne. Ty nie masz potrzeby grania linii melodycznej utworu takiej jak wymyślił kompozytor ,ja taką potzrzebe mam skomplikowanych kawłków nie jestem w stanie wymyśleć i nie mam czasu jak Maciek 50 razy słuchać utworu ,żeby go zagrać.

[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2010-09-20, 15:32[/i] ][/size]
Myślę że żaden muzyk zawodowy tak nie robi i nie uczył się grać w ten sposób
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
kamilteau 


Wiek: 28
Posty: 1391
Otrzymał 73 punkt(ów)
Skąd: Olsztyn/Offenburg
Wysłany: 2010-09-20, 15:53    Odp: Precz z tabami!

[quote="adamg53"],ja taką potzrzebe mam skomplikowanych kawłków nie jestem w stanie wymyśleć i nie mam czasu jak Maciek 50 razy słuchać utworu ,żeby go zagrać. [/quote]

Myślę, że cały myk polega na tym, że najpierw potrzebujesz kilkaset razy przesłuchać utwór, by go "rozgryźć", za jakiś czas na któryś z następnych wystarczy Ci 50, potem coraz mniej... aż któregoś dnia jesteś w stanie zagrać to, co właśnie usłyszysz - nawet jeśli nie są to wszystkie szczegóły, to linię melodyczną "łapiesz" od razu. A jeżeli ktoś nie ma czasu na to, by porządnie zabrać się do tak ważnej sprawy, jaką jest pasja, to ciężko będzie... Pamiętam jeszcze, jak parę lat temu nie chciało mi wyjść rozpisanie choćby najprostszej melodii (nie grałem jeszcze wtedy na harmonijce, ale to nie ma znaczenia). Dzisiaj te prostsze rzeczy jestem w stanie zagrać ze słuchu, właśnie dlatego, że posiedziałem trochę nad tym, posłuchałem, popróbowałem. Słuch i teoria dają też ogromne możliwości "dopasowania się" i grania z ludźmi, których właśnie spotykamy. Spotykasz jakiegoś innego muzyka (nieważne na jakim instrumencie gra), on pokazuje Ci nuty/zaczyna po prostu grać, a Ty wiesz, co możesz do tego dograć. Tak potoczyła się np. moja krótka przygoda z szantami: kolega dał mi śpiewnik z nutami, ja, patrząc na nuty (oraz znaki przykluczowe), dobrałem odpowiednią tonację harmonijki i dźwięki na niej i coś udało mi się zagrać ;) A tak poza tym: taby NA PEWNO nie wystarczą do rozpisania bardziej skomplikowanych utworów - pozostawiają zbyt wiele niedomówień.
_________________
"Don't start me talking, I'll tell everything I know..."
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-20, 16:04    Odp: Precz z tabami!

Tytan, a po co chcecie ustalić taki czas? Co komu to da? Niech każdy sobie przestanie kiedy ma na to ochotę. Adam skąd Ty wiesz jakie mam potrzeby? Właśnie w ten sposób między innymi ćwiczę - przez pierwsze 3 lata, wyłącznie tak ćwiczyłem! Powtarzając linie melodyczne.
Nie do końca rozumiem sformułowanie "nie mam czasu 50 razy słuchać utworu, żeby go zagrać" Ktoś Cię w nauce gry na harmonijce popędza? że musisz "przerobić" dany kawałek w określonym czasie?? Co do tego co napisałeś, myślę, że oni właśnie w ten sposób uczyli się gra. Słuchanie mistrzów i powtarzanie ich zagrywek, jeżeli nie wierzysz, zapytaj ich, chyba nic nie stoi w dobie internetu na przeszkodzie. Albo po prostu wejdź na www.harmonijka.mud.pl ->nauka->dziesięć pytań do zawodowca.

Rada Michała Kielaka dla uczących się "Słuchając mistrzów",
Tomka Kiersnowskiego "żeby grać bluesa trzeba go dużo słuchać",
Dariusz Millera "Słuchać "aktywnie" DOBREJ muzyki (niekoniecznie bluesa i niekoniecznie harmonijkarzy). Dużo można nauczyć się od jazzmanów (trąba, saksofon). Grać jak najwięcej ze słuchu."
Grzegorza Szłapczyńskiego "9. Ćwiczyć regularnie. Czas ćwiczenia dzielić na 2 części: technikę i interpretację. Bardzo ważne jest granie z innymi muzykami i słuchanie muzy"

Komentując jeszcze zdanie "Jak kiedyś opanuję tremę to zagram na scenie i taby wtedy nie mają zastosowania" zagrasz temat, - ok z batów, powiedzmy, że można to zrobić i co dalej? improwizacja? nie wydaje mi się... raczej zbiór losowych dźwięków niepasujących do siebie
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 64 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 16:10    Odp: Precz z tabami!

"Myślę, że cały myk polega na tym, że najpierw potrzebujesz kilkaset razy przesłuchać utwór, by go "rozgryźć", za jakiś czas na któryś z następnych wystarczy Ci 50, potem coraz mniej... aż któregoś dnia jesteś w stanie zagrać to, co właśnie usłyszysz " i co lepiej to zagrasz niż od razu z nut czy z tabów (jak masz już barwę , brzmienie to granie z nut czy tabulatur oszczędza czas, ale niektórzy mówią że cofa)

[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: 2010-09-20, 16:20[/i] ][/size]
Szczypior wyrażnie napisałem , że na scenie taby nie maja zastesowania, kurcze czytasz ze zrozumieniem, tam tylko żywioł i improwizacja raz lepiej raz gorzej , wykorzystujesz to co umiesz, a uczyć się można różnie z tabami i słuchając mistrzów. Jedno wyklucza drugie. Już mnie to nudzi
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-20, 16:29    Odp: Precz z tabami!

Ok, rozwinę mysl z poprzedniego postu, chodzi mi o to, że jeśli, nie stać Cie na nic więcej niż taby, to skąd na scenie będziesz wiedział jak improwizować, skoro nie grałeś niczego ze słuchu. Ja uważam, że nie będzie to improwizacja, tylko jak napisałem wcześniej "raczej zbiór losowych dźwięków niepasujących do siebie"
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 64 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 16:50    Odp: Precz z tabami!

Bo znam gamy blusowe, pentatonikę(poznałem je z tabów) w kilku pozycjach gram swobodnie, dokładnie wiem jakie dzwięki dmuchać w danym akordzie , tylko scena mnie paraliżuje.Ty sie mauczyłeś tego inaczej niż ja (jeszcze niezdarnie ale inaczej), ale widać inaczej.

[ Dodano: 2010-09-20, 16:55 ]
to niezdarnie to o mnie
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-20, 17:01    Odp: Precz z tabami!

No to pokaż, nagraj coś, jeśli faktycznie tak jest to chylę czoła i może zmienię zdanie
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
adamg53

Posty: 1118
Otrzymał 64 punkt(ów)
Wysłany: 2010-09-20, 17:06    Odp: Precz z tabami!

Ok pomyślę nad tym .Parę nagrań zapodałem już chyba nie słuchałeś ich.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
SZCZYPIOR 


Wiek: 27
Posty: 830
Otrzymał 24 punkt(ów)
Skąd: Mosina
Wysłany: 2010-09-20, 17:21    Odp: Precz z tabami!

Nic nie znalazłem w zakładce nasze nagrania
_________________

Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
#Maciekdraheim 


Wiek: 30
Posty: 3603
Otrzymał 295 punkt(ów)
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2010-09-20, 22:19    Odp: Precz z tabami!

[quote="adamg53"]Myślę że żaden muzyk zawodowy tak nie robi i nie uczył się grać w ten sposób[/quote]

A robili, robili :) . Adam Gussow z przykładów bliskich naszemu Forum. Wspominał o tym, nie raz i nie dwa. Albo Sonny Terry. Niewidomy od dziecka, więc za bardzo nie miał nawet jak czytać tych nut lub tabów. Takie przykłady co najszybciej przyszły. Taby pozwalają opanować "konkret". Nuty pozwalają opanować ten konkret bardziej szczegółowo. A ucho... Czasem podpowie coś niedokładnie, czasem coś przekłamie, ale rozwija słyszenie, intuicje muzyczną i umiejętności grania na żywo. Wszystkie metody są dobre i przydatne, ale należy je odpowiednio stosować. Jak wyżej pisałem, tabów dla siebie praktycznie nie stosuję. Dla mojego ucznia są one dodatkową pomocą, najpierw próbuje rozwalić daną zagrywkę ze słuchu (50 powtórzeń to była hiperbolizacja), a gdy ta jednak jest dla niego zbyt trudna, to wtedy posiłkujemy się tabem, który układam ze słuchu. Ale już następny przykład jest znowu robiony "na ucho".
_________________
Blues is nothing but a good man feeling bad, thinking about the woman he once was with.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
#minigunmen 


Wiek: 32
Posty: 2769
Otrzymał 127 punkt(ów)
Skąd: Kat, Ośw, Krak
Wysłany: 2010-09-20, 22:23    Odp: Precz z tabami!

No i ucho pozwala umiejętnie komponować muzykę. Bez niego... no.. wychodzi to co wychodzi. Choć był w historii jeden kompozytor, który stracił słuch a pisał dalej ale tylko dlatego, że ten słuch wykształcił, wypracował słuchając.
_________________
Naprawiam harmonijki! Reguluję pod overbending!- kontakt - PW albo GG albo mail. Paweł Pilnik Pilecki.
Dodaj punkt autorowi tego posta
 
 
 
  
Odpowiedz do tematu